Jednych wzrusza, innych oburza – Dorota Zawadzka pokazała zdjęcie, które wywołało skrajne komentarze

Prezent w postaci krótkiego liścika z dołączonym banknotem nie podoba się wielu internautom
Prezent w postaci krótkiego liścika z dołączonym banknotem nie podoba się wielu internautom Fot. Screen z Facebooka
Prezent dla babci – list. Widzimy koślawe literki, błędy i treść: „Kocham cię, jesteś najlepszą babcią”, a dalej: „a to dwadzieścia złotych na twoje przyjemności”. Znana Super Niania otrzymała to zdjęcie mailem i opublikowała na swoim Facebooku.
Wzruszające, urocze, słodkie – tak, taka jest większość komentarzy. Jednak druga część listu niektórych zbulwersowała. Co więcej, podano w wątpliwość szczerość uczuć wnuka (bądź wnuczki), bo przecież nie postarał się o laurkę, nie zrobił własnoręcznie naszyjnika, bukietu z bibuły, czy innego prezentu. A – o zgrozo!– dał babci kasę. Wielkie nieba! Jak on mógł?
komentarze z facebooka

Takie “rzucić kasą i mam cię z głowy”, wskazuje raczej na to, że rodzice przymusili do złożenia życzeń.

Według mnie ta laurka wygląda, jakby była robiona w momencie, gdy babcia wchodzi już pod schody. Więc kasa jest tak jakby rekompensatą za brak kolorów na laurce.

Mnie się takie rozwiązanie nie podoba. Nie widzę tutaj dobrego wzorca, zapewne od najbliższych, kocham kogoś wiem co lubi i czym się interesuje i to prezentuje. Dla mnie to lekceważące: masz kasę i idź sobie coś kup i z głowy.

Świat oszalał. Wierzyć mi się nie chce. Czy to ważne, czy na kolanie, czy 5 minut przed? Czy jest użyty zielony ołówek, czy różowa kredka? A jeśli dziecko nie ma zdolności w tym kierunku? Ludzie, dziecko mówi po prostu: kocham cię babciu. A zapewne i ona czasami daje mu parę groszy na czekoladę, czy lody, to dlaczego w drugą stroną jest to już karygodne? Ba, nawet rodzicom się dostaje, że materializm, że nie przypilnowali by spod jego ręki wyszła kolorowa laurka.
komentarze z facebooka

Skoro babcie tak mogą to czemu nie wnuki? Kreatywnie i z miłością.

My na nasz ślub dostaliśmy od mojego syna po 10 zl. Wszystko co miał w skarbonce. Dla nas to był mega prezent. Z miłością, troską i czułoscią dany i tak samo przyjęty.

Dla babuni na czekoladki :)

Dziś rano gdy wychodziłam w pośpiechu do pracy, powiedziałam do siebie – Cholera, muszę jeszcze zatankować, bo nie dojadę. Usłyszał to mój czterolatek. Mogłam się powstrzymać przed tym “cholera”, ale wiadomo, jakoś tak wyszło. Przygląda mi się i po chwili mówi – Mogę ci dać mamusiu moje pieniążki, mam dużo w skarbonce, nie martw się, dojedziesz.
Ze wzruszenia aż sobie na chwilę usiadłam.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...