"To nie jest normalne, aby pokazywać to cały dzień wśród tysięcy małych dzieci". Proliferzy na finale WOŚP

Pro-liferzy z premedytacją wykorzystali moment i miejsce – na finałach WOŚP zawsze jest sporo rodzin z małymi dziećmi.
Pro-liferzy z premedytacją wykorzystali moment i miejsce – na finałach WOŚP zawsze jest sporo rodzin z małymi dziećmi. Fot. Aleksi Wit / facebook
Całe rodziny spacerujące w okolicach Pałacu Kultury mogły podziwiać “dzieło” przeciwników prawa do aborcji. Dzień finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy był dla nich idealny, by zaprezentować efekty swojej “twórczej inwencji” w postaci ogromnych plakatów.

Żadne siema, tylko ściema
Jakby tu trafić do najmłodszych? Do tych, którzy jeszcze nie potrafią zadać pytań, ale obrazek zapamiętają. Skupić ich uwagę mocnym akcentem. Proste. Wystarczy pokazać dzieciom, zwłaszcza tym prezentującym serduszka na swoich kurtkach, kim tak naprawdę jest Jurek Owsiak, udowodnić im, że rodzice się mylą. Nie, on nie pomaga dzieciom. Jakie sprzęty ratujące życie? 25 lat WOŚP, miliony przeznaczone na ratowanie życia najmłodszym, placówki medyczne wyposażone w większości w aparatury z widoczną, rozpoznawalną na całym świecie naklejką - jakby to nie miało oznaczenia. Żadne siema, tylko ściema. Kim jest Owsiak? Mordercą dzieci przecież – krzyczą ogromne banery fundacji pro–life.

O krok za daleko
Zdjęcia z centrum Warszawy wykonał znany fotoreporter i podróżnik Aleksiej Witwicki. Umieścił je na swoim profilu na facebooku z podpisem:
"(…) To nie jest normalne, aby pokazywać to cały dzień wśród tysięcy małych dzieci na koncercie WOŚP. Zdjęcia oddaję za darmo”.

–Ludzie byli po prostu w szoku. Matki, seniorzy, podchodzili do policji, by coś z tym zrobili. I nic. Ta akcja była oficjalnie jakoś załatwiona – mówi w rozmowie z nami fotograf. – Pewnych rzeczy nie wolno robić publicznie, jeśli ktoś ma ochotę niech ogląda je w swoim domu. Nie powinno być zgody na wywieszanie takich plakatów na publicznych wydarzeniach, jak np. podczas obchodów święta trzech króli. To powinno być uznane za przestępstwo i to surowo karane – ocenia Aleksiej.

Fotograf od wielu lat nie tylko robi zdjęcia znanym osobistościom, również relacjonuje najważniejsze wydarzenia ze świata. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mu się otrzymywać tylu sygnałów od sfotografowanych osób z prośbą czy żądaniami ich usunięcia, jak teraz. – Idąc tym tropem, oznacza to, że powinienem pytać się o zgodę zawsze wszystkich fotografowanych, np. podczas meczu robiąc zdjęcia kibiców na trybunach – ja i sto tysięcy innych fotografów. Przecież to niemożliwe – dodaje.
Fotografie udostępnił m.in. Arkadiusz Brodziński, który nie kryje oburzenia całą sytuacją: – To obrzydliwa manipulacja i kłamstwo – grzmi. – To już nie jest tylko brak szacunku, to chamska agresja(...)Dosyć tego! Ta władza nie reaguje na prośby, sugestie, protesty. Co dalej?

Bardzo nam smutno. Obecna narodowo-katolicka władza dopuściła się kolejnego podłego zachowania. Wspierana przez kościół...

Opublikowany przez Arkadiusz Brodziński aktywista na 16 styczeń 2017
W licznych komentarzach pod postem internauci nie mogą uwierzyć, jak nisko upadli prolajferzy, posuwając się do takiego kroku.
Komentarze internautów

Mój synek najstarszy korzystał ze sprzętu serduszkowego. To jakiś skandal. Ilu dzieciom sprzęt organizacji uratował życie. To ośmieszenie pro–life.

Ale to jest pomówienie przecież, oczernianie niewinnego człowieka, to chyba karalne jest, nie? Pomijając już ustawianie w miejscu publicznym zdjęć nieprzeznaczonych do widoku dzieci...

Nie życzę sobie, by moja córka KIEDYKOLWIEK natknęła się na takie dziadostwo na ulicy. I nie wierzę, że pokazywanie tego nieletnim, bez zgody rodzica jest legalne....i że nie ma na to paragrafu.

Owsiak oficjalnie wspierający kobiety w “czarnych protestach”, krytykujący publiczną telewizję i przede wszystkim, jako twórca przystanku Woodstock stał się wrogiem numer jeden "prolajferów". Tym razem chyba posunęli się jednak o krok za daleko. Jak sugeruje wielu internautów, ten rodzaj zniesławienia powinien mieć swój finał w sądzie.
komentarze internautów

Akcje pro-liferów ma na celu osłabienie WOŚP-u. Jurek Owsiak powinien skierować sprawę do sądu. Z takimi kretynami trzeba walczyć o swoje dobre imię.

Mam nadzieję, że Owsiak ich pozwie.

Jawna obraza, manipulacja, próby zwrócenia uwagi najmłodszych, stosując najtańszy możliwy chwyt – wzbudzenie strachu, wystawiając ogromne zdjęcia porozrywanych płodów. Wszystko w środku dnia, w centrum miasta i w imię Boga.
Trwa ładowanie komentarzy...