To dopiero przepaść. Nakaz poszanowania transseksualnych dzieci w walenckich szkołach, a my mamy reformę z Dudziak

asmati / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo Tożsamości Płciowej, tak nazywa się dokument zatwierdzony w październiku, który od 27 grudnia 2016 wszedł do szkół autonomicznego regionu Walencji, jako obowiązujące prawo.

Szacunek i akceptacja
Władze postanowiły, że szkoły mają obowiązek udostępnić dzieciom toalety i szatnie według ich poczucia tożsamości z daną płcią, a nie wyłącznie na podstawie tej biologicznej. Jeśli więc chłopiec od zawsze czuł się dziewczynką i jego fizyczny wizerunek, ubiór także o tym świadczył, placówki oświatowe mają obowiązek szanować i akceptować jego transseksualizm. To samo tyczy się imienia dziecka. A więc w przypadku, gdy uczeń woli używać innego niż to, które nadali mu rodzice ze względu na biologiczną płeć i widnieje w oficjalnych dokumentach, szkoła zobowiązana jest do poszanowania tego wyboru.



Jak podaje Polska Agencja Prasowa, władze Walencji napisały:

Na tej podstawie pracownicy placówek oświatowych powinni umożliwić dzieciom transseksualnym korzystanie z właściwych dla nich toalet i szatni, a także szanować ich wybory dotyczące fizycznego wizerunku oraz ubioru.

Szkoła ma być przyjazna dla wszystkich dzieci
Prawo Tożsamości Płciowej, zakłada również ochronę dziecka, udzielenie mu opieki i pomocy w sytuacjach „przemocowych” ze strony rówieśników czy rodziny, jeśli takowe się pojawią w związku z wyborem przez dziecko innej płci niż biologiczna. Rząd zapowiedział również, że będzie kontrolował czy nowe prawo jest respektowane w szkołach. Vincent Marza odpowiedzialny za edukację w regionie Walencji, powiedział: ”Chcemy, aby nasze szkoły były przyjazne dla wszystkich dzieci, także dla uczniów transseksualnych. Wierzymy, że każda osoba będzie mogła w nich rozwijać swoją tożsamość w sposób wolny i bez obciążeń”.
W polskich szkołach nie ma homo i trans?
Kilka dni temu Federacja na Rzecz Dzieci i Planowania Rodziny napisała list do minister edukacji, podkreślając, że nowy program wychowywania do życia w rodzinie, który powinien też edukować dzieci w tematyce seksualności jest “sprzeczny z konstytucyjną zasadą neutralności światopoglądowej”, oraz “treści są silnie zideologizowanych i mają niewiele wspólnego z aktualną wiedzą o seksualności człowieka”.

Tematy jakichkolwiek odmienności: seksualnych, płciowych mają być zupełnie przemilczane. Kwestie dotyczące przemocy seksualnej również nie zostały uznane za istotne. Czy naprawdę rządzący sądzą, że jak o czymś nie będziemy mówić, udając, że to nie istnieje, to owe wykluczenie spowoduje, że osoby i problemy znikną? Ten rodzaj prób nadgorliwej formy “ochrony” przed tym co inne, wymykające się definicji katolickiej, idealnej rodziny jest nie tyle skrajnie niedorzeczny i oderwany od rzeczywistości (także w porównaniu z działaniami innych cywilizowych krajów), co wręcz niebezpieczny, doprowadzając w efekcie do dezinformacji młodzieży w kwestiach zarówno kulturowych jak i bezpieczeństwa ich życia seksualnego.

I w końcu, czyżby profesor Dudziak i jej podobni zapomnieli, że to owoc zakazany smakuje najlepiej?

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...