8 miesiąc ciąży i wieczność w kolejce. Okienko pierwszeństwa? "Przykro mi, nie mamy takich standardów"

Czy panie na poczcie nigdy nie były w ciąży? Czy pocztą rządzą sami nieempatyczni mężczyźni?
Czy panie na poczcie nigdy nie były w ciąży? Czy pocztą rządzą sami nieempatyczni mężczyźni? Prawo autorskie: gvn / 123RF Zdjęcie Seryjne
"Placówka w Warszawie. Godzina ok. 14-15. Mega upał, w środku klimatyzacji brak. Biorę numerek, okazuje się, że 16 osób przede mną. Czas się dłuży niemiłosiernie. Zaczynam już odczuwać brak świeżego powietrza i woń tych wszystkich klientów za mną i przede mną w małym, ciasnym pomieszczeniu placówki. Czuję, że powinnam skorzystać z toalety (w końcu w ciąży to potrzeba niecierpiąca zwłoki i zdarzająca się co chwilę). Po 20 min postanawiam podejść do okienka (korzystam z chwilowej przerwy, nikt przy nim nie stoi).

Pytam: Czy jest szansa, aby obsłużyła mnie Pani poza kolejką?
Mój brzuch jest już tak duży, że nie muszę informować pracownicy o tym, że jestem w ciąży. Widzi to wyraźnie. Mimo tego bez wahania odpowiada: Nie, przykro mi, nie mamy takich standardów. Kiedyś były, ale teraz ich nie ma. Nie obsługujemy kobiet w ciąży poza kolejką. Jeśli zapyta się pani osób przed panią czy nie mają nic przeciwko to ja obsłużę.

Sytuacja kuriozalna - powinnam zapytać o zdanie przynajmniej 10 osób, robiąc uprzednio dochodzenie kto jaki ma numerek kolejkowy i czy jest jeszcze przede mną, czy w sumie nie ma po co pytać bo jest za mną?

Sprawa wydaje mi się dość ważka, bo deklarujemy w tym kraju zwrot w kierunku polityki prorodzinnej, a takich instytucji jak Poczta Polska nie stać na deklarację obsługi kobiet w ciąży poza kolejką.

Sytuacja tym bardziej przykra, że co i rusz są kampanie społeczne (teraz jest "Jestem w drodze" sponsorowana przez Ministerstwo Zdrowia i Instytut Matki i Dziecka), a podstawowe rzeczy są ciągle nieuregulowane i pomijane. Po co matki mają sobie wieszać emblematy na piersi że są w ciąży jak to im nic nie daje, a jeszcze robią z siebie wariatki, bo przecież, że jest brzuch każdy widzi.

To już sieci handlowe, głównie zagraniczne, jak np. znana skandynawska firma, pokazują całkiem inne podejście do rodziny. Potrafią się zachować i nie sprawia im to takiego problemu jak naszym paniom na Poczcie Polskiej. Cóż, chyba jeszcze poczekamy, aż w tym kraju coś się zmieni."

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...