Ile kosztują rodziców choroby dzieci? Sprawdźcie, czy raporty są w stanie to wyliczyć

Dzieci do 5.roku życia często chorują.
Dzieci do 5.roku życia często chorują. kryzhov / 123RF
Dzieci do lat 5 chorują bardzo często, zanim ich organizmy wytworzą naturalną odporność. Wiąże się to z ogromnymi kosztami - zdawaliście sobie z tego sprawę?

Statystyczna rodzina - statystyczne problemy
Wyobraźmy sobie przeciętną rodzinę 2+2. Rodzice oboje pracują, dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym. Młodsze, 3-letnie idzie do przedszkola i… zaczyna chorować. Jedno z rodziców musi zostać z dzieckiem w domu lub wynająć opiekunkę, która zajmie się nim (o ile nie ma kochanej babci, czy dziadka, którzy podejmą się opieki bezpłatnie).Lekarz wypisuje receptę, zostawiamy w aptece pokaźną sumę. Czasem wymagana jest wizyta u specjalisty, choćby laryngologa, do którego trzeba ustawić się w kolejkę. Pilna sprawa-idziemy prywatnie. W końcu zdrowie dziecka ważniejsze niż wszystko. Budżet domowy coraz bardziej obciążony. Potem kolejna wizyta w aptece, no i czekamy na rozwój zdarzeń. Cudownie, gdy dziecku pomagają zakupione leki i po kilku dniach wraca do przedszkola, jeżeli jednak choroba rozwija się nadal, czekają nas dalsze problemy. Kolejne wizyty u lekarza, badania i kolejne nieobecności w pracy, których pracodawcy nie lubią. Stres, nerwy i wypychanie dziecka do przedszkola, gdy tylko skończy gorączkować. Jak to się kończy w przypadku tak małego dziecka? Niedoleczone dziecko w szybkim czasie łapie kolejną infekcję i wracamy do punktu wyjścia. Znacie ten scenariusz?

Czy te dane biorą pod uwagę najmłodszych?
DBN Polska oraz firma Deloitte sporządziły raport, ile Polacy wydają rocznie na lekarstwa. Okazuje się, że jest to 600 zł na osobę, więc można uznać, że statystyczna rodzina 4-osobowa wydaje rocznie na lekarstwa 2,5 tys. zł.

Niestety rodziny z małymi dziećmi muszą na pewno liczyć się z kwotami dużo wyższymi, niż wynika to z raportu. Leki przeciwgorączkowe, witaminki na podniesienie odporności, probiotyki, produkty pielęgnacyjne, to ogromny dodatek do leków refundowanych, ujętych w wykazie. Gdy doliczymy do tego koszt wizyty u lekarza, gdy musimy skorzystać z usług dodatkowych (od 100 zł wzwyż), oraz utratę 20% zarobków (L-4 rodzica, zmniejsza do 80% pensję), koszty stają się coraz bardziej uciążliwe.
Gdy charakter pracy rodziców nie daje możliwości przebywania zbyt często na zwolnieniu, to zmuszeni są wynająć opiekunkę, a to koszt od 15 zł wzwyż. Za 1 dzień opieki nad dzieckiem (ok.9 godz.) zapłacimy 135 zł, co dla niektórych wiąże się z tym, że muszą pojawić się w pracy tylko po to, by zapracować na wynagrodzenie dla niani. Tydzień choroby dziecka i przebywania z opiekunką to ok. 650 zł. Dodajmy do tego ok. 100 zł pozostawione w aptece i 100 zł wydane na wizytę u lekarza. A to tylko 1 infekcja z wielu, które pojawiają się w ciągu roku. Według lekarzy infekcje układu oddechowego oraz pokarmowego są standardem w wieku przedszkolnym i dziecko statystycznie choruje 8-10 razy w ciągu roku.

8 mln dni Polacy przebywali na zwolnieniach!
Według danych ZUS, rodzice dzieci poniżej 2.roku życia przebywają na zwolnieniu dość często. Wydano w 2015 r. blisko 400 tys. zwolnień, trwających średnio 5 dni. Nie liczone są tu kwoty wynikające z utraty części zarobków.

Oczywiście można przeciwdziałać chorobom (raczej starać się) i postawić na profilaktykę. Ta jednak kosztuje, chyba że skupimy się na zdrowym odżywianiu, cytrynie, czosnku i malinach od babci. Jeżeli nie, zakup suplementów w aptece, choćby podstawowych witaminek (żelki), to koszt 10-15 zł za opakowanie, które wystarczy na miesiąc.
Pocieszające może być tylko to, że dzieci z czasem chorują coraz rzadziej. W wieku szkolnym przechodzą statystycznie ok. 4 infekcji rocznie, a powyżej 12.roku życia około 2.

A jak sytuacja wygląda u was? Kto zostaje z chorym dzieckiem? Liczyłyście kiedyś koszty z tym związane?

źródło: silesion.pl
egospodarka.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...