Matka Polka musi pościelić sobie sama. Czyli o tym, jak państwo (nie)zabezpiecza kobiet na domowym etacie

Praca matki w domu nigdy się nie kończy. Jednak przez jej charakter nie zostaje adekwatnie doceniania.
Praca matki w domu nigdy się nie kończy. Jednak przez jej charakter nie zostaje adekwatnie doceniania. 123rf.com
Ustawa 1 w art. 48 Konstytucji zawiera zapis, który w dużym uogólnieniu traktuje o prawach rodzica do wychowania własnych dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

Idąc tym tokiem myślenia, jeżeli kobieta zostając matką, decyduje się na rezygnację z pracy zawodowej na rzecz zostania z dziećmi w domu, to robi to według własnych przekonań, tak czy nie? Z zapewnień państwowych w kwestii wolności wyboru sposobu wychowania byłoby to jednak na tyle. Zabezpieczenie społeczne i finansowe matki, która nie wykazuje dochodów z pracy zarobkowej, jest w naszym państwie po prostu śmieszne.



Praca matki, czyli jaka?
Władze przeznaczają kolejne dotacje na dofinansowanie żłobków i przedszkoli dla najmłodszych, ale kiedy matka wykonuje właściwie jednakową pracę w domu, nie może liczyć na żadne konkretne wsparcie. Realny wybór, co do sposobu sprawowania opieki nad dzieckiem zostaje tym samym ograniczony czynnikami realnego życia i utrzymania gospodarstwa domowego.

Presja finansowa nie jest jednak jedynym problemem. To rzecz, którą w jakimś stopniu można zrekompensować, na przykład zarobkami drugiej strony.

Świadczenia, których nie ma
To, co jednak jest poważnym problemem, rzutującym nie tylko na teraźniejszość, ale również na przyszłość kobiet, które zostają w domach ze swoimi dziećmi to to, że mają minimalne zabezpieczenie społeczne. Dopiero od niedawna funkcjonuje ustawowy zapis, według którego osoba sprawująca osobistą opiekę nad dzieckiem ma opłacane składki emerytalne. Są to jednak zapisy ograniczone ramami czasowymi i formalnymi, więc trudno mówić o postawieniu znaku równości między teorią a praktyczną realizacją.

Kolejne ubezpieczenie, które zdecydowanie lepiej jest mieć zapewnione, aniżeli nie, to świadczenie zdrowotne. NFZ zapewnia objęcie świadczeniami długą listę osób, rodziców pozostających w domu z dziećmi na niej jednak brak. Chyba że rzeczony rodzic pozostaje na urlopie wychowawczym, którego jednak maksymalny czas trwania to 36 miesięcy. Co po upływie tego czasu? Nic właściwie. Ustawa nie tworzy więc realnego zabezpieczenia na starość, a przy okazji jak wiele innych, deprecjonuje wartość wykonywanej przez matki pracy.

"Jak sobie…"
Jeżeli nie mamy możliwości lub kreatywności na tyle, by „pościelić” sobie samemu, raczej się nie wyśpimy na państwowym posłaniu. I nic to, że świadomość społeczna coraz większa i ludzie coraz mądrzejsi. Opinia publiczna coraz bardziej łaskawa i pracę matek Polek bardzo docenia. Wdzięcznością za wychowanie kolejnych pokoleń nie da się opłacić rachunków w prywatnych gabinetach lekarskich ani wykupić na starość leków.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...