"To, co powiedziałaś, złamało mi serce" List 9-latki opublikowany na Facebooku wzbudził szum wśród mam

Fot. Screen z Facebooka
Fot. Screen z Facebooka
Niektóre dzieci są mistrzami we wzbudzaniu poczucia winy u swoich rodziców. Podczas gdy czasami jest to jedynie wymuszanie i granie na emocjach mamy, w innych sytuacjach maluchy mają rację, wypominając coś rodzicom. Każdej z nas zdarza się czasami posunąć o krok za daleko, zapomnieć o czymś ważnym czy też nie ugryźć się w język na czas. Autorka bloga The Unmumsy Mum udostępniła na Facebooku list, który stanowi twardy dowód na jedną z bardzo częstych matczynych porażek.

Wyjątkowy list z przeprosinami
Blogerka 3 dni temu udostępniła treść liściku, który napisała 9-letnia Ellie. Jej mama otrzymała notkę od córki po tym, jak pokłóciły się o nieposprzątany pokój. Dziewięciolatka odmówiła robienia porządków. Stwierdziła, że nie chce być dłużej członkiem swojej rodziny i oznajmiła mamie, że chciałaby, aby rodzice sprzedali ją komuś na eBay'u - popularnym portalu zakupowym. Matka dziewczynki, nie panując nad sobą podczas burzliwej dyskusi, powiedziała o jedno zdanie za dużo:"I tak nikt by cię nie kupił". List dziecka był odpowiedzią na jej słowa:
Treść listu od Ellie

"Droga Mamo,

przyznaję, brzydko się zachowałam i byłam niegrzeczna. Bardzo Cię przepraszam, ale nie chciałaś w ogóle słuchać tego, że jestem zmęczona. Przepraszam Cię, ale to co powiedziałaś, że nikt nie chciałby mnie kupić na e-Bay'u, złamało mi serce. Przynajmniej teraz wiem jak bardzo się mnie wstydzisz.

Z miłością, Ellie"

Kobieta, która podesłała zdjęcie listu zapewnia, że serce dziewczynki jest już "posklejane". Możemy domyślać się z jak wielkimi wyrzutami sumienia musiała się zmierzyć czytając treść powyższej notki.


Post z fotografią przedstawiającą list od Ellie spotkał się z ogromnym odzewem ze strony czytelniczek bloga. Pod zdjęciem pojawiło się ponad 600 komentarzy, w których inne mamy przesyłały fotki listów od swoich dzieci, opisywały własne doświadczenia i sytuacje, w których dzieci wytknęły im niesprawiedliwe zachowanie. Cóż, każdej mamie choć raz musi się to przydarzyć.


Dziecięca kreatywność jest podstępna
Nie wszystkie komentarze pod zdjęciem dotyczą błędnych zachowań rodziców. Niektóre są dowodem na to, jak sprytnie maluchy potrafią się posłużyć swoją ponadprzeciętną kreatywnością. Oto komentarz jednej z mam:
Lisa Smith
czytelniczka bloga "The Unmumsy Mum"

"Nie jest to list budzący poczucie winy, ale świetny przykład dziecięcej kreatywności. Moja córka narysowała piękny obrazek i pewnej niedzieli, podczas obiadu, poprosiła mnie, męża i moich rodziców, abyśmy podpisali się na odwrocie kartki (nie pamiętam już powodu, jaki wymyśliła). Następnie z dumą rozłożyła pozostałą część arkusza, a tam było napisane, że jej siostra została adoptowana, a nasze podpisy miały świadczyć o tym, że to potwierdzamy."

Drogie mamy, zważajcie więc na swoje słowa, ale jednocześnie uważajcie, by nie dać się nabrać. Kreatywność dzieciaków powala na kolana. Jeśli jeszcze się o tym nie przekonałyście, to uwierzcie mi, że wszystko przed wami.
Trwa ładowanie komentarzy...