"Inwalidki umysłowe" – tak obraża się kobiety podróżujące z dziećmi. Portal komunikacji miejskiej powinien się wstydzić

Kobiety podróżujące z dziećmi są obrażane i wyśmiewane.
Kobiety podróżujące z dziećmi są obrażane i wyśmiewane. Zrzut ekranu z Facebook/Zajezdnia Komunikacja Miejska
"Dzisiejsze mamuśki to bym wszystkie w d... kopnął, bo za dużo żądają i wymyślają. Chcą, aby dla nich całe miasto zmienić, to chcą niskie krawężniki, to windy”. Poziom dyskusji o tym, co wolno matkom z dziećmi w transporcie miejskim, a czego nie powinny absolutnie oczekiwać, zdecydowanie nas zaskoczył.

"Rampa w autobusie nie jest dla matek z wózkami", a każda, która tego wymaga, to "inwalidka umysłowa"
Na jednej z grup w mediach społecznościowych "Zajezdnia, czyli portal kierowców komunikacji miejskiej" wywiązała się wczoraj dyskusja pomiędzy mężczyznami – kierowcami autobusów a kobietami, matkami przemieszczającymi się komunikacją miejską wraz z wózkami. Nie zabrakło też innych uczestników, mających najwięcej do powiedzenia i nie zawsze na temat. Grunt, by wyśmiać kobiety, które jak się okazuje według niektórych, zupełnie nie dają sobie rady w życiu.

Taka prawda niestety.

Opublikowany przez Zajezdnia na 18 lutego 2017
Założenie jest takie – rodzic z wózkiem (celowo piszemy rodzic, bo dzięki Bogu w dzisiejszych czasach mężczyźni także zajmują się wychowaniem dzieci, o czym większość uczestników rozmowy chyba zapomniała) ma prawo do tzw, przyklęku autobusu, tak by móc wygodnie i bezpiecznie wprowadzić wózek z dzieckiem. Nie przysługuje mu prawo do rozłożenia rampy, gdyż jest to przywilej zarezerwowany dla osób niepełnosprawnych, mających problem z poruszaniem się.
Kierowca nie powinien odmawiać
Nie twierdzimy, że powinno być inaczej. Zdrowa i silna kobieta, nie powinna mieć żadnego problemu z wprowadzeniem wózka do autobusu, czy metra. Chyba że z jakichś powodów nie czuje się na siłach, albo jej stan zdrowia wymaga specjalnego potraktowania przez kierowcę autobusu.



Jak potwierdza w rozmowie z Mama:Du rzeczniczka ZTM, Magdalena Potocka, nie ma żadnych przepisów, które wskazałyby wyłączność na korzystanie z rampy.
Magdalena Potocka, rzecznik ZTM
dla Mama:Du.pl

Zazwyczaj dla rodziców wprowadzających wózki kierowcy stosują tzw. przyklęk, a rampa stosowana jest w przypadku osób niepełnosprawnych. Jeżeli jednak zajdzie potrzeba pomóc w ten sposób np. matce z dzieckiem, kierowca nie powinien odmawiać.

Dziś, biorąc pod uwagę, że w większych miastach jest większość autobusów niskopodłogowych, nie ma problemu z wprowadzeniem wózka. Gdy na przystanek podjedzie jednak starszy typ autobusu, czy tramwaju, kobieta zdana jest tylko na siłę własnych rąk, bo właśnie wtedy okazuje się, że wszyscy wokół niej są wyjątkowo zajęci. Mężczyźni wpatrzeni w komórki, dokumenty, czy też zajęci rozmową, wcale nie garną się do pomocy, a szkoda. Gdyby więcej było ludzi otwartych na drugiego człowieka, stosujących elementarne zasady kultury, nie byłoby w ogóle problemu roszczeniowych mamusiek, które wymagałyby specjalnego (czytaj ludzkiego) traktowania.
"Dupą się jej chciało machać, a teraz wózka taszczyć się nie chce"
Poziom dyskusji, jaki wywiązał się w tej sprawie, jest w tym wszystkim najbardziej wstrząsający.
Komentarze z Facebooka

Nasze mamy śmigały po tych schodach, aż trzeszczało. Dzisiejsze nowoczesne mamuśki, żądają rozłożenia rampy dla inwalidów.

Dupą się jej chciało machać, a teraz wózka taszczyć się nie chce.

A kto ci każe mieć wózek z przednimi kołami, tak dla szpanu (skrętnymi – przyp.red). Jeśli chodzi o dzisiejsze mamuśki to bym wszystkie w d... kopnął, bo za dużo żądają i wymyślają. Chcą, aby dla nich całe miasto zmienić, to chcą niskie krawężniki, to windy.

Wystarczy czytać rozkład jazdy, a tam jest ładnie opisane, jaki podjedzie i się dostosować, a jeśli nie to nie narzekać i jechać tym, co przyjedzie, albo na piechotę.

W dzisiejszych czasach dzieci są mniej zaradne od ludzi na wózkach inwalidzkich.

Szanowne damy i królewicze tak zwani nowocześni rodzice, jeśli ja osoba niepełnosprawna jestem w stanie o własnych siłach (mając sprawne tylko ręce) wjechać do autobusu, to tym bardziej wy laleczki nie powinnyście mieć z tym problemu, mając sprawne wszystkie cztery kończyny. Wstyd by mi było na waszym miejscu prosić o wysunięcie rampy.

"Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy?"
Dlaczego mężczyźni w tak wulgarny i obraźliwy sposób wypowiadają się o podróżujących kobietach? Czy ich żony, partnerki nie korzystają w czasie podróży z dziećmi z autobusów? Czy nie zdają sobie sprawy, jak trudna jest to często przeprawa, by wsiąść z wózkiem do zatłoczonego autobusu, przedostać się do wyznaczonego miejsca, wyprosić pasażerów stojących w miejscu przeznaczonym dla rodziców z wózkami, zablokować prawidłowo pojazd, by nie zagrażał innym pasażerom, uspokajając przy tym małe dziecko, któremu może nie do końca podobać się tłok i nieprzychylne spojrzenia otaczających ludzi? Polecamy kilka takich przejażdżek i na pewno zmieni im się trochę pogląd na tę sprawę.

źródło: Facebook

Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu,pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...