„Chcesz być dobrym rodzicem? Pozwól dziecku na nudę”. Zobacz film o korzyściach leniuchowania

A może by tak łapać krople i malować palcem po zaparowanej szybie?
A może by tak łapać krople i malować palcem po zaparowanej szybie? Prawo autorskie: karidesign / 123RF Zdjęcie Seryjne
W czasach gdy rodzice pędzą – praca, dom, rozwój osobisty, hobby, no nie ma czasu do stracenia! – ich dzieci w sposób naturalny w ślad za rodzicami włączają się do tego biegu. Niektórym ciężko jest ustalić granice, bo przecież Jasio z przedszkola tez już chodzi na angielski i karate, a Zosia, córeczka przyjaciółki, prosto po szkole jeździ na naukę gry na pianinie i francuski. Wieczorami wszyscy są tak zmęczeni, że prócz kolacji – jeśli w ogóle się uda zjeść ją wspólnie – pozostaje telewizja, albo komputer.

Wiele z dzieci nie ma czasu na nudę. – No i dobrze, jak się nudzą, mają głupie pomysły – mówiła mi kiedyś na placu zabaw jedna mama o swoich dwóch chłopcach. Czyżby?

Naukowe dowody
Badania opublikowane przez University of East w Anglii udowadniają, że nuda jest dobra. Jak podaje weforum.org, rodzice często próbują tę nudę w nich zabić, dostarczając dzieciom rozrywki za pomocą urządzeń takich jak telewizory, smartfony i tablety. Ponadto badania przeprowadzone w Kanadzie wykazały, że dzieci, które dorastały bez telewizorów mają lepsze umiejętności myślenia i są bardziej twórcze niż te, które ich używały.

Wynika to z faktu, że gdy dzieci są znudzone natychmiast mogą znaleźć sposób na pokonanie nudy dzięki ekranowi telewizora i gadżetom współczesnej techniki. Natomiast w przypadku, gdy takie szybkie rozwiązane nie istnieje, są one zachęcane do korzystania z własnego myślenia i ich twórczych umiejętności. Gdy same muszą znaleźć sposób na zabawę, rozwija to ich kreatywność.

"Dziwna irytacja, pobudzenie"
Fotografka Irmina Walczak wychowującą dzieci według zasad „wolnego dzieciństwa”, leniuchowanie nazwała "paliwem kreatywności". Jej dzieci nie używają jeszcze komputera, a telewizora pozbyli się kilka lat temu.

– Od 3 lat nie mamy odbiornika w domu, ale pozostajemy kinomaniakami. Brak telewizji nie oznacza alienacji kulturowej, tylko możliwość świadomego wyboru tego, co i w jakiej ilości dziecko ogląda, bez zamartwiania się, jakie to reklamy atakują malucha. W wieku 2 lat Jasmina miała dostęp do telewizji i, pomimo iż oglądała jedynie bajki przeznaczone dla siebie i to w relatywnie małej ilości, obserwowaliśmy u niej dziwną irytację i pobudzenie. Nie wspominając o pewnej monotematyczności i braku zainteresowania innymi zajęciami czy postaciami. – mówiła fotografka i dodała – Komputer jest do wyłącznej dyspozycji dorosłych, jako element niezbędny do pracy. Cały wywiad tutaj.

Pamiętajmy, że nuda do też odpoczynek, wyciszenie i możliwość zajrzenia w głąb siebie, co również dziecku jest potrzebne. Zobaczcie krótki film World Economic Forum, który w zwięzły sposób ilustruje, ile maluchowi może dać leniuchowanie.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...