To już poród, czy jeszcze skurcze przepowiadające? Sprawdź, kiedy powinnaś jechać do szpitala

Prawo autorskie: rafaelbenari / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: rafaelbenari / 123RF Zdjęcie Seryjne
Ciężarna jest zajęta swoimi sprawami, w najmniej odpowiednim momencie okazuje się, że to już, wspólnie z partnerem (lub inną osobą towarzyszącą) wsiada do samochodu i rozpoczyna się dzika jazda obejmująca złamanie wszelkich możliwych przepisów drogowych, by tylko dotrzeć do szpitala na czas. Oczywiście tak to wygląda tylko na filmach. A w rzeczywistości? Z reguły jest dużo spokojniej. Za to sam moment, kiedy należy udać się do szpitala może nie być tak łatwy do sprecyzowania.

Skurcze przepowiadające – ciążowa codzienność
Pierwsze skurcze przepowiadające mogą zacząć się już na kilka tygodni przed porodem. Jak odróżnić je od tych właściwych? „Tego się nie da pomylić” – można czasem usłyszeć od ginekologów i w szkołach rodzenia. Czyżby? Skąd pewność, że kobieta bezbłędnie rozróżni dwa zjawiska, z którymi nigdy wcześniej nie miała do czynienia (jeśli jest w ciąży po raz pierwszy)?

To, co przede wszystkim odróżnia skurcze przepowiadające (tzw. skurcze Braxtona-Hicksa) od porodowych to fakt, że przepowiadające nie powodują postępu porodu. Mogą za to zapoczątkować proces skracania się szyjki macicy. W związku z tym nie zwiększa się ich częstotliwość, często wystarczy zmienić pozycję ciała, by przestały być dokuczliwe.
Skurcze Braxtona-Hicksa to rodzaj „treningu” macicy przed tymi właściwymi, które będą towarzyszyły akcji porodowej. Mogą rozpocząć się już w okolicach dwudziestego tygodnia ciąży, z reguły jednak występują nieco później.

Taki skurcz zaczyna się w górnej części brzucha i przesuwa się ku dołowi. U większości przyszłych mam skurcze przepowiadające są stosunkowo słabe i powodują co najwyżej niewielki dyskomfort. Bywa jednak również tak, że skurcze przybierają na sile, utrudniają ciężarnej chodzenie, niekiedy przypominają bardzo bolesną miesiączkę. Ulgę przy silnych skurczach może przynieść regularne zażywanie Nospy – oczywiście po uprzedniej konsultacji z lekarzem.
Kiedy do szpitala?
W ostatnich tygodniach ciąży można (a w zasadzie trzeba) zastanawiać się nad tym, czy może już mamy do czynienia ze skurczami porodowymi? Jeśli skurcze bardzo nasilają się i w sposób zasadniczy zwiększa się ich częstotliwość może to oznaczać początek akcji porodowej. Jeśli skurczom towarzyszy odejście wód płodowych lub wydalenie czopu płodowego (jest gęstszy od wód płodowych, śliski i elastyczny) nie ma wątpliwości, że należy udać się do szpitala.

Również takie objawy jak plamienie czy biegunka mogą zwiastować początek porodu. Skurczom porodowym często towarzyszy również ból pleców lub brzucha.
Kiedy nie mamy wątpliwości, że rozpoczęła się akcja porodowa, trzeba zacząć działać. To jednak nie musi oznaczać pospiesznego udania się do szpitala.

A jeśli już mamy pewność, że skurcze porodowe się zaczęły - czy to oznacza, że natychmiast należy jechać do szpitala? Nie. – Wiele kobiet przyjeżdża do szpitala za wcześnie – mówi położna Szulc-Kamińska – Do szpitala należy przyjechać kiedy skurcze występują z regularnością co pięć minut i trwają godzinę lub dwie godziny. Są to skurcze silne, uniemożliwiające wykonanie innych czynności – dodaje. Zaznacza jednak, że to ogólne wytyczne. W przypadku innych zaleceń lekarza prowadzącego ciążę należy przede wszystkim przestrzegać jego zaleceń.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...