"Od września znieczulenie na życzenie dla wszystkich". Szkoda, że nie w każdym szpitalu

Prawo autorskie: hxdbzxy / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: hxdbzxy / 123RF Zdjęcie Seryjne Rozporządzenie ministra zdrowia o zapewnieniu wszystkim rodzącym prawa do znieczulenia, ma wejść w życie już od września.
Czy wiesz, że w Polsce znieczulenia przy porodzie podawane są tylko 5% rodzących? Nowe przepisy mają to zmienić.

Rozporządzenie ministra zdrowia o zapewnieniu wszystkim rodzącym prawa do znieczulenia, ma wejść w życie już od września. Łagodzenie bólu porodowego ma przysługiwać każdej kobiecie, która uzna go za zbyt silny. Aby można było to zrobić, szpitale musiałyby zatrudnić dodatkowych anestezjologów. Mieliby oni zajmować się wyłącznie podawaniem znieczulenia zewnątrzoponowego.



Niewygodny przepis
Przepis ten szczególnie martwi zarządców małych szpitali. Dyrektor placówki, która odbiera niecałe półtora tysiąca porodów rocznie, wyznaje, że najprawdopodobniej zmuszony będzie zatrudnić dodatkowych specjalistów, którzy podczas dyżuru podaliby jedno lub dwa znieczulenia (bo tyle wynosi średnia w tym szpitalu), a przes resztę czasu nie mieli by co robić.

Burzliwa dyskusja ominie za to większe szpitale, w których, z uwagi na dużą liczbę porodów, już teraz zatrudnianych jest sporo anestezjologów. W trudniejszej sytuacji są natomiast mniejsze placówki, będące w gorszej sytuacji finansowej, które nie mogą pozwolić sobie na przyjęcie dodatkowych rąk do pracy.

Kobiety stojące przed wyborem, mogą nie chcieć rodzić w takich placówkach, przez co liczba porodów drastycznie spadnie. Taka sytuacja, zdaniem dr Piotra Sowińskiego, mazowieckiego konsultanta ds. anestezjologii i intensywniej terapii, może być powodem do tego, by je zamknąć.

Więcej znaczy mniej
Joannę Pietrusiewicz, prezeskę Fundacji Rodzić po Ludzku, martwi jeszcze gorszy z możliwych scenariuszy - mniejszych szpitali nie będzie stać, by spełnić nowe standardy i w ogóle zrezygnują ze znieczulenia. To znaczy, że jeszcze mniej kobiet będzie mogło z nich skorzystać.

Paradoksalnie więc przepisy mające na celu zwiększenie dostępności znieczulenia na życzenie dla kobiet, mogą doprowadzić do sytuacji, w której szpitale w ogóle z nich zrezygnują.

Źródło: gazeta.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...