"Dla dziecka z telefonem dorośli stają się zombie". Wirtualna rzeczywistość oczami 13–latki

Zoja pięknie rysuje, jej talent został wykorzystany do poruszenia bardzo ważnych zagadnień. W punkt!
Zoja pięknie rysuje, jej talent został wykorzystany do poruszenia bardzo ważnych zagadnień. W punkt! YouTube.com
Często na łamach naszego portalu poruszamy kwestie związane z bezpieczeństwem dzieci w sieci. Świadomi rzeczywistości, jaka nas otacza, nie odwracamy się od technologii i wirtualnej przestrzeni, w jakiej wszyscy w mniejszym lub większym stopniu funkcjonujemy.

To, co jednak bardzo ważne, to podkreślanie, że tak jak w każdej dziedzinie życia: umiar i rozsądek w poruszaniu się po wirtualnej rzeczywistości, szczególnie u dzieci jest szalenie pożądany.

Sposób, w jaki w 4–minutowym wideo pokazała zjawisko 13–letnia Zoja kompletnie nas zachwycił. Zoja rysowała, tata– Wojtek Jakubas–wykonał podkład dźwiękowy i tak powstało fajne i mądre wideo o tym, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy.
Udało nam się skontaktować z mamą dziewczynki–Marleną Wieteską, która od lat jest związana zawodowo z digitalem. Zadaliśmy jej parę pytań.

1. Kto jest autorem filmu?

Autorką filmu jest moja córka – Zoja Jakubas, lat 13, która uczęszcza do Szkoły Waldorfskiej Nr 71, klasa 6.

2. Czym się Pani zajmuje zawodowo?

Od lat pracuję w marketingu i w sprzedaży, obecnie pracuję w agencji komunikacji marketingowej, ale mam też spore doświadczenie digitalowe.

3. Skąd pomysł na film? Jakieś osobiste spostrzeżenia, czy potrzeba zwrócenia uwagi na problem społeczny?

Pomimo tego, że pracuję w digital, „racjonalizuję” dzieciom dostęp do internetu i w ogóle dostęp do mediów. Tak naprawdę to od niedawna mogą korzystać z internetu czy z gier w ściśle określony sposób, czyli dwie godziny tygodniowo. Staramy się też rozmawiać o tym do czego może internet służyć – Zoja np. uczy się japońskiego, inspiruje się rysunkami innych, czy robi testy z angielskiego.

Niedawno organizowałam konferencję poświęconą przenikaniu się świata rzeczywistego z wirtualnym i nazwałam ją Cross Digital Marketing. Obserwuję bowiem, jak w kolejnych pokoleniach światy te stają się coraz bardziej połączone. Często rozmawiam też z moją bliską znajomą na temat tego zjawiska, które nasila się w pokoleniu Millenialsów i obecnych nastolatków. Nie uciekniemy już od przenika się tych światów, one stały się codziennością i pewnie trzeba to zaakceptować. Mądrość, jednak polega na stopniowym wprowadzaniu dziecka w ten świat z jednoczesnym ustalaniem zasad. To jest tak, jakby zabronić dziecku oglądania bilboardów na ulicy. Ważne jest, żeby dzieci znały zagrożenia związane z inernetem, ale też wiedziały jak rozsądnie z niego korzystać.

W naszej edukacji waldorfskiej zabrania się np. szukania ważnych rzeczy w Wikipedii. To dzieci rozleniwia, uczy chodzenia na skróty. Nie oznacza, że nie będą robiły tego w przyszłości, ale po co od razu dawać im „tabletkę na ból głowy”?

4. Do kogo chciałaby Pani dotrzeć przez film?

Jak już wspominałam, filmik powstał na potrzeby konferencji pokazując postrzegania świata digitalowego przez nastolatków. Ucieszyło mnie, że Zoja sama z siebie pokazała też internet jako zagrożenie wśród dzieci, które spędzają w nim za dużo czasu. Zupełnie nie myślałam o szerokim udostępnianiu, ale cieszę się i jestem dumna, że zbiera pozytywne komentarze. Zoja uwielbia rysować i jest to jej prawdziwa pasja!

5. Kogo lub co „obwinia” Pani za taki stan rzeczy, za brak umiejętności rozróżniania u dzieci świata rzeczywistego od wirtualnego?

Nie obwiniam nikogo za obecny stan rzeczy. Myślę, że trzeba akceptować świat w jakim jesteśmy i próbować w nim się odnaleźć biorąc dobre, a odrzucając złe. W sklepie też mogę dokonać wyboru i kupować zdrową żywność albo truciznę. Ważna jest świadomość i edukacja.Ja chcę wychować świadomych ludzi, którzy mądrze korzystają z tego, co przynosi im świat, bo za chwilę pojawi się kolejna nowość, nad którą już nie zapanujemy. Smuci mnie to, że ludzi beznamiętnie i bezrefleksyjnie korzystają z internetu. Udostępniają treści bez zagłębienia się w to, czy jest to prawda czy nie. Wystarczy, że tytuł artykułu wpasowuje się w ich schematy myślowe. Z tego punktu widzenia coraz łatwiej jest manipulować ludźmi.

6. Co możemy zrobić, żeby to zjawisko zmienić? Jaką radę dałaby Pani innym rodzicom?

Rada? Rozmowa i jasno określone zasady. Nie unikniemy rozmowy o dostępnie do przemocy czy pornografii. Nawet jeśli zablokujemy dostęp w domu, to nie znaczy, że nie zobaczą tego z innego miejsca. Zamiast narzucania otwarta rozmowa, czy chcą poznać seks od strony miłości, uczucia i wzajemnego szacunku, czy brutalności, która może mieć negatywny wpływ na całe ich życie.

Napisz do autora: magda.wozniak@mamadu.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...