„Powinna pani porządnie przetrzepać jej skórę!” Jeśli mam dostawać takie rady, to wolę nie dostawać ich wcale

Prawo autorskie: mellevaroy / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: mellevaroy / 123RF Zdjęcie Seryjne
"Dobre rady" udzielane rodzicom małych dzieci przez zupełnie obcych ludzi to niestety norma. Jednak ta, którą usłyszałam ostatnio była wyjątkowo niemądra i... smutna.

Gdy dziecko się sprzeciwia
Szłam sobie chodnikiem z moją córeczką, a spacer był to bardzo ciekawy: a to minął nas kolejny „hau hau”, a to ptaszek przeleciał nad nami, a to natrafiły się jakieś interesujące schodki, na które trzeba wspiąć się jakieś dziesięć razy. Ot, przechadzka z dwuletnim brzdącem: 20 metrów pokonywane w 20 minut. Nic to nie szkodzi, bo nigdzie się nie spieszymy, celem wyprawy jest właśnie nacieszenie się chodzącymi po osiedlu „hau hau”, widokiem innych dzieci, ptaszków i wszystkiego, co tylko może zainteresować dwulatka.



Kiedy jednak zbliżyłyśmy się do ulicy zatrzymałam biegnącą córeczkę i wzięłam ją na ręce. To jej się nie spodobało. No bo jak to? Taka piękna, samodzielna wyprawa i biorą na ręce? Nie można sobie beztrosko przebiec przez ulicę? Reakcja może być tylko jedna: atak płaczu.

Przechodzę więc z dzieckiem przez jezdnię, staję w bezpiecznej odległości i usiłują uspokoić córeczkę. Staram się przytulić, mówić do niej, przekonać, że rozumiem co czuje – próbuję każdego sposobu na dziecięcy atak złości o jakim tylko słyszałam lub czytałam, żaden nie działa. Wtedy podchodzi do mnie kobieta, na oko w wieku mojej mamy, i mówi: „Powinna pani porządnie przetrzepać jej skórę! Przecież jest niegrzeczna!”. Zanim się oddaliła zdążyłam tylko powiedzieć, że nie potrzebuję rad.

Bardzo nie lubię takich rad. Do szału doprowadzają mnie wszystkie obce panie zatroskane tym, czy mojemu dziecku przy osiemnasty stopniach nie jest aby zimno bez ciepłej czapeczki. Dawno też przestałam być dla nich miła, bo i wtrącanie się w sprawy moje i mojego dziecka miłe nie jest. Jednak to, co wydarzyło się tym razem, to zupełnie inny kaliber. Zwracanie uwagi na brak nieszczęsnej czapeczki to nieszkodliwa upierdliwość ale nakłanianie obcej osoby, by uderzyła swoje dziecko? To naprawdę poważna sprawa.
Za dobre rady dziękujemy. Za te złe tym bardziej
Wiem, że dla wielu klaps to nie przemoc. I że według wielu bez bicia wychować się nie da. Otóż to jest przemoc. Czy gdyby owa pani zobaczyła na ulicy sprzeczających się dorosłych ludzi: mężczyznę i kobietę, również doradziłaby jednej ze stron zastosowanie przemocy wobec drugiej? Pewnie nie, przynajmniej mam taką nadzieję. A jednak śmie skierować taki komunikat do matki małego dziecka. Tak małego, że jest zupełnie bezbronne i całkowicie od tej matki zależne. Nie pojmuję jak można bronić bicia dzieci, ale jeśli już ktoś uważa to za dobrą metodę wychowawczą, niech nie dzieli się tym z innymi!

Czy moja córka przestałaby płakać, wyrywać się, jednym słowem: sprawiać mi problemy, gdybym „porządnie przetrzepała jej skórę”? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Boco przekazałabym dwulatce o otaczającym ją świecie? „Nie upominaj się o to, na czym ci zależy, bo to może skończyć się zastosowaniem przemocy wobec ciebie”. „Należy wykazywać posłuszeństwo wobec tych, którzy są silniejsi fizycznie od ciebie”, „Nie mam żadnych argumentów, ale cię uderzę, bo mogę”, „Twoje potrzeby nic nie znaczą”, "Nie mam dla ciebie szacunku". Tak proszę pani, właśnie takie komunikaty wysyłamy dziecku, któremu „porządnie przetrzepujemy skórę”.

Czasem czuję się przy moim dziecku bezradna. Moja córka miewa dające mi się we znaki ataki złości. To dlatego, że jest zła z natury, czy źle wychowana? Nic z tych rzeczy. Po prostu jest dwulatkiem i prezentuje cały wachlarz typowych dla tego wieku zachowań. Miałabym ją za to bić? Przecież to niewyobrażalne.

Jednak moje dziecko zawsze dwuletnim, uroczym szkrabem nie będzie. Pewnie prędzej czy później przeskrobie coś, o czym można będzie powiedzieć, że postąpiła źle i zrobiła to z premedytacją. Co wtedy? Nie wiem. To zależy w jakim będzie wieku, co zrobi, dlaczego. Jedno za to wiem na pewno: również wtedy nie ucieknę się do przemocy wobec niej.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...