Co robić, gdy dziecko kłamie? Cieszyć się, bo oszukiwanie jest dla niego dobre

Drobne oszustwa, zatajanie? Do dobry znak.
Drobne oszustwa, zatajanie? Do dobry znak. Prawo autorskie: mashiki / 123RF Zdjęcie Seryjne
Okazuje się, że wybujała wyobraźnia dzieci, zmyślane przez nich historii, dodawanie fikcyjnych wątków działa tylko i wyłącznie na ich korzyść, a nawet jest to potrzebne ich mózgom. Takie zachowania mają też ogromny wpływ na rozwój kreatywności.

( Nie)Uczciwość maluchów
W dokumencie “(Nie)Uczciwość – Cała Prawda o Kłamstwie” [tyt. org. (Dis)Honesty – The Truth About Lies] Dan Ariely, profesor psychologii I ekonomii behawioralnej z Duke University, autor licznych publikacji, pomaga nam bliżej przyjrzeć się mechanizmom ludzkiej skłonności do nieuczciwości. W filmie przeplatają się historie osobiste osób z pierwszych stron gazet, które dokonały wielkich oszustw, jak również tych “zwyczajnych” w codziennych sytuacjach. Liczne analizy eksperymentów behawioralnych, wypowiedzi ekspertów ze świata nauki i archiwalne materiały odsłaniają prawdę o tym, dlaczego ludzie kłamią.



Ten pełnometrażowy dokument przedstawia nie tylko negatywne skutki kłamstwa, chociaż głównie, ale w przypadku dzieci widzimy też jego korzystne aspekty. Wybujała wyobraźnia w dzieciństwie odpowiednio pobudza prace mózgu, czego skutki w dorosłym życiu są jak najbardziej korzystne. Oczywiście mowa tu o małych dzieciach i takich w wieku wczesnoszkolnym, a nie, dajmy na to 17-latkach.

Nie znaczy to, że nie należy uczyć dzieci uczciwości w sprawach dotyczących ważnych kwestii. W Indiach przeprowadzono eksperyment “sklepiku uczciwości”. W nim, uczniowie sami brali to, czego potrzebowali: ołówki, gumki, zeszyty. Potem do specjalnych koszyków wrzucali konkretną kwotę za dany przedmiot. Nikt ich nie kontrolował. Początki nie były łatwe, bo dzieci brały wszystko, dużo i nic nie płaciły, ale to się zmieniło. Dzięki pracy nauczycieli, którzy uświadamiali im konsekwencje takiego zachowania na skalę szkoły (np. brak pieniędzy na zakup nowych przedmiotów do sklepiku), jak i w szerszej, ogólnospołecznej perpektywie. Psycholodzy bowiem ostrzegają, że najpóźniej w wieku 7 lat należy tłumaczyć maluchom znaczenie prawdy i fałszu.
90 procent 4-latków kłamie
Na łamach The Telegraph w artykule z 2010 roku przedstawiono wyniki badań kanadyjskich naukowców. Efektem ich pracy były wnioski, że im wcześniej dziecko zaczyna kłamać, tym szybciej rozwija się jego mózg i inteligencja. Dr Kang Lee z Institute of Child Study, Toronto mówił: "Niemal każde dziecko kłamie. Te, których rozwój kognitywny przebiega szybciej, kłamią lepiej, bo potrafią zatuszować swój tok myślenia. W przyszłości mogą np. pracować w bankowości”. (Również Dan Ariely poruszył temat najbardziej “zakłamanych zawodów”. Okazuje się, że bankowcy są na pierwszym miejscu, a dopiero na drugim politycy).

Naukowcy podkreślili, że ukrywanie prawdy to znakomity trening dla młodego mózgu. Fakt, że dziecko jest w stanie wymyślić przekonujące kłamstwo, znając prawdę, dobrze świadczy o rozwoju jego inteligencji. Nie należy przypuszczać również, że mały kłamczuch może wyrosnąć na dużego oszusta, bo tak nie jest. W tym celu zbadano 1, 2 tysiąca dzieci do lat 16. Już wśród dwulatków jest 20 procent kłamczuchów. Następnie 50 procent trzylatków I aż 90 procent 4-latków. W wieku 16 lat ten odsetek ten zaczyna maleć. 

Czuję fioletowy
Naukowcy z Toronto przeprowadzili kilka badań. Jak opisuje je The Telegraph, maluchy zaproszono do gabinetu, by usiadły przy stole. Na nim leżała maskotka, jednak przykryto ją kocem. Badacz mówił, że musi na chwilkę wyjść, jednak prosi, by nie zaglądano pod kocyk. Reszte rejestrowały kamery. Na 10 maluchów, aż 9 zajrzało pod kocyk. Potem gdy osoba prowadząca badanie wróciła, prosiła, by dziecko wsadziło ręce pod kocyk i zgadło, co się tam może znajdować. Jedna z dziewczynek powiedziała: “Czuje, że to fioletowe, więc to musi być Barney”.

Starsze dzieci musiały odpowiedzieć na kilka pytań, jak np. “Kto odkrył Tunezję”. Naukowcy na odwrocie kartki napisali “ Pesidius Akeman” i tak też w wiekszości odpowiadały dzieci. Na pytanie, skąd to wiedzą, twierdzili, że ze szkoły. Kamera skierowana na nogi dzieci nie zarejestrowała żadnych nerwowych ruchów, żadnego wiercenia. Całkowity spokój.

Jedyne, co tak naprawdę powinniśmy robić to rozmawiać z dziećmi o konsekwencjach kłamstwa i w żadnym wypadku za kłamstwo nie karać. Niczym zdarta płyta, tłumaczyć, tłumaczyć i tłumaczyć.
Dr Kang Lee
Institute of Child Study, Toronto

Nie krzyczmy i nie karzmy malucha przyłapanego na kłamstwie. Musimy jednak nauczyć je odróżniać niewinne oszustwa od tych, które mogą ranić innych ludzi.

A jak zdarzą im się drobne kłamstewka? Cóż, czasami historie dzieci bywają naprawdę fascynujące i nie zapominajmy że to znak, że dziecko jest inteligentne i jego umysł rozwija się prawidłowo.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...