Przez źle dopasowany fotelik jej dziecko zmarło. Sprawdźcie, czy wasze są bezpieczne

11-miesięczny Cameron po wypadku
11-miesięczny Cameron po wypadku Fot. Screen z Youtube
Do niedawna szczęśliwa mama dwójki dzieciaczków, dziś tylko jednego. A wszystkiemu winne pewne niedopatrzenie, nieświadomy błąd, który kosztował ją życie dziecka.



Holly Wagner zawsze upewniała się czy synowie są dobrze zapięci w swoich fotelikach, czy im wygodnie, ale to nie wystarczyło. Pewnego dnia, gdy ojciec dzieci prowadził auto, doszło do wypadku. Nie zauważył znaku „stop”. Holly tam nie było, ale na tylnej kanapie siedział 3-letni Connor i 11-miesięczny Cameron…
Starszy syn i jej partner mieli kilka złamań, ale młodszy był w ciężkim stanie. Wypadł przez szybę. Lekarze wydali wyrok: Chłopiec ma na tyle rozległe obrażenia, że zostało mu najwyżej kilka dni, dlatego trzeba rozważyć odłączenie od aparatury. Matka musiała podjąć najtrudniejszą decyzją, jaką tylko można sobie wyobrazić. Ostatecznie mały Cameron odszedł w jej ramionach.
Po zbadaniu sprawy przez policjantów, okazało się, że fotelik chłopca był źle dopasowany do jego wagi i wzrostu! - Był za duży... Ponadto siedział za wysoko, miał za luźno zapięte pasy i był ustawiony przodem do kierunku jazdy.

Kilka tygodniu przed tragedią, Holly zrobiła zdjęcie synkowi jak śpi w foteliku i nikt z rodziny nie zwrócił uwagi na to, żeby coś było nie tak.


Źródło:popularne.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...