Kochasz swoje dziecko? Pobij je, tylko pamiętaj o właściwej technice – radzi profesor Zbigniew Stawrowski

"Nie mogę się doczekać aż dorosnę"- hasło kampanii przeciwko przemocy wobec dzieci w Irlandii
"Nie mogę się doczekać aż dorosnę"- hasło kampanii przeciwko przemocy wobec dzieci w Irlandii Sreen z YouTube
W jednym z dodatkowych wydań Rzeczpospolitej „Plus-minus”, opublikowano tekst autorstwa profesora Zbigniewa Stawrowskiego. Artykuł jest zatytułowany „Klaps to obowiązek rodziców”. I poważnie, o tym traktuje. Poważnie?

„Właściwie rozumiany klaps jest raczej symbolicznym wyrazem najgłębszej miłości(…)” – właściwie rozumiany klaps, panie profesorze prosimy o kryteria właściwego klapsa, w punktach. W czytelnej instrukcji, popełnionej przez człowieka o tak otwartej głowie i światłych poglądach jak pan! Inaczej możemy nie zrozumieć, w innym przypadku wciąż będziemy żyli w nierozsądnym przekonaniu, że nie ma czegoś takiego jak właściwy klaps!
I proszę wybaczyć, ale zacytuję dalej pana wypowiedź o policzkowaniu – takie uderzenie nie jest żadnym pobiciem, nie ma bowiem na celu fizycznego zranienia kogoś – nie bez powodu policzkuje się otwartą ręką – o ironio! Teraz wszystko jest jasne! Jeśli zadam komuś kilka ciosów w twarz albo w tyłek, ale zrobię to otwartą ręką, to go nie pobije – dam mu znak. Informację, jak nazywa pan ten akt przemocy, dalej. Przemoc jest informacją, znakiem, symbolem, muszę przyznać, że gdybym nie przeczytała całego tekstu, pomyślałabym, że kawał z pana profesora romantyka-intelektualisty! Pewnie nawet pomyślałabym, że miło byłoby wypić razem kawę, posłuchać kogoś o takiej erudycji. Tylko coś kazałoby mi chyba zatrzymać te myśli, może obawa przed tym, że zasygnalizuje mi pan swoją niechęć przez dopuszczalny klaps w twarz?
„Użycie fizycznej przemocy wobec dziecka ma radykalnie inny charakter. Dokonuje się w duchu miłości rodzicielskiej, jako świadomy wyraz najgłębszej odpowiedzialności za dziecko. Przemoc taka nie jest wówczas niczym złym, przeciwnie, jest czymś bezwzględnie dobrym, jest moralnym obowiązkiem rodziców.” Kochani rodzice, od dziś codziennie rano i wieczorem, po umyciu zębów, przywalcie swoim dzieciom, gdzie chcecie. Byle otwartą ręką. To wasz obowiązek, wasza manifestacja bezwzględnego dobra, nie zapomnijcie o tym wymierzając cios. Nie zapominajcie o tym, kiedy spojrzycie w oczy swojego kilkulatka pełne łez i strachu. Czynicie dobro, bezwzględnie.
Wszystkie fundacje działające na rzecz dzieci w Polsce, powinny już dobierać się do, prawdopodobnie nieźle jeszcze obolałego po dzieciństwie tyłka pana profesora. Rodzice i osoby prywatne już to zrobiły, poruszenie jest ogromne. Żaden pseudonaukowiec nie będzie dawał przyzwolenia na bicie dzieci. One za siebie nie oddadzą, my za nich możemy. Otwartą ręką, prosto w twarz!
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...