Poród naturalny? Nie w Polsce. Prezentujemy wyniki najnowszego raportu Fundacji Rodzić po Ludzku

Medykalizacja porodu postępuje i trudno o w 100 proc. naturalny poród.
Medykalizacja porodu postępuje i trudno o w 100 proc. naturalny poród. Prawo autorskie: friday / 123RF Zdjęcie Seryjne
Fundacja Rodzić po Ludzku przeprowadziła monitoring wszystkich szpitali i oddziałów położniczych. Raport, który jak mówi prezeska Fundacji Joanna Pietrusiewicz – powinien być systematycznie realizowany przez Ministerstwo Zdrowia – a rzecz jasna nie jest.

Poród naturalny, czyli jaki?
Na konferencji zorganizowanej przez Fundację w świetle wyników raportu padło wiele ważnych zdań. Jednym z nich było podkreślenie z wielką mocą wagi medycyny w naszym życiu i zasług dla życia tak narodzonego, jak i nienarodzonego.

To, co na pierwszym planie wysuwa się z raportu bardzo wyraźnie to intensywny proces medykalizacji porodów w Polsce. Przeprowadzenie porodu fizjologicznego, w pełnej zgodzie z naturą jest w naszych szpitalach właściwie niemożliwe.

Wybrane, główne wnioski, które płyną z analiz są takie, że:

1. Mamy w Polsce niepokojąco wysoki odsetek porodów wykonanych przez zabieg cesarskiego cięcia. Cesarskie cięcia wykonywane są niemalże rutynowo, nawet jeżeli nie istnieją ku temu żadne poważne przesłanki medyczne. Konsekwencje wynikające z tego charakteru narodzin są realne, groźne i niewystarczająco poznane.

2. Porody indukowane, czyli innymi słowy wywoływane są wciąż zbyt częstym rozwiązaniem na polskich porodówkach. A tego typu interwencja prowadzi do wielu niepożądanych konsekwencji.

3. Chociaż nagłaśnia się jedyne słuszne zalecenie, które jasno mówi o tym, że nacięcie krocza nie powinno być procedurą rutynową i przeprowadza kolejne badania, które potwierdzają ich negatywne konsekwencje, na polskich porodówkach wciąż odsetek porodów z nacięciem krocza wynosi 50 proc. To zdecydowanie za dużo.

4. Lekarze są obecni przy prawie każdym porodzie, nawet w przypadku, kiedy przebiega on fizjologicznie i wystarczającym wsparciem jest wykwalifikowana i doświadczona położna.

5. W szpitalach położniczych nadużywa się wykonywania zapisów KTG rodzącym kobietom. Ogólnoświatowe zalecenia mówią o przeprowadzaniu KTG rzadziej niż co dwie godziny. Tymczasem na wielu polskich salach porodowych kobiety są podłączone do urządzenia w sposób ciągły, bez wyraźnych wskazań medycznych.

6. Ta sama zasada dotyczy badań wewnętrznych, bo choć ich przeprowadzenie według obowiązujących praw nie powinno być częstsze niż co 2 godziny. Lekarze i położne badają w ten sposób rodzące kobiety znacznie częściej. To jeden z tych czynników, które w sposób jednoznaczny wpływają na pogorszenie jakości porodu i intensyfikację dyskomfortu rodzącej.

7. Kobiety, które nie mają wyjątkowych i wyraźnych wskazań medycznych ku temu, są podłączane do kroplówki aż w 35 proc. badanych szpitali. Tymczasem znowu, wszelkie zapisy ogólnoświatowe mówią o zapewnieniu rodzącej możliwości spożywania płynów przezroczystych naturalnie, drogą doustną.

8. Wybór pozycji, w jakiej kobieta może rodzić wciąż jest ograniczony między prawym a lewym bokiem. Aż 62 proc. szpitali położniczych przyznaje, ze pozycja na plecach i na boku są jedynymi pozycjami, w jakich rodzą ich pacjentki. To pozycje, które nie tylko nie ułatwiają porodu, ale go utrudniają!

9. Dwugodzinny kontakt „skóra do skóry” to dla większości placówek położniczych w Polsce abstrakcja. Noworodek jest po porodzie zabierany do czynności medyczno - pielęgnacyjnych, a te przy prawidłowym przebiegu narodzin i nienagannym zdrowiu dziecka mogą poczekać. Czas, w którym matka tuli dziecko w ramionach jest jednym z czynników determinujących jego rozwój i stan zdrowia w przyszłości. Wiedza o tym wciąż jednak pozostaje niewystarczająco pogłębiona i respektowana.

Pochwała medycyny
Kiedy zwracamy uwagę na medykalizację porodów nie myślimy o przypadkach, w których wdrożenie działań medycznych było niezbędne i uratowało życie, albo nawet dwa, bo i matki i dziecka. O zbyt intensywnej medykalizacji można mówić wtedy, kiedy rozpycha się ona na salach porodowych bez wyraźnych przesłanek. Kiedy wykorzystanie środków medycznych nie wynika z ratowania lub wspomagania życia lub zdrowia pacjentów, ale z indywidualnych preferencji personelu medycznego.
Tymczasem natura stworzyła perfekcyjny plan porodu. I w przypadku, kiedy ona sama świetnie daje sobie radę, trzeba zrobić wszystko, by tego pięknego procesu nie zaburzać. Nie przeszkadzać w realizacji planu, a tylko go z wielką siłą, umiejętnie wspierać.

Napisz do autora: magda.wozniak@mamadu.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...