6 mitów o Harrym Potterze, których już nie mogę słuchać. "To nie jest książka dla dzieci"

Fot. Screen z Youtube
Fot. Screen z Youtube
Harry Potter to książka naszego pokolenia. To fenomen dzieciństwa i lektura, którą łapczywie pochłanialiśmy po nocach. Teraz będąc rodzicami, chcemy pokazać naszym dzieciom świat magii i czarodziejów, zabrać je w przygodę po świecie, tak bardzo różnym od naszego. Niestety często mamy z tym problem, bo Harry Potter owiany jest mitami.

MIT 1 - Śmierć przyjaciół, to nie jest temat dla małych dzieci

Pomiędzy 2 a 5 rokiem życia dzieci znają już pojęcie śmierci, ale nie rozumieją, że jest ona nieodwracalna. W wieku od 5 do 8 lat są świadome nieodwracalności śmierci, lecz myślą, iż dotyczy ona ludzi starych. Starsze dzieci już w pełni pojmują naturę śmierci. Mimo, że rozumienie zgonu jest odmienne u dzieci w różnym wieku, nasza postawa powinna być zawsze taka sama - szczera. W powieściach o Harrym bohater zmaga się ze śmiercią przyjaciół tak, jak każdy z nas w realnym życiu.

Mimo, że książka kipi magią, relacje międzyludzkie, natura przyjaźni i perypetii rodzinnych są opisane w niej bardzo naturalnie. To dobrze, że w powieści podejmowany jest wątek śmierci przyjaciół. Rodzice, o ile los ich do tego nie zmusi, rzadko samodzielnie rozpoczynają z pociechami ten trudny temat. Super, jeśli lektura książki zmusi ich do podjęcia tej niełatwej rozmowy z 7-letnim maluchem. Bliscy odchodzą, znikają nieodwracalnie, pozostają jedynie w naszej pamięci i na zdjęciach. Przeżywanie losów Harry’ego może stanowić dla dziecka cenną naukę oraz przygotować je do pogodzenia się z własną stratą, np. śmiercią ukochanego pupila.

MIT 2 - Poruszanie tematu śmierci rodziców, to narażanie dzieci na ogromny stres

Przeżywanie żałoby naprawdę nie jest zarezerwowane tylko dla osób dorosłych. Musimy być świadomi tego, że nasze dzieci również mogą zostać postawione przed wielkim wyzwaniem pogodzenia się ze śmiercią - także z odejściem rodziców. Konfrontowanie malucha z historiami, w których umiera mama lub tata, nie jest straszeniem czy zbędnym narażaniem na stres, ale mądrym, bezpiecznym tłumaczeniem faktu, że NIKT nie jest niezniszczalny.

Rozmowa o naszej własnej śmierci wydaje nam się czymś abstrakcyjnym i niewykonalnym, ale jest to temat, który warto z dzieckiem przerobić. Przecież to nie my decydujemy o tym, co przyniesie los. Historia Harry’ego obrazuje dziecku tę trudną sytuację w dziecięcy, magiczny sposób i może mieć działanie terapeutyczne - strata rodziców jest trudna, ale można sobie z nią poradzić.

Motyw śmierci opiekunów często występuje w bajkach dla dzieci, więc nie powinien on nas razić. Są to piękne opowieści, podobne do tych, które układa nam życie. Spójrzmy chociażby na popularne bajki Disneya: Króla Lwa, opowieść o Bambim czy historię Kopciuszka. Tych bajek nie chowamy przecież przed dziećmi.

MIT 3 - Podważanie autorytetu nauczyciela, to uczenie dzieci braku szacunku

Moim zdaniem, rodzice z powodu tego rodzaju obaw nieświadomie wychowują swoje dzieci w pochwale milczenia. Dzieci nie potrafią opisywać swoich uczuć i sprzeciwiać się złemu traktowaniu. Nierzadko wstydzą się opowiadać o krzywdzie, której doznają. Nieco na wyrost obawiamy się chyba, że pozwalając maluchom na sprzeciw i dyskusje, sprawimy, iż będą nieposłuszne lub nie do opanowania. Naszym zadaniem powinno być dawanie dziecku przestrzeni do wyrażania własnego zdania oraz pozwalanie mu na samodzielność. Niech ma szansę odczuwać skutki własnych decyzji - również te nieprzyjemne.

Nie uważam, aby odważne przygody Harry ego i jego przyjaciół były niebezpiecznym wzorem dla małych czytelników. Wręcz odwrotnie, moim zdaniem maluchy mogą z nich wynieść wiele cennych lekcji. Po pierwsze, bardzo ważny jest fakt, że mali czarodzieje prezentowali asertywną a nie uległą postawę wobec nauczycieli, którym nie ufali lub których zachowanie miało w sobie przejawy zła. Taki przykład jest dla dzieci niezwykle cenny. Nie wszyscy dorośli to ludzie o dobrym sercu, nie każdy ma dobre zamiary.

Umiejętność zauważania tego i bronienia się przed krzywdą lub wykorzystaniem jest niezwykle cenna. Po drugie, mali bohaterowie najczęściej nie działali tylko i wyłącznie na własna rękę, trzymali się razem, w grupie i bronili siebie nawzajem. Po trzecie, są oni przykładem dojrzałej strategii społecznej polegającej na szukaniu zasobów do rozwiązywania problemów zarówno w otoczeniu, jak i w sobie samym. Harry jest wzorem osoby o dużym poczuciu własnej skuteczności, posiadającej silną wiarę we własne siły.


Działania dzieci można nazwać ryzykownymi, ale nie można jednocześnie zaprzeczyć, że były one bardzo przemyślane. Jeśli mali czarodzieje postępowali lekkomyślnie lub zatajali prawdę przed bliskimi, zaufanymi osobami, płacili za to odpowiednią cenę. Nie zapominajmy, że czytelnicy obserwują te konsekwencje. Pamiętajmy też, że w paczce małych czarodziei był obecny głos rozsądku w postaci Hermiony, która swoją rezolutnością nie raz uratowała przyjaciół z opresji.

MIT 4 - Harry Potter pokazuje, że przed problemami rodzinnymi należy uciekać

Pamiętajmy, że Harry postrzegał ucieczkę z domu jako swój jedyny ratunek i szansę na lepsze życie. Warunki, w jakich mieszkał oraz sposób, w jaki był traktowany, były przerażające, niedopuszczalne. Przypuszczam, że wiele dzieci, zagłębiając się w lekturze tej książki, po raz pierwszy miała styczność z tak krzywdzącym postępowaniem w stosunku do dziecka. Myślę, że postać Harry’ego, świadomie opuszczającego dom w ukryciu, jest ważnym przykładem na to, że od kata można się uwolnić. Chłopiec z książki udowadnia, że każde dziecko ma prawo oczekiwać ze strony swoich opiekunów szacunku, troski i zapewnienia godnych warunków życia.

Poniżanie i zamykanie w komórce nie jest w porządku - to właśnie tego dowiadują się dzieci czytając o ucieczce Harry’ego. Ten mały czarodziej nie robił tego dla własnej rozrywki. Jego zachowanie nie było przejawem nieposłuszeństwa, ale desperacji, woli walki, sprzeciwu wobec doznawanych krzywd. Harry swoją ucieczką udowadnia, że nie można tracić nadziei na lepsze życie i warto mieć marzenia. Wszyscy chyba zgodzimy się z tym, że nie można dać sobie wmówić, że nie jest się wartym szacunku i kochania. Zachowanie bohatera książki jest również przykładem tego, że warto korzystać z pomocy innych.

Nie uważam, by napompowanie ciotki czy ukaranie wujka było czynem zagrażającym moralności naszych dzieci. Harry był dobrym chłopcem, targały nim wyrzuty sumienia. Jego ucieczka to tylko i wyłącznie przykład walki o marzenia - nie po trupach, ale pomimo przeciwności.

MIT 5 - Notoryczne łamanie reguł przez Harrego pokazuje, że nie zawsze ponosimy konsekwencje

Oczywiście nie można stwierdzić, że Harry był chłopcem zasługującym na wzorowe zachowanie. W ciągu swoich szkolnych lat w Hogwarcie złamał on przecież chyba wszystkie obowiązujące tam reguły. Nie robił tego jednak dla zabawy i nie krzywdził innych z premedytacją. Nie zapominajmy, że zawsze działał w imię dobra, w obronie słabszych lub w poszukiwaniu prawdy.

MIT 6 - Harry Potter nie jest książką dla dzieci

Książki o Harrym Potterze to moim zdaniem świetna propozycja dla dzieci nawet od 7 roku życia i powinna znaleźć się na półce każdego malucha. Według mnie idealnym układem jest sytuacja, gdy dziecko dojrzewa wraz z bohaterem książki, tzn. czyta kolejne części powieści będąc rówieśnikiem Harry’ego. Autorka mistrzowsko opisała świat magii i relacje międzyludzkie najpierw z perspektywy chłopca, następnie nastolatka a na końcu młodego mężczyzny. Książka jest magiczna i moim zdaniem może być również terapeutyczna. Nie dostrzegam w niej żadnego zagrożenia dla naszych pociech.

Jednak sprawa na się inaczej jeśli chodzi o filmy. Zgodzę się, że rodzice powinni być ostrożni w przypadku pozwalania małym dzieciom na oglądanie ekranizacji sagi o Harrym Potterze. Obraz oddziałuje z dużo większą mocą niż słowo - szczególnie w przypadku dzieci. Drastyczne sceny walk mogłyby na długo wbić się w pamięć dziecka i powracać do niego w sennych koszmarach. Nie bez powodu na filmy o młodym czarodzieju nałożone zostały ograniczenia wiekowe. Sądzę, że zostały trafnie wyznaczone i warto ich przestrzegać.
Trwa ładowanie komentarzy...