Jeśli twierdzisz, że nie masz czasu dla swojego dziecka, to tak Ci się tylko wydaje

Prawo autorskie: halfpoint / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: halfpoint / 123RF Zdjęcie Seryjne
Wcale nie chodzi mi o to, że szukasz wymówki. Sama bardzo dobrze wiem, jak trudno jest wcisnąć w napięty grafik choć chwilę na spędzenie czasu z najbliższymi. Za każdym razem, gdy łapię się na tym, że spycham rodzinę na drugi plan, powtarzam sobie: “Nie daj się zwariować. Pomyśl, co jest ważniejsze”. Dla mnie to zawsze jest dom. Nie poświęcę mu się bez reszty, ale dam z siebie jak najwięcej godząc to z pracą, czasem dla siebie i całkiem przyziemnymi, życiowymi obowiązkami. Godzin niestety nie da się naciągnąć, ale można je jak najlepiej wykorzystać. Ja znam 4 sposoby na to, by odnaleźć czas dla bliskich. Nie ma go tylko z pozoru.

1. Godzina “na mur beton”

Założę się, że większość ważnych spraw masz wpisanych do kalendarza: spotkanie w pracy, wizyta u dentysty, przedstawienie córeczki. Dzięki temu masz pewność, że o nich nie zapomnisz i nie umówisz się z nikim w tym samym momencie. Jeśli wciąż męczy Cię myśl, że za mało masz planów związanych z rodziną, proponuję abyś również te chwile wpisała do terminarza. Nie, nie uważam, że to przesadza. Moim zdaniem jest to sposób na efektywną organizację codziennego życia.

Ustal sobie konkretne dni i godziny w tygodniu, które przeznaczysz tylko i wyłącznie na czas spędzony z rodziną.
Dobrze się zastanów nad tymi terminami, ponieważ nie będziesz mogła ich zmieniać. Tak samo jak nie zmieniasz co tydzień godziny, o której odbywają sie zajęcia jogi czy cotygodniowe spotkanie podsumowujące w firmie. Może to być jedno popołudnie w tygodniu albo dwa poranki lub też co drugi weekend w miesiącu - nieważne. Byleby to był czas tylko dla Was. Zaznacz go sobie kalendarzu do końca roku i nic, absolutnie nic innego w tym czasie nie planuj.

2. Wspólne sprawunki

Każdego dnia mamy do załatwienia mnóstwo trywialnych, powtarzalnych rutynowo czynności, które, wyuczone na pamięć, nie wymagają od nas uwagi, a jedynie czasu. Takimi mało wymagającymi skupienia obowiązkami jest przygotowywanie kolacji, składanie ubrań, wycieranie kurzy, zamiatanie, zakupy. Pamiętaj, że dla Ciebie te zajęcia są być może nudne i żmudne, ale dla dzieciaków mogą one okazać się świetną zabawą! Jak najwcześniej angażuj maluszka w codzienne obowiązki, a chętniej będzie Cię on wspierał, gdy będzie starszy.

Czas spędzony razem na załatwianiu domowych sprawunków wcale nie jest gorszy od wspólnych chwil spędzonych na plaży czy w kinie. Jest on równie dobrą okazją do rozmowy, śmiechu, zwierzeń i zastanawiania się nad problemami. Takich chwil “ekstra” do wykorzystania jest naprawdę sporo. Pomyśl sama jak często “znikałaś” w kuchni podczas gdy Twoje maluchy były zajęte czymś w swoim pokoju. Jeśli dzieciaki są za małe, by Ci pomagać, wystarczy czasem po prostu przenieść ich zabawki do pomieszczenia, w którym przebywasz. Lepić figurki z ciastoliny można przecież zarówno na małym dziecięcym stoliku, jak również na stole w kuchni.

3. Razem ale osobno

Jeśli większość dnia spędzasz w pracy, nie masz możliwości być fizycznie ze swoim dzieckiem, ale to nie znaczy, że nie możesz spędzić z nim czasu w myślach. Brzmi nieco abstrakcyjnie, ale ten pomysł wcale nie jest tak irracjonalny, jak mogłoby się wydawać.

Zadbaj o to, by maluszek jak najczęściej wspominał swoją mamę w ciągu dnia. Jak najczęściej sprawiaj mu małe niespodzianki, które Twoje dziecko będzie miało szansę odkrywać, gdy Ciebie przy nim nie będzie. Może to być mały, niespodziewany prezent w pudełku śniadaniowym lub liścik, jeśli dziecko jest starsze. Idąc z duchem czasu - jeśli Twoje dziecko posiada własny telefon, również możesz to wykorzystać. Przesyłajcie sobie nawzajem zdjęcia i SMSy będące relacją z Waszego dnia. Pamiętaj też, że zawsze możesz do swojego dziecka zadzwonić. Z pewnością zacieśni to Waszą więź, gdy zwykle nie widujecie się przez cały dzień.

4. Zgódź się na zastępstwo

Kobiety często mają tendencję do myślenia, że są niezastąpione. Wydaje im się, że jeśli one czegoś nie zrobią, nie będzie to odpowiednio wykonane. Tym sposobem zrzucamy na siebie zbyt wiele obowiązków i obarczamy odpowiedzialnością za rzeczy, które z powodzeniem mogłybyśmy delegować komuś innemu. Przyjrzyj się swoim nawykom. Czy oby na pewno te wszystkie projekty w pracy musisz brać na siebie? Może warto jakieś zadania przekazać koleżance? Podobnie, pomyśl czy aby na pewno nie przesadzasz z angażowaniem się we wszystkie prace domowe. Co ważne, nie bój się także prosić o pomoc. Naucz się przyznawać do tego, że wzięłaś na siebie za dużo lub że tak naprawdę pragniesz z czegoś zrezygnować. Wiem, że współczesny świat promuje ideał kobiety supermenki. Mamy do tańca i do różańca, z lśniącym domem, ładnie ubranymi dziećmi i sześciopakiem na brzuchu. Pamiętaj, Ty możesz nią być (podobno to możliwe), ale NIE MUSISZ.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...