Miała przystawić dziecko do piersi, ale kelner kazał jej iść do WC. Poszła do... sądu

Fot. Flickr/[url=http://bit.ly/2aTkx5o]Matteo Bagnoli[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC BY-SA 2.0.[/url]
Fot. Flickr/Matteo Bagnoli / CC BY-SA 2.0. Karmienie piersią w miejscach publicznych wzbudza wiele skrajnych emocji
„Czułam się jakby ktoś mi dał w twarz. Karmienie dziecka jest czymś naturalnym, nie powinno to budzić zastrzeżeń i oburzeni. Żadna kobieta nie robi tego w sposób ostentacyjny” – dla tvn24.pl powiedziała pani Liwia, którą ok. dwa lata temu dotknęła ta nieprzyjemna sytuacja. Dziś ruszył proces, który jest sprawą precedensową ale oby było takich więcej.

Było to w jednej z sopockich restauracji. Kobieta wraz mężem, siostrą i półrocznym dzieckiem jedli posiłek. Po pewnym czasie niemowlę zaczęło się niepokoić. Było wyraźnie rozdrażnione ale jego mama od razu się zorientowała, że jest głodne. Gdy tylko zaczęło rozpinać bluzkę, natychmiast przybiegł kelner i poinformował ją by tego nie robiła, tylko skorzystała w tym celu z… łazienki.

Jak informuje tvn24.pl pani Liwia nie ma żalu do kelnera, a do właścicieli, bo domyśla się, że to efekt ich ustaleń, na co kobiety nie powinny się godzić. Zdecydowała, że z takimi „chorymi zasadami”, restauratorów należy walczyć. Pragnie przeprosin i jak twierdzi, nie robi tego dla siebie, a dla innych matek karmiących. W sprawie pomaga jej Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego.
Właściciel twierdzi, że poproszoną ją jedynie o dyskrecję, gdyż nie podobało się to klientom i domaga się oddalenia pozwu.


Kobieta karmiąca piersią nie rozpina bluzki by się obnażyć i często dla niej również bywa to krępujące, gdy wśród tłumu musi podać pokarm swojemu dziecku. Czy to oznacza, że ma siedzieć zamknięta w domu, bo „ludziom się to nie podoba”? A jeśli chce żyć normalnie, wyjść do restauracji, kawiarni to powinna liczyć się z tym, że skaże dziecko na „obiad” w toalecie?! Stop! Mówimy „Nie” takiemu traktowaniu!

W tej sprawie złożono również wniosek do Trybunału UE, by rozstrzygnął, czy nie jest jawną dyskryminacją wypraszanie z restauracji ze względu na konieczność nakarmienia dziecka piersią.

Dla nas jest. Trzymamy kciuki za panią Liwię!

Źródło:tvn24.pl
Trwa ładowanie komentarzy...