„Nie widzisz, że coś robię?!” Czyli kilka słów o mężczyznach jednozadaniowych

Mężczyzna całą uwagę skupia na jednej czynności wykonywanej w danej chwili.
Mężczyzna całą uwagę skupia na jednej czynności wykonywanej w danej chwili. Prawo autorskie: loganban / 123RF Zdjęcie Seryjne
Ile razy to usłyszałyśmy? – Kochanie, mógłbyś mi to podać jak będziesz wracał? A! I jeszcze to, leży tam, na stoliku...– NIE WIDZISZ, ŻE COŚ ROBIĘ?! – krzyczy facet w odpowiedzi i ostentacyjnie schyla się do zmywarki pakując łyżeczkę. Robi coś, trudno zaprzeczyć. Włożenie tej łyżeczki pochłania go w najbliższych kilkudziesięciu sekundach na tyle, że naprawdę kobieto, odpuść sobie listę życzeń, szkoda twoich sił i głosu.

Męski punkt widzenia
To, że mózg ma określoną płeć jest jasne. Męski będzie miał inne predyspozycje i cechy niż kobiecy. Nie do końca jest zrozumiałe czym właściwie się różnią i jakie czynniki dodatkowe wpływają na zachowanie każdego z nas. To bardzo indywidualna kwestia. Jedno jest pewne, albo przynajmniej szalenie powszechne - mężczyzna wykonuje jedno zadanie w konkretnym czasie. Zapamiętaj, jedno.

Kobieta, podczas nakładania makijażu, napisze sms, zaplanuje listę zakupów i udzieli cennej lekcji dorastającej córce. Mężczyzna podczas golenia, ogoli się. I to wydaję się być kluczowym powodem większości kłótni w związkach damsko - męskich. Nie potrafimy siebie nawzajem zrozumieć i mamy wobec siebie inne wymagania. Formułowane na podstawie własnych umiejętności i możliwości.
Nie mów do mnie teraz
W zachowaniu mężczyzny, który całą uwagę skupia na jednej wykonywanej czynności jest coś jeszcze bardziej irytującego. Nie dość, że nie jest w stanie wykonać dwóch lub więcej czynności jednocześnie, to jeszcze formułuje niepisany zakaz komunikacji w tej konkretnej chwili. Tak, jakby słuchanie było tak angażujące, że nie może zachodzić równolegle z zakładaniem skarpetek.

Dla mężczyzny pojęcie "listy rzeczy do zrobienia" niebezpiecznie balansuje na granicy abstrakcji. W szczególności jeśli tę listę wypowiada kobieta, oczywiście. W tej sekundzie przecież podłącza do ładowarki telefon, jak możesz wymagać, że zapamięta prośbę o przyniesienie szklanki wody?! Nie widzisz, że jest zajęty i nie słyszy?!


Męski konkret
W całej prześmiewczości opisywanego zjawiska, jest rzecz, którą bardzo u mężczyzn cenię. Szczerość konkretnie. Kiedy w chwili niewytłumaczalnego ogłupienia zaczynam mówić o tym, co należałoby zrobić "za chwilę", mój partner szybko przerywa – Nie słucham cię, poczekaj – mała rzecz, a cieszy. Ja nie marnuję czasu na powtórzenia, a on może w spokoju oddać się wykonywanej czynności. Jednej, rzecz jasna.
Trwa ładowanie komentarzy...