Jesteś ojcem, ale czy dziecko o tym wie? Psycholog radzi, jak nawiązać silną więź z noworodkiem

Fot. Unsplash.com / Andrew Branch
Per “mały kosmita” zdarza się zwracać do niemowlaka zarówno świeżo upieczonej mamie, jak i ojcu, choć prawo do tego ma właściwie tylko ten ostatni. Fory, jakie daje dziewięć miesięcy nieustannej łączności z maluchem, sprawia, że kobiety, teoretycznie, o sprawę “więzi” nie muszą się martwić. Ojcowie, jak przyjęło się sądzić, mają w tej kwestii pod górkę. Czy na pewno?

- Fakt, że mężczyzna nie urodzi dziecka oraz nie nakarmi go piersią nie czyni go w żadnym aspekcie gorszym opiekunem - kategorycznie rozwiewa wszelkie wątpliwości psycholog Agnieszka Skoczylas, przyznając, że więź pomiędzy matką i dzieckiem najczęściej (choć nie zawsze), wytwarza się jeszcze w okresie ciąży, a w przypadku ojców proces ten zwykle przebiega dopiero po narodzinach dziecka.

- Tworzeniu się więzi sprzyja bliski kontakt z dzieckiem. W tradycyjnym modelu rodziny, gdzie tata pracuje, a mama idzie na urlop wychowawczy, mężczyźni spędzają znacznie mniej czasu z dziećmi - potwierdza psycholog. Biorąc jednak pod uwagę coraz większą popularność urlopów tacierzyńskich, “problem” z wytworzeniem więzi rozwiązuje się dość łatwo. Jedyne, czego potrzebują rodzice (bo to, jak ojciec będzie dogadywał się z noworodkiem, w dużym stopniu zależy również od mamy), to kilka wskazówek.

1. Zostań kangurem
- U kobiety tworzeniu więzi sprzyja okres ciąży, kontakt skóra-do-skóry oraz karmienie piersią, co nie oznacza, że są to wyznaczniki konieczne, co poniekąd otwiera nam furtkę dla ojców, którzy karmić piersią dziecka nigdy nie będą mogli, ale mogą śpiewać piosenki ciężarnej mamie, czy grać melodie, które dziecko po narodzinach będzie doskonale rozpoznawało. Tatusiowie są również świetnymi kangurami. Kontakt noworodka ze skórą ojca sprzyja nie tylko kolonizacji bakterii, ale działa wyciszająco, zarówno na dziecko, jak i ojca. - tłumaczy Agnieszka Skoczylas.
Agnieszka Skoczylas
psycholog

Kangurować można każdego noworodka - nie tylko wcześniaka. Bez znaczenia jest rodzaj porodu, choć wydawałoby się, że kangurowanie przy cięciu cesarskim ma odrobinę większe znaczenie. Kontakt skóra-do-skóry, ale również zwykłe przytulanie czy noszenie już w zaciszu domowym, to najłatwiejszy i najbardziej instynktowny sposób na “związanie” ojca z dzieckiem.

2. Nie bądź lwicą
To akurat apel do mam. Jak zauważa psycholog, kobiety, które zostają matkami po raz pierwszy, mogą prezentować jedną z trzech postaw. W sytuacji idealnej młoda mama zdaje sobie sprawę, że część obowiązków musi oddać ojcu, nawet jeśli podświadomie czuje, że daną czynność wykona lepiej czy sprawniej. Bo nie ukrywajmy, tak może się zdarzyć. Jednak to, że tata krzywo zapnie pieluchę, to jeszcze nie powód, żeby pozbawiać go przyjemności przewijania.
Agnieszka Skoczylas
psycholog

Druga skrajna opcja to matka-lwica, która zaciekle broni dostępu do dziecka, bo jest przekonana, że tylko ona jest w stanie najlepiej zająć się maluchem. W tym przypadku pracujemy nad świadomością mamy - nad tym, aby nauczyła się, że taka postawa nie jest dobra ani dla niej, ani dla taty, ani dla dziecka.

- Są też mamy, które z powodu baby bluesa czy depresji poporodowej nie chcą się przez jakiś czas zajmować dzieckiem - tłumaczy Agnieszka Skoczylas i dodaje, że w tym przypadku rola ojca jest szczególnie istotna - zarówno w kwestii opieki nad noworodkiem, jak i wsparcia udzielanego partnerce.

- Nie skupiajmy się na tym, kto jest w czymś lepszy czy gorszy. Znajdźmy sposób na podzielenie się obowiązkami. Z punktu widzenia rozwoju psychicznego dziecka bardzo korzystne są różne formy opieki. Każdy przecież pragnie dać dziecku to, co najlepsze - tłumaczy psycholog.

3. Buduj cierpliwie, ale kreatywnie
- Ojciec często wykazuje się większą cierpliwością z prostej przyczyny - czas, jaki spędza z dzieckiem jest zazwyczaj krótszy w porównaniu z pozostającą w domu mamą - twierdzi psycholog.

Siła spokoju to więc istotny budulec ojcowskich więzi, który najlepsze efekty da w połączeniu z kreatywnością i małą dozą… szaleństwa. Bo kto podobnie beztrosko będzie “wywijał” maluchem nad głową, wydając z siebie odgłosy podobne samolotowemu silnikowi? Tylko tata.

- Ojcowie to prawdziwi mistrzowie w zabawach siłowych z dzieckiem. Proponuję ten obszar zostawić tatusiom na wyłączność - sugeruje psycholog.
4. Wykorzystaj czas - każda ilość może przejść w jakość
Wielu z tych ojców, którzy na urlop tacierzyński nie mogą się udać, ma obawy, że czasu na stworzenie jakościowej więzi z maluchem po prostu im zabraknie. Psycholog uspokaja: wyrabianie bliskich relacji z dzieckiem to nie praca na akord - najbardziej liczy się jakość. - Nad ilością stawiamy jakość czasu spędzanego z dzieckiem. Więź tworzy się nie przez miesiące, a przez pierwsze lata jego życia.

Artykuł powstał we współpracy z Bella Baby Happy.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...