Uważajcie na tę roślinę. Poparzenie może zostawić trwałe blizny i doprowadzić do martwicy

Prawo autorskie: gajus / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: gajus / 123RF Zdjęcie Seryjne
W Szczecinie wykryto aż 15 lokalizacji częstego występowania barszczu Sosnowskiego. Jak informuję szczecin.wyborcza.pl, miejski wydział gospodarki komunalnej we współpracy z Zakładem Usług Komunalnych, zamierza wydać ok. 50 tys. złotych na walkę z trującą rośliną, która zajmuje w mieście teren aż 3,3 hektara. Pieniądze pochodzą z dotacji od miasta i Funduszu Ochrony Środowiska.



Barszcz sosnowy szybko się rozprzestrzenia i nie łatwo go zwalczyć. W każdej jednej roślinie są tysiące nasion i trzeba szybko działać by dalej się nie rozsiewała, a cała operacja może potrwać lata. Podobna sytuacja ma miejsce w warszawskich Łazienkach Królewskim, o czym serwis tvnwarszawa.tvn24.pl informował w czerwcu.

Czym jest barszcz Sosnowskiego?
Może mieć nawet 4 metry wysokości, ma pierzaste liście i kwiaty podobne do kopru. Trudno się go pozbyć, bo jego korzeń może mieć nawet dwa metry, informuje medonet.pl. To zawarty w nim olejek eteryczny jest przyczyną jego toksyczności i może mocno poparzyć skórę.
Po zetknięciu z tą rośliną, skóra może być najpierw nieco zaczerwieniona, a dopiero po ponad pół godziny pojawi się ból, pieczenie, pęcherze. Skutki są tym cięższe, im bardziej miejsce poparzenia było wystawione na światło słoneczne.
medonet.pl

„Kontakt z barszczem Sosnowskiego skutkować może poparzeniami drugiego i trzeciego stopnia. Jeżeli obszar kontaktu był duży, a pomoc nie została szybko udzielona, uszkodzona skóra może ulec martwicy. Należy również pamiętać, że samo przebywanie w pobliżu barszczu Sosnowskiego może być groźne. Wszystko przez zawarte w nim olejki eteryczne, których wdychanie może wywołać bóle i zawroty głowy oraz nudności.”

Co robić w przypadku poparzenia?

Przede wszystkim zabandażować miejsce kontaktu z rośliną, zażyć wapń, popsikać chłodzącymi, łagodzącymi preparatami dostępnymi w aptekach i iść do lekarza. Zbagatelizowanie problemu może doprowadzić do tego, że na skórze zostaną trwałe blizny, a ryzykujemy nawet wywołaniem wstrząsu anafilaktycznego.

Barszcz Sosnowskiego występuje praktycznie w całej Polsce na łąkach, polach, przydrożnych rowach. Koszenie i opryski specjalnymi preparatami chemicznym mają pomóc zlikwidować problem z nadmiernym rozrostem tej rośliny, ale... prawda jest taka, że może być wszędzie.

Nauczmy dzieci rozróżniania zieleni nam szczególnie przyjaznej od tej, która może wyrządzić krzywdę. Jak ze wszystkim w życiu, nie chodzi o to, żeby usuwać wszystkie przeciwności spod ich stóp, czy likwidować na każdym kroku potencjalne zagrożenie, bo to zwyczajnie niemożliwe. Od małego uczymy co może zrobić nam komar, jak się zachowywać by nie użądliła nas pszczoła, dlaczego lepiej bawić się przy brzegu jeziora i że nie każdy owoc na krzewie jest jadalny. Tłumaczmy maluchom, że też nie każdy kwiatek rosnący na łące można dotykać i zrywać, bo konsekwencje mogą być bardzo bolesne.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...