Wszyscy tacy mądrzy, a kto reaguje, gdy nastolatkowie się biją? On to sprawdził

Niewiele osób reaguje na przemoc.
Niewiele osób reaguje na przemoc. Zrzut z ekranu/You Tube/Reżyser Życia
Ten eksperyment obnaża prawdę o wielu z nas. Ile tak naprawdę obchodzą nas inni? Czy staniemy w obronie obcej osoby?

Wszyscy tacy mądrzy, a mało kto zareagował, gdy dzieci się biły
Daniel Rusin, "Reżyser życia", znany jest z różnych eksperymentów, które mają dać odpowiedź na pytania o nas samych. Jakim jesteśmy społeczeństwem, czy dbamy o innych, czy mamy odwagę stanąć w obronie zupełnie obcej osoby?



Na fali ostatnich wydarzeń związanych z przemocą wśród nastolatków w Gdańsku, wiele osób zaczęło sobie stawiać mało wygodne pytania: jak mogło dojść do tego, że młode osoby biją kogoś w miejscu publicznym i nikt nie reaguje? Mało tego, jak ktoś mógł to spokojnie nagrywać i upublicznić w sieci? Wszyscy oburzeni, "no bo jak tak można", "ja bym do tego nie dopuścił", "gdybym ja to widział"…

Dziś za sprawą eksperymentu pod nazwą "Zareagujesz na agresje nastolatków", mamy okazję przekonać się, jak Polacy naprawdę reagują w sytuacji, gdy ewidentnie grupa młodych osób atakuje rówieśnika.
Czy wszyscy zachowali się prawidłowo?
Niestety, choć znaleźli się dorośli, którzy nie mogli bezczynnie patrzeć na krzywdę nastolatka, to jednak wiele osób po prostu przeszło obojętnie wobec krzykliwej grupy. Pomimo chwilowego zainteresowania i zwolnienia kroku, już po chwili postanawili iść dalej, nie bacząc na to, że grupa nastolatków ewidentnie próbuje ukraść młodemu człowiekowi telefon. Nas najbardziej urzekło podejście dwóch pań widocznych na nagraniu, które nie bacząc na liczebność nastolatków, śmiało zaczęły interweniować.

Zapytaliśmy reżysera tego filmu o jego spostrzeżenia po przeprowadzonym eksperymencie.
Daniel Rusin, Reżyser życia
dla Mama:du.pl

Reakcje były pół na pół, może z delikatną przewagą osób, które nie reagowały i przechodziły obojętnie. Patrzyły się, ale ewidentnie nie chciały reagować.I tak trochę z nami jest. Patrzymy na różne sytuacje, ale nie mamy tego ostatniego impulsu, który popchnie nas do działania. Tym bardziej szacunek dla osób, które zainterweniowały, chciały podejść lub chociaż krzyknąć. Tym eksperymentem chciałem pokazać, że warto reagować na agresję, przynajmniej krzyknąć, czy podejść.

Ludzie niestety nadal uważają, pomimo różnych doniesień o tym, jak napastliwe i agresywne bywają młode osoby, że takie sprawy można pozostawić bez słowa komentarza i właściwej reakcji. Przyzwalając na taką sytuację, niestety stajemy się po części współwinni krzywdy wyrządzonej słabszym, którzy naprawdę rozpaczliwie potrzebują czasem pomocy dorosłych.
Naprawdę nie bądźcie obojętni wobec takich zachowań, niech młodzież wie, że nie ma przyzwolenia na takie działania i każdorazowo będą one tępione i nagłaśniane, a sprawcy zostaną ukarani.

źródło: You Tube/Reżyser życia
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...