„Kelner sugerował WC”. Sąd wydał decyzję w głośnej sprawie dotyczącej karmienia piersią

O sprawie mamy karmiącej w sopockiej restauracji, słyszał każdy.
O sprawie mamy karmiącej w sopockiej restauracji, słyszał każdy. Prawo autorskie: jovannig / 123RF Zdjęcie Seryjne
Przed sądem Panią Liwię reprezentowało Polskie Towarzystwo Antydyskryminacyjne. Powoływali się na ustawę wolnościową, a w pozwie złożyli również wniosek do Trybunału UE, czy wyproszenie z restauracji ze względu na karmienie piersią nie jest dyskryminacja.

Kilka miesięcy temu pani Liwia mówiła:„Czułam się, jakby ktoś mi dał w twarz. Karmienie dziecka jest czymś naturalnym, nie powinno to budzić zastrzeżeń i oburzenia. Żadna kobieta nie robi tego w sposób ostentacyjny”. Chodziło o sytuację, jaka miała miejsce w jednej z sopockich restauracji. Pani Liwia była w niej z mężem, dzieckiem i siostrą. Twierdziła, że gdy tylko zaczęła rozpinać bluzkę, natychmiast przybiegł kelner i poinformował ją by tego nie robiła, tylko skorzystała w tym celu z… łazienki.
Zdecydowała, że pójdzie z tym do sądu, bo to nie wina kelnera, tylko właściciela, który to ustala zasady w lokalu. Mówiła, że robi to dla innych kobiet karmiących i domagała się przeprosin.



Właściciel miał całkiem inne zdanie. Przekonywał, że poproszono ją jedynie o dyskrecję, z uwagi na innych klientów, którym się to nie podobało (a nie mogli po prostu NIE PATRZEĆ? No, chyba że pani Liwia wkładała "gościom" swą pierś do talerza, to co innego). Sam uznał, że to on jest poszkodowany najbardziej, bo nagłośnienie sprawy przez Panią Liwię spowodowało, że oberwało się i jemu i restauracji.

Sąd uznał, że do dyskryminacji nie doszło. Pozew został oddalony. Czy pani Liwia zdecyduje się na apelację?

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...