"Może dojść do śmierci wielu kobiet i dzieci". Takich cięć w opiece nad ciężarnymi nikt się nie spodziewał

Kolejny raz postanowiono "uderzyć" w kobiety.
Kolejny raz postanowiono "uderzyć" w kobiety. leaf / 123RF
Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego apeluje — proponowane przez AOTMiT stawki, nie mogą być przyjęte przez Ministra Zdrowia. Czy nie dość absurdów, że każą kobietom rodzić nawet ciężko chore i upośledzone płody, ale zabierają pieniądze na prowadzenie skomplikowanych ciąż?

Po raz kolejny zmiany wymierzone są przeciw ciężarnym
Najpierw wstrząsnęła wszystkimi informacja o tym, że zabiera się fundusze na rzecz wcześniaków. Pisaliśmy o tym w artykule: "Eksperyment na polskich dzieciach – szpitale będą zmuszone leczyć je za pół ceny. To po co było 500 plus?"



Kiedy ucichły echa dawnej afery, postanowiono iść za ciosem i dalej szukać brakujących w budżecie pieniędzy. Tym razem Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji uderzyła w te kobiety, które wymagają należytej opieki nad ciążą wysokiego ryzyka. "Proponowane wstępnie nowe środki finansowania opieki perinatalnej, mogą doprowadzić do śmierci wielu dzieci i kobiet" – informuje z niepokojem prezes PTG, Mirosław Wielgoś w liście do Ministra Zdrowia. (cały list tutaj).
Zamiast zwiększać nakłady finansowe na procedury położnicze, cały czas dochodzi do zabierania pieniędzy. Jest to zdecydowanie sprzeczne z ideą rzekomo propagowaną przez rząd i Ministerstwo Zdrowia, "troszczących” się w sposób "wyjątkowy" o polskie kobiety w wieku rozrodczym. Niby oferują ciężarnym wszelką pomoc oraz rekompensatę finansową w razie urodzenia dziecka śmiertelnie chorego (4 tys. zł tzw. "trumienkowe"), ale nie wahają się jednocześnie pozbawić ich należnej im opieki medycznej w czasie ciąży. Czy to nie absurdalna sytuacja?

Jak zapewnić dobrą opiekę medyczną za coraz mniejsze pieniądze?
Cięcia stawek mogą sięgać nawet 60% i to w ośrodkach o III poziomie referencyjności, które to właśnie sprawują opiekę nad najcięższą patologią ciąży. To zdecydowanie nie zapewni optymalnej opieki medycznej, a w opiece przedporodowej głównym celem jest "zapobieganie występowaniu patologii ciąży, szczególnie w następujących sytuacjach medycznych: zagrażającego porodu przedwczesnego, nadciśnienia tętniczego u ciężarnej, zwiększonego ryzyka niedotlenienia wewnątrzmacicznego płodu, krwotoku położniczego o ciąży bliźniaczej". Gdy zabraknie funduszy na pełną diagnostykę i leczenie, wiadomo, kto poniesie z tego tytułu największe straty.
Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, prof. Mirosław Wielgoś
dla Mama:Du

Jeżeli te zmiany weszłyby w życie, to bardzo ucierpiałyby na tym kobiety z ciężkimi powikłaniami ciąży, wymagające specjalistycznych procedur. Mam nadzieję, że jednak do tego nie dojdzie. Na razie to są projekty i liczę, że uda się wypracować lepsze rozwiązania. Jutro mamy spotkanie w tej sprawie z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji i będziemy dyskutować nad tym tematem.

Alarm w tej sprawie jest potrzebny. Co by było, gdybyśmy zaczęli wypowiadać się w tej sprawie, po tym, jak zapadną już ostateczne decyzje i zostałaby postawiona kropka nad i? Wtedy byłoby już za późno, a teraz można jeszcze obudzić niektórych, sprawić, by przyjrzeć się sprawie, zanim mleko nie zostanie wylane.

Warto wziąć sobie słowa prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego do serca. Czeka nas kolejna walka. Informujcie wszystkich znajomych, trzeba koniecznie nagłośnić tę sprawę. Może jest jeszcze szansa, by AOTMiT zmienił zdanie odnośnie cięć, gdy zobaczy, z jakim oburzeniem społeczeństwa się to wiąże.

źródło: Polskie Towarzystwo Ginekologiczne

Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...