"Przyjąłem po ślubie nazwisko żony”- ten wpis wywołał spore poruszenie wśród internautów. Dlaczego?

Rzadko mąż przyjmuje nazwisko żony.
Rzadko mąż przyjmuje nazwisko żony. maximkabb / 123RF
Żyjemy w takim świecie, gdzie wszystko jest możliwe. Koniec ze stereotypowym myśleniem!

W Polsce nadal panuje zasada, że to kobieta przyjmuje po ślubie nazwisko męża. Coraz więcej pań decyduje się na pozostanie przy swoim lub posługiwanie się dwoma nazwiskami. Sytuacji, gdy to mężczyzna przyjmuje nazwisko rodowe swojej małżonki, jest naprawdę niewiele. Czy wynika to z zasad narzuconych dawno temu? Czy mężczyźnie trudniej, niż kobiecie rozstać się z personaliami, którymi posługiwał się 20, 25, czy 30 lat?



Przeczytajcie, co ma do powiedzenia ten tata, który wypowiedział się na portalu Huffingtonpost.

„Chciałem mieć wspólne nazwisko"
„Decyzję podejmowałem prawie pół roku. Chcę podzielić się z wami swoimi wątpliwościami.
Moja narzeczona nie chciała przyjąć mojego nazwiska, ja nie chciałem z kolei, by każde z nas nazywało się inaczej. Lubię, gdy o małżeństwie można napisać „państwo Jankowscy, Kowalscy, Murawscy”. Chciałem więc, by moja żona i dzieci nosiły takie samo nazwisko jak ja. Moja przyszła żona nie miała braci, za to dwie siostry. Gdyby przyjęła nazwisko moje, jej rodowe zapewne skończyłoby się wraz ze śmiercią jej taty. Było więc dla niej ważne, by przedłużyć ten stan i z dumą nosić nazwisko ojca.

Po wielu tygodniach rozmów, postanowiłem podjąć bardzo trudną decyzję, która wydała mi się najlepsza dla wszystkich. Postanowiłem przyjąć nazwisko swojej żony.
Ktoś może powiedzieć-jak to, faceci tak nie robią! Owszem, to tylko jeden z kilku ważnych powodów, dla których mężczyźni tak kategorycznie zostają przy swoim nazwisku.

Inne wątpliwości:
Bałem się jak moją decyzję odbiorą najbliżsi. Czy tata nie obrazi się, że dla kobiety rezygnuję z rodowego nazwiska? Czy mama nie będzie z tego powodu rozpaczać, a znajomi potajemnie będę się śmiać za plecami?

Co będzie po rozwodzie? Jeżeli dla tej kobiety wyrzeknę się swojego nazwiska, a okaże się, że nasze małżeństwo nie przetrwa próby czasu, jakie będę miał z tego powodu konsekwencje?

Czy nie okażę się żałosnym pantoflarzem, decydując się przyjąć nazwisko żony? Będzie to co prawda świadczyć o mnie dobrze, jako mężczyźnie szanującym równouprawnienie, ale może być też źle odebrane. Z drugiej strony skoro wspólnie pracujemy i płacimy rachunki, skoro razem robimy zakupy i sprzątamy dom, to dlaczego w innych sprawach mam okazać się ograniczony i zamknięty na zmiany w relacjach damsko-męskich?
Czy nazwisko jest takie ważne?
W końcu po wielu miesiącach myślenia, zastanawiania się, postanowiłem zmienić nazwisko. Uznałem, że nieważne co myślą inni, ważne jak ja się z tym czuję. Rodzina jest najważniejsza, to kogo się kocha i z kim wychowuje się dzieci. Czy naprawdę ma to takie znaczenie, jakie nosi się nazwisko? Moja mama zmieniała nazwisko dwa razy, gdyż powtórnie wyszła za mąż. Moja macocha, którą cenię, ma inne nazwisko niż mój ojciec, gdyż nigdy nie zdecydowali się na ślub. Jakie to więc ma znaczenie? Możecie się ze mną nie zgodzić, ale takie jest moje zdanie”.

A jak to było u was? Przyjęłyście nazwisko męża, czy pozostałyście przy swoim?

źródło: huffingtonpost

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...