"Kochanie, poznaj rodzeństwo" - te zdjęcia dowodzą, że czasem nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia

Dzieci nie tak łatwo godzą się z tym, że już nie są najmłodsze.
Dzieci nie tak łatwo godzą się z tym, że już nie są najmłodsze. Zrzut z ekranu/RFunny/Little Monkey
No cóż, czasem nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Czasem potrzeba dni, miesięcy albo lat, by dzieci nauczyły się żyć w zgodzie.

Kochanie, poznaj rodzeństwo
O tym jak trudne jest przekonanie starszego dziecka, że pojawienie się na świecie kolejnego dzidziusia nie wiąże się z końcem świata oraz do tego, że miłość da się podzielić po równo, wie chyba każdy rodzic.
Wyważenie czasu, uwagi i miłości wobec każdego ze swoich potomków, to jak stąpanie po polu pełnym min, jak przedzieranie się przez pole walki pod stałym obstrzałem oczu, potrafiących wyśledzić i wypunktować każdy, absolutnie każdy przejaw odrobinę większego zainteresowania innym dzieckiem.

Czyż ma jakiekolwiek znaczenie, że to dziecko akurat w tej chwili potrzebuje naszego natychmiastowego wsparcia i pomocy? Nie! Ważne jest tylko to, że jedno jest przez chwilę bardziej wyróżnione przez rodziców, więc albo następuje tzw. "foch" w postaci płaczu i tupania nogami, albo głośne dopominanie się się o uwagę poprzez np. akt wandalizmu (zrzucone jedzenie, podeptana zabawka świetnie się do tego nadają), albo rośnie złośliwość do pozostałego rodzeństwa.

On jest zazdrosny
Zazdrość przybiera czasem postać zabawną i mieści się w granicach zdrowej konkurencji o uwagę rodziców, czasem jednak wymaga interwencji, a nawet pomocy psychologa. "On szczypie niemowlę, gdy te płacze", "Boję się zostawić dzieci na chwilę same, bo starszy nie znosi młodszego", "Zabiera mu wszystko i w domu jest ciągły płacz", "Robi mu na złość i zwala winę na młodszego brata, bo ten nie umie się obronić". Znacie to? Jeżeli tak, to odnajdziecie pewnie swoje dzieci na tych zdjęciach. Jak twierdzą rodzice, są uniwersalne, wystarczy tylko podmienić twarze :-)
Te zdjęcia dokładnie pokazują o co nam chodzi. Znacie te sytuacje?

Czy ktoś się mnie w ogóle pytał, czy chcę rodzeństwo?

To się nazywa chłodne powitanie ;-)

Jak to? To ja już nie jestem najmłodszy? Życie jest okrutne...

Znikaj! No mówię - znikaj!

O Boże, mamy go zabrać do domu?

Mamo, ja sam go umyję...

Nie ma to jak szczęśliwa siostra...

Mnie to już nie chcą nosić na rękach...

Może jak go przestraszę, to zniknie?

Czy macie podobne wspomnienia, czy wręcz przeciwnie? Piszcie w komentarzach.

źródło: Bored Panda

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...