500+ ma już roczek. Jak znany program rządu zmienił marzenia polskich rodzin?

Od wprowadzenia programu „Rodzina 500+” minął już rok. Z najnowszego sondażu IBRIS można się dowiedzieć, o czym dla swoich pociech marzą rodzice, którym przysługuje finansowe wsparcie w wychowywaniu dzieci
Od wprowadzenia programu „Rodzina 500+” minął już rok. Z najnowszego sondażu IBRIS można się dowiedzieć, o czym dla swoich pociech marzą rodzice, którym przysługuje finansowe wsparcie w wychowywaniu dzieci 123rf.com
Ponad 21 miliardów złotych wydanych z budżetu państwa i ok. 4 mln korzystających z tych środków dzieci. Minął już rok, odkąd w kraju nad Wisłą uruchomiono największy transfer socjalny od czasów transformacji ustrojowej. Mowa oczywiście o szeroko komentowanym programie „Rodzina 500+”, sztandarowym pomyśle obecnego rządu na wsparcie rodzin wielodzietnych oraz tych o niskich dochodach.

Twórcom „500+” zasadniczo przyświeca cel poprawy demografii poprzez tworzenie sprzyjających dzietności warunków bytowych. Wypłacane co miesiąc świadczenie ma również wyraźny aspekt socjalny, przyczyniając się do zmniejszenia skali ubóstwa w naszym kraju. Zarazem stanowi inwestycję w młode pokolenie z racji tego, że otrzymywane przez rodziny pieniądze są w znacznym stopniu przeznaczane na potrzeby edukacyjne i zdrowotne dzieci.

O ile po pierwszym roku funkcjonowania rządowego programu część z jego efektów można już wskazać, na ocenę długofalowych rezultatów jego działania w naszym społeczeństwie, zwłaszcza w wymiarze demograficznym, przyjdzie jeszcze czas. Niemniej w związku z rocznicą „Rodziny 500+” wsparte finansowo rodziny trafiają pod lupę ekspertów od spraw ekonomicznych i społecznych.

Wczoraj a dziś
Już drugi rok z rzędu, a po raz pierwszy od startu prorodzinnego programu, Deutsche Bank przeprowadził badania, w których zapytano Polaków, jakie są największe marzenia dotyczące materialnej i zawodowej przyszłości ich dzieci. W ogólnym ujęciu przed rokiem myśli naszych rodaków zaprzątały przede wszystkim kwestie mieszkaniowe (55 proc.), jednak tym razem największy odsetek z nich (54 proc.) marzy o tym, aby ich dziecko znalazło dobrą pracę w stabilnej firmie – w zeszłym roku było to 37 proc.
W tegorocznej ankiecie własne M spadło na drugie miejsce z wciąż niemałym wynikiem 48 proc. Na trzeciej pozycji w sondażu uplasowały się kwestie dotyczące edukacji – co trzeci rodzic życzyłby sobie, aby ich pociecha skończyła studia na polskiej uczelni. To zauważalny spadek w porównaniu z wynikiem przed rokiem, kiedy to aż połowa badanych marzyła o dyplomie magistra czy inżyniera dla swojego potomka.

– Dobra praca gwarantuje powodzenie materialne, dlatego zrozumiałe jest, że rodzice chcieliby przede wszystkim, by ich potomek został zatrudniony i otrzymywał wynagrodzenie w stabilnej firmie – komentuje Monika Szlosek, dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej w Deutsche Bank. Ekspertka podkreśla też, że wśród rodziców spada wiara nie tylko w wartość wyższego wykształcenia, lecz także własnego biznesu. Natomiast wciąż wysokie notowania dla zakupu mieszkania to jej zdaniem dowód na to, że niezmiennie stanowi ono synonim bezpieczeństwa.

Marzenia+
Jak wygląda rozkład marzeń z podziałem na beneficjentów programu „Rodzina 500+” i rodzin nieobjętych tą formą pomocy? W obu grupach mniej więcej tyle samo respondentów (ponad 50 proc.) podzieliło się marzeniem o tym, żeby ich dzieci znalazły zatrudnienie w przedsiębiorstwie oferującym godne wynagrodzenie oraz poczucie stabilności.

Największą różnicę widać w podejściu do umiejętności władania co najmniej jednym językiem obcym. Dla rodzin, na których konta co miesiąc trafiają wypłaty z państwowego programu, marzenia o lingwistycznych zdolnościach ich dzieci okazały się bardzo ważne, zajmując z wynikiem wynoszącym 45 proc. drugie miejsce w zestawieniu. Dla niepobierających świadczenia była to kwestia nawet nie trzeciorzędna – wskazało na nią tylko 14 proc. ankietowanych.

Odwrotna sytuacja ma miejsce, gdy skonfrontuje się odpowiedzi obu grup na pytanie o znaczenie własnych czterech kątów. Tę akurat kwestię znacznie częściej podnosiły osoby niebędące adresatami flagowego programu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – równo połowa postawiła przy niej krzyżyk, wypełniając ankietę. Wśród świadczeniobiorców „500+” takie życzenie miało natomiast 36 proc. badanych.
O czym jeszcze marzą Rodziny 500+, gdy rozmyślają o przyszłym życiu swoich pociech? Wyobrażenia obejmują ukończone studia na polskiej uczelni (42 proc.), realizację własnych pasji (35 proc.) czy dobrze prosperujący biznes (24 proc.). W drugiej grupie odsetek wskazań dla tych odpowiedzi wynosił odpowiednio 31 proc., 32 proc. i 26 proc.

Na szarym końcu listy marzeń rodzin objętych programem znajdują się zdolność kredytowa i prywatna służba zdrowia (7 proc.), studia za granicą (5 proc.) oraz własny samochód (4 proc.). Te życzenia zamykają też zestawienie w przypadku rodzin niekorzystających z państwowego wsparcia, choć wśród tych osób odsetek wskazań dla powyższych marzeń jest kilkukrotnie wyższy. Prof. Małgorzata Bombol z SGH tak tłumaczy te wszystkie zauważalne różnice.
Prof. Małgorzaty Bombol
Szkoła Główna Handlowa, ekspertka Deutsche Bank

Wśród badanych rodzin widać lekkie zróżnicowanie. Beneficjenci 500+ wykazują postawy o większym nachyleniu pragmatyczno-materialistycznym. Są mocniej zorientowani na zdobywanie przez dzieci wiedzy, profesjonalizmu i umiejętności zapewniających nie tylko zdobycie pracy, ale także rozwój kariery zawodowej (języki obce, ukończenie uczelni). Są także realistami co do możliwości popierania wysiłku edukacyjnego, stąd nacisk na kończenie uczelni w Polsce, a nie za granicą. Na tym tle rodzice bez wsparcia programu 500+ jawią się jako bardziej zorientowani na rozwój cech kreatywnych i przedsiębiorczych u dzieci (zakładanie własnej firmy) oraz osiągnięcia niezależności finansowej (by mogły sobie pozwolić na mieszkanie, gdy dorosną, miały możliwość posiadania samochodu czy dostęp do prywatnej służby zdrowia).

Prof. Bombol podkreśla jednak, że nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków z tych porównań. – Rodzice zawsze pragną dobra dla swoich dzieci, niezależnie od tego, czy są beneficjentami 500+, czy nie. Należy pamiętać, że zestawienie beneficjenci vs. rodziny bez wsparcia jest podziałem nieco sztucznym, gdyż mniej zamożni rodzice jednego dziecka zostali skonfrontowani z nawet bardzo zamożnymi rodzicami dwójki dzieci – wyjaśnia. – Ważną kwestią łączącą obie grupy rodziców jest niewątpliwie stawianie na realizowanie przez dzieci marzeń – puentuje.
500 zł na dziecko
Program „Rodzina 500+” to nieopodatkowane 500 zł miesięcznie na każde drugie i kolejne dziecko, bez dodatkowych warunków. Świadczenie w wysokości 500 zł rodzice otrzymują niezależnie od dochodu na drugie i kolejne dzieci do ukończenia przez nie 18 lat. W przypadku rodzin z dochodem poniżej 800 zł netto na osobę lub 1200 zł netto w przypadku wychowywania w rodzinie dziecka niepełnosprawnego wsparcie można otrzymać także na pierwsze lub jedyne dziecko.

Start programu miał miejsce 1 kwietnia 2016 r. Pierwsze wypłacane w jego ramach świadczenia wychowawcze zostały przyznane na okres do dnia 30 września 2017 r. Według raportu opublikowanego przez MPiPS (stan na 28.02.2017) wsparcie z rządowego programu trafia obecnie do 2,57 mln rodzin (3,82 mln dzieci) – ok. 366,5 tys. to rodziny wielodzietne, a ponad 388 tys. to osoby samotnie wychowujące dzieci. W formie rzeczowej zamiast pieniężnej świadczenie otrzymuje jedynie 790 rodzin.

Artykuł powstał we współpracy z Deutsche Bank Polska.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...