Koszmar deptaków nad polskim morzem. 4-latek poturbował starszą kobietę

Prawo autorskie: tammykayphoto / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: tammykayphoto / 123RF Zdjęcie Seryjne
Gokarty to główna atrakcja dla dzieci na miejskich deptakach - nie tylko nad morzem. Do wyboru są pojazdy napędzane pedałami, ale również małe czterokołowce z silniczkami. Wydaje się, że takie rowerko - samochodziki nie mogą osiągać dużych prędkości i nie stanowią dla żadnego zagrożenia. To jednak tylko pozory.

Na deptaku w Krynicy-Zdrój doszło do wypadku z udziałem gokarta. Pojazd poturbował starszą kobietę spacerującą po promenadzie. Za kierownicą siedział 4-latek. Pani Anna Gil, potrącona przez pojazd, przyznaje w wywiadzie dla "Dziennika Polskiego", iż od czasu nieszczęśliwego zdarzenia unika spacerów. Szczególnie w weekendy zatłoczony deptak jest "zawładnięty" przez szalejące na gokartach dzieci.
Anna Gil
kobieta potrącona przez gokart

"To skandal. Przecież miasto słynące z sanatoriów powinno zadbać o bezpieczeństwo swoich gości. Dzieci nie myślą logicznie, nie widzą niebezpieczeństwa i są zdziwione, gdy coś się stanie. A rodzice siedzą sobie na ławeczkach i są zadowoleni, że maluch ma rozrywkę."

Z relacji przechodniów wynika, iż rodzica najczęściej nie reagują , gdy ich dzieci z zawrotną prędkością pędzą po chodniku. Straż miejska informuje, że małych kierowców nie dotyczą żadne prawne regulacje. Mimo, że deptak przeznaczony jest dla pieszych, dzieciom do lat 10 nie można zabronić jazdy gokartami. Zgodnie z przepisami o ruchu drogowym, nieletni korzystający z roweru lub gokartu traktowani są na chodniku jak piesi. Za zachowanie małych piratów drogowych odpowiedzialni są rodzice i to oni powinni zachować rozsądek. Warto też pamiętać, że dorosły, który pozostawia dziecko bez opieki, popełnia wykroczenie. Rodzicu, nie bagatelizuj tego.
Trwa ładowanie komentarzy...