Byliśmy na otwarciu sklepu z papierosami dla dzieci. Zobacz naszą relację

"Palenie smoków to sama przyjemność".
"Palenie smoków to sama przyjemność". Materiały własne
Kiedy pojawiła się informacja, że w Warszawie ma powstać sklep z papierosami dla dzieci, media dosłownie oszalały. W ciągu doby wiadomość opublikowała większość ogólnopolskich tytułów. Odbiorcy nie kryli oburzeni i pytali: "Czy to jest w ogóle legalne?!".

My, tak jak inne media również napisaliśmy o sklepie, zaskoczenie mieszało się u nas z pewnym niesmakiem. Kiedy otrzymaliśmy oficjalne zaproszenie nie mieliśmy wątpliwości, że pojawimy się na otwarciu w centrum Warszawy.

Przed południem odwiedziliśmy lokal. Były w nim paczki od papierosów z kolorowymi nadrukami, kilka plakatów, masa dziennikarzy i jeszcze więcej… roślin. Bo rzecz dotyczyła zanieczyszczonego powietrza. A organizatorzy akcji z "Miasto Jest Nasze" bardzo chcieli zwrócić oczy wszystkich ku sobie i wykrzyczeć, że mamy poważny problem.


Rozmawialiśmy z jednym z aktywistów, wyjaśnia skąd pomysł na akcję i dlaczego zależało im na tym, by wkurzyć Polaków:
Jan Mencwel
Miasto Jest Nasze

Chcieliśmy oburzyć trochę mieszkańców Warszawy wiadomością o otwarciu sklepu z papierosami dla dzieci. To jest oczywiście absolutną nieprawdą i nic takiego nie mogłoby istnieć, jest to jednak bardzo adekwatne porównanie do warszawskiego smogu. Każde dziecko podczas dnia, kiedy stężenie smogu jest wysokie wdycha dziennie na ulicach miasta równowartość 3 papierosów. W smogu jest ta sama substancja rakotwórcza, co w papierosach, tj. benzopiren. Nikogo bardzo to nie porusza, nie na tyle, by temu aktywnie przeciwdziałać.

Wystarczyło jednak 24h, żeby wszyscy oburzyli się na sklep z papierosami dla dzieci. Wiadomość rozeszła się błyskawicznie i dotarła do wielu, to pierwszy taki zasięg od 3 lat. Przez poprzednie dwa lata odbijaliśmy się od ściany, kiedy mówiliśmy głośno o szkodliwości smogu. Dopiero w tym roku ten temat zaczął jakoś funkcjonować i ludzie zaczynają być świadomi tego, że w powietrzu, którym oddychają są substancje rakotwórcze.

Zależy nam na wzbudzeniu oburzenia, na tyle silnego, jak na przykład kilka lat temu, w temacie dopalaczy. Tylko przez poruszenie pewnych emocji jesteśmy w stanie coś realnie zmieniać, motywując ludzi do działań.

W sprawie smogu mamy ze strony polityków do czynienia z mydleniem oczu. Skupiają się na działaniach wizerunkowych, a nie realnych. A działania realne to choćby delegalizacja pewnych zachowań lub wykorzystywania określonych substancji do palenia w piecach w celu ogrzewania domu.

Nasza akcja ma na celu wywarcie presji na władzach, głownie Warszawy. Wnosimy o zastosowanie rozwiązań, które świetnie funkcjonują na zachodzie. Kiedy pojawia się smog, wprowadzany jest tzw. alarm smogowy. W tym roku mieliśmy w naszym mieście niesamowite przekroczenia norm, a tylko dwa razy mieszkańcy mogli skorzystać z darmowej komunikacji miejskiej. Takich działań musi być zdecydowanie więcej.

O komentarz poprosiliśmy również młodą matkę, która na "otwarciu" pojawiła się z 8. miesięcznym Julianem (przyp. red.):
Karina Kozieł
Miasto Jest Nasze

Postrzegam problem smogu z perspektywy matki, inaczej niż dotąd. Wychodzimy z synem na długie spacery, czasem trwające nawet kilka godzin. Kiedy stężenie smogu jest wysokie, jesteśmy „uwięzieni” w domu. Czasem nawet przez kilka dni.

Dziecko oddycha inaczej, niż dorosły. Oddycha przez usta, więc zanieczyszczone powietrze przedostaje się prosto do jego płuc. Trudno też chronić dzieci, w taki sposób, jak dorosłych. Nie ma choćby masek przeciwpyłowych dla niemowląt. Jedynym rozwiązaniem jest więc pozostanie w mieszkaniu, choć i to przy wysokim stężeniu zanieczyszczeń, nie gwarantuje całkowitego bezpieczeństwa.

Wykorzystanie odpowiednich roślin, instalowanie oczyszczaczy powietrza, to wszystko są „podpórki”, rozwiązania doraźne. Oczekujemy takich, które będą przynosiły długotrwale skutki. Jako matka bardzo bym chciała, by moje dziecko i każdy z nas mógł oddychać czystym powietrzem.

Napisz do autora: magda.wozniak@mamadu.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...