Nie lubię bawić się z dziećmi. To nie czyni ze mnie gorszej matki

Czy tylko dlatego, że głośno przyznaję się, że nie lubię bawić się z dziećmi, masz prawo nazywać mnie gorszą matką?

Zabawa z dzieckiem, czasem bywa koszmarem, gdy po raz 120. mam udawać cioteczną siostrę córki Barbie. To gorsze niż „Moda na sukces”.

Nie znoszę odgrywania ról, które przypisuje mi córka w zabawie. Mówienie słodkim cienkim głosikiem laleczki – dziękuję, to nie dla mnie. Godziny spędzone na dywanie z tysiącem małych widelczyków, talerzyków, krzesełek i innych dupereli niezbędnych do zabawy w dom działają na mnie niczym tabletki nasenne.

Nie jestem jedną z tych mamusiek, które tęsknią za wkroczeniem w lalkowy świat zapamiętany z dzieciństwa. Tak, ten dzisiejszy jest inny, bardziej kolorowy, bogatszy. Niestety nawet dron dodany do Barbie mnie nie przekonuje. Nie oznacza to jednak, że gdy moja córka woła: „Mamo pobaw się ze mną!”, leżę niewzruszona na ukochanej kanapie z książką w ręku.

Nie zmuszam się do zabaw, których nie lubię
Wydaje mi się, że gdy rodzic bawi się „na siłę”, bo chce jedynie wypełnić swój rodzicielski obowiązek, to nie sprawia przyjemności ani sobie, ani dziecku. Nie bawię się w dom, ale za to kocham układanie puzzli, gry planszowe czy czytanie książek.
- Może zagramy w memory, a potem pobawisz się z siostrą w dom? - proponuję córce. I wiecie co, ona natychmiast biegnie do mnie zadowolona z kartami w ręku.

Takie podejście wydaje mi się bardziej uczciwe wobec moich dzieci. Nie udaję i nie oszukuję, że sprawia mi przyjemność coś, co jest dla mnie drogą przez mękę. Zamiast lalek wolę potarzać się z nią po podłodze lub wspólnie upiec ciasteczka.
Do moich skłonności antyzabawowych przyznałam się kiedyś na jednej z grup dla mam na Facebooku. Czego to ja się o sobie nie dowiedziałam! Jaka jestem leniwa i niedbająca o rozwój dziecka, które potrzebuje różnorodnych zabaw z rodzicem. Wszystkie inne mamy przecież zawsze bawią się z dziećmi, w co tylko dzieci zapragną, nigdy nie są zmęczone i czerpią wszechogarniającą radość z wychowywania potomka. Tylko ja jedna według nich jakaś dziwna, gorsza jestem.

Pytam więc, czy tylko dlatego, że głośno przyznaję się, że nie lubię bawić w wiele zabaw uwielbianych przez dzieci, masz prawo nazywać mnie gorszą matką?

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...