Najnowszy raport pozbawia złudzeń – ponad 60% rodziców popełnia błędy w żywieniu dzieci

Rodzice czasem nie zdają sobie sprawy z błędów jakie popełniają.
Rodzice czasem nie zdają sobie sprawy z błędów jakie popełniają. stockbroker / 123RF
Wydawałoby się, że nie ma nic skomplikowanego w karmieniu niemowląt. Jak się okazuje, większość rodziców popełnia jednak znaczące błędy, które mają wpływ na zdrowie najmłodszych.

Ukazał się raport dotyczący oceny sposobów żywienia dzieci od 5.do 36. m-ca życia, sporządzony w ramach kampanii "1000 pierwszych dni dla zdrowia". Przeprowadzono ankietę wśród tysiąca rodziców, którzy określili, jak karmią niemowlęta. Na tej podstawie wykryto dwa podstawowe błędy, które zaobserwowano u większości dorosłych. Nie są to informacje, o których nikt nie wie, tylko są spostrzeżeniami, o których nikt nie pamięta.
Zbyt wczesne rozszerzanie diety
Pierwszy to zbyt wczesne rozszerzanie diety. Niektórzy rodzice postanowili wprowadzić pokarmy inne niż mleko, u niemowląt poniżej 5.m-ca życia. Powodem był lęk, że dziecko nie najada się pokarmem naturalnym oraz jest zainteresowane tym, co jedzą dorośli. Według zaleceń Instytutu Matki i Dziecka, diety dziecka nie powinno się rozszerzać wcześniej, niż w 17.tygodniu życia. Gdy poda się dziecku przed końcem piątego miesiąca inne produkty, wówczas będzie mieć mniejsze zapotrzebowanie na mleko matki, a tym samym tego będzie coraz mniej. Przygoda z karmieniem piersią zakończy się wtedy szybciej, niż chciałaby młoda mama.

Wspólne posiłki przed ukończeniem 1.roku życia
Rekomendowany przez prof. Annę Dobrzańską z Centrum Zdrowia Dziecka czas karmienia piersią, wynosi około 12 miesięcy. W tym czasie nie można jednak popełniać drugiego ważnego błędu, jakim jest zbyt szybkie przestawienie dziecka na wspólną kuchnię. Rodzice cieszą się, że ich maleństwo "wszystko" zjada, nie myśląc o tym, że w produktach spożywanych przez nich, jest zbyt duża ilość soli i cukru. Ten problem dotyczy aż 61% niemowląt, które są w ten sposób karmione, a nie ukończyły 12 m-cy. Według raportu, 88 proc. dzieci nie otrzymuje wystarczającej ilości warzyw i owoców, 83 proc. spożywa posiłki dosalane, a 75 proc. z dużą zawartością cukru.
Dzieci mają inny smak, niż dorośli – zauważa profesor Halina Weker z Instytutu Matki i Dziecka. To my podając dzieciom posiłki z naszego stołu, przyzwyczajamy ich do tego, że potrawy muszą być "doprawione". Stąd też bierze się coraz częstsza nadwaga młodszych dzieci. Może jednak warto zastanowić się nad wnioskami płynącymi z tego raportu?

źródło: 1000dni.pl

Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...