6 kwestii, które zmieniły w Polsce dyskusję na temat rodzicielstwa – kto jest najlepszym PR-owcem rodzin z dziećmi

Publiczne karmienie też wywołuje dyskusję.
Publiczne karmienie też wywołuje dyskusję. Fot. Mirco Vacca/123rf
Rodzicielstwo w naszym kraju ma słaby PR. Poruszanie kwestii z nim związanych, w dziewięciu na dziesięć przypadków kończy się sporem publicznym. Rodzić, czy nie rodzić, a jeśli tak to kiedy? No i jak rodzić? Skorzystać ze znieczulenia, czy nie skorzystać? A dziecko, kiedy już się urodzi, karmić czy nie karmić? Ale czym karmić i gdzie można, a gdzie nie wypada? Zanim zdążymy choćby pomyśleć o posiadaniu potomka, mamy gotową listę, co najmniej kilkudziesięciu kwestii do przedyskutowania.

To zaczyna się powoli zmieniać, kłótnie przechodzą w rozsądną polemikę, a zamiast pustych słów, wprowadzane zostają realne rozwiązania. Ta zmiana jednak nie zachodzi samoistnie. Kształtują ją i umacniają osoby i instytucje, które poświęcają swoje dziś, na budowanie lepszego jutra dla dzieci i ich rodziców

Społeczny spór o rolę rodzica
Polaków wciąż dzieli kwestia karmienia piersią w miejscach publicznych. I to jak! Opary absurdalnego sporu unoszą się jeszcze nad naszymi głowami, a co bardziej wrzące głowy jeszcze nie ugasiły emocji. Dość rzec, że kobieta kobiecie wilkiem, matki z nie-matkami o mało nie pozagryzały się wzajemnie.

Sieć wielokrotnie obiegały zdjęcia celebrytek karmiących piersią. Anna Mucha, która znana jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, była jedną z nich. Zdjęcia komentowała, a później poszła o krok dalej. Gdy nie znalazła przewijaka, przebrała swoje dziecko na stole na stacji benzynowej, a całe zdarzenie opisała na blogu. W głośnej sprawie nie ściszyła głosu ani przez chwilę, niezrażona krytyką. To dzięki jej uporowi, rodzice zyskali wsparcie, by mówić o utrudnieniach, jakie spotykają ich z małymi dziećmi w przestrzeni publicznej.

Rodzicielstwo w przestrzeni publicznej
Jeśli o przestrzeni publicznej mowa, to może spory byłyby mniej żywe, gdyby miejsca publiczne były lepiej dostosowane do potrzeb wszystkich? Również rodziców? Tak się dzieje, choć nie tak szybko, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale jednak. Dość przytoczyć przykład przestrzeni dla malucha w popularnej szwedzkiej sieci IKEA. W każdym sklepie zaaranżowano nie tylko małe klubiki, w którym dziecko może pozostać pod opieką animatorek. Fantastyczne udogodnienia spotykamy również na salach restauracyjnych. Kąciki z mini kuchenkami, mini garnkami, mini stolikami. No i wszechobecne, wysokie krzesełka oczywiście.

Z dużej sieciówki, coraz chętniej biorą przykład, małe, prywatne kawiarnie. Idą o krok dalej, łącząc zabawę z edukacją, a nawet z elementami terapii. Najważniejsze jest jednak to, że coraz więcej miejsc zdaje sobie sprawę, jak niezbędne są proste udogodnienia dla dzieci. Jak podwyższenia do umywalek, przewijaki, czy wysokie krzesła dla dzieci.
Innowacyjne rozwiązania
WOŚP i Jerzego Owsiaka nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Człowiek, który od ponad dwudziestu lat, corocznie w ramach akcji, zbiera od kilku do kilkudziesięciu milionów. Ze środków korzysta obecnie większość szpitali, oddziałów pediatrycznych i neonatologicznych w Polsce. Nikomu dotąd nie udało się na tak szeroką skalę, wprowadzić realnych zmian w polskiej medycynie. Powiedzieć, że Jerzy zrobił wiele, to powiedzieć za mało.
Naprzeciw pozytywnym zmianom wychodzą również osoby, które wykorzystują swój potencjał tworząc start-upy adresowane do rodziców. Obecnych oraz tych, którzy dopiero potomka planują. Z myślą o tych drugich, powstało ostatnio urządzenie Pregnabit. Umożliwia ono kobietom w ciąży kontrolę czynności serca płodu. Wykonanie takiego badania KTG, było dotąd możliwe jedynie u lekarza w specjalistycznej placówce.
Kształtowanie lepszej przyszłości i wyrównywanie szans
Przyszłości, która nie dla wszystkich jawi się w różowych barwach. W Polsce wciąż wiele dzieci doznaje przemocy i jest porzucanych. Na szczęście funkcjonują instytucje, które dbają nie tylko o to, by dzieci pozostawione bez opieki, odnalazły dom. Budują całe wioski, zatrudniają rodziców, specjalistów i tworzą dzieciom teraźniejszość i przyszłość, którą na chwilę straciły z oczu.

Fundacja SOS wioski dziecięce kilka miesięcy temu wystartowała z akcją „Mama poszukiwana”. W jej ramach powstało kilka spotów, w którym dzieci opisywały mamę idealną. Czyli taką, która nie musi być ani wysoka, ani za chuda, ani za gruba, i nie musi mieć loków i nosić czerwonej sukienki. Głównym celem kampanii była rekrutacja kolejnych rodziców do wiosek, to znaczy osób, które sprawując opiekę zastępczą tworzą dzieciom dom na co dzień.
Od lat w Otwocku, pod Warszawą funkcjonuje również Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny Fundacji Rodzin Adopcyjnych. W niedużej placówce, położonej w bezpośrednim sąsiedztwie szpitala, schronienie znajdują najmłodsze maluchy, które z różnych powodów musiały zostać odebrane rodzicom. Nierzadko też, zostały oddane przez nich dobrowolnie. Celem ośrodka jest zapewnienie malcom kompleksowej opieki, w szerszym aspekcie zwrócenie ich rodzicom biologicznym, jeśli to możliwe. Najczęstszym rozwiązaniem jest jednak przygotowanie dziecka do adopcji, a finalnie przekazanie go w pełne miłości ręce nowych, odpowiedzialnych, rodziców.

Wieloletnią ambasadorką ośrodka jest aktorka Magdalena Różczka. Angażuje się w kampanie ośrodka, regularnie odwiedza maluchy, dzieli się swoimi doświadczeniami w mediach. Uświadamia potencjalnych rodziców, prosi o pomoc, promuje zbiórki środków finansowych.

Co my możemy zrobić?
Przykłady z tekstu to tylko kropla w morzu fantastycznych przedsięwzięć, które codziennie pomagają rodzinom z dziećmi. Właśnie dla nich przygotowaliśmy plebiscyt Perły mama:Du, który ma nam pomóc nagrodzić tych cichych bohaterów.

Weź udział w plebiscycie

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...