„Mamusiu, dlaczego zjadamy zwierzęta?” Każdy rodzic będzie musiał odpowiedzieć na to pytanie

Prawo autorskie: chalabala / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: chalabala / 123RF Zdjęcie Seryjne
Z radością obserwujemy, jak nasz maluszek prezentuje, że krówka robi „muuu”, kurka „kokoko” a owieczka „beeeee”. Ale nie będzie nam do śmiechu gdy dziecko zorientuje się, że urocza kurka z kolorowej książeczki i to, co ląduje na jego talerzu to to samo. Dlaczego jemy zwierzęta? Prędzej czy później każde dziecko o to zapyta.

Ja nie chcę, by zwierzątka cierpiały!
Wieść o tym, skąd pozyskujemy mięso może przerazić niejednego malucha. I niejeden odmówi jedzenia go. Co wtedy: zabraniać czy akceptować? Przede wszystkim warto wykazać się cierpliwością i spokojem. Nie wiemy, czy dziecko zapomni o sprawie po tygodniu i ochoczo zje ulubionego kotleta, czy też będzie trwać w uporze. Załóżmy jednak opcję trudniejszą: dziecko upiera się, że nie będzie jeść mięsa.

Niezależnie od tego, jak bardzo taka sytuacja jest nie na rękę rodzicom, warto dostrzec jej dobre strony. Dziecko wykazuje się sporą empatią, ma odwagę mieć własne opinie i podążać własną drogą. Przecież to są zalety, dlatego nie warto reagować złością i kategorycznym nakazem zjedzenia kotleta? Zresztą jak zareagować by na to mogło uparte dziecko? Oczywiście wzmacniając swój bunt, a tego nie chcemy.

Co jednak, jeśli nie chcemy by dziecko przestało jeść mięso? Chyba nikt nie będzie miał pretensji do mamy kilkulatka, że nie informuje go szczegółowo o składzie zupy, którą mu podaje… A to może być dobry zamiennik dla kawałka mięsa na talerzu, który budzi niechęć dziecka. Niekiedy zdarza się również, że dziecko nie chce jeść określonych rodzajów mięsa, na przykład królika – bo to takie śliczne zwierzątko. I chyba rodzic nie wyrządzi dziecku wielkiej krzywdy, jeśli minie się z prawdą mówiąc, że na talerzu malucha podał filet z kurczaka...
Nie zjem i już!
O ile drobne oszustwa z łatwością ukryjemy przed kilkulatkiem, ze starszymi dziećmi sprawa już nie jest taka prosta. A z drugiej strony w przypadku starszych dzieci możemy odwołać się o ich odpowiedzialności i nakłonić do ponoszenia konsekwencji swoich decyzji. Jednym słowem: chcesz jadać dania wegetariańskie? To je ugotuj!


Tyle tylko, że tak naprawdę będziecie gotować razem, przynajmniej na początku. Bo nastolatek ma pełne prawo nie potrafić komponować pełnowartościowych posiłków, przygotować ich, planować zakupów spożywczych. Za to wspólnie możecie poszukać nowych przepisów i wspólnie je wypróbować. Cała rodzina zyska na tym, jeśli poszerzycie domowe menu o kilka nowych (wegetariańskich) potraw, spędzicie wspólnie trochę czasu w kuchni i pokażecie dziecku, że jego poglądy i potrzeby są poważnie traktowane.

A jeśli zapał nastolatka do diety wegetariańskiej nie minie po tygodniu? Przecież to nie koniec świata. Warto skonsultować sprawę z lekarzem (ten pewnie zleci badanie krwi) albo dietetykiem, zdobyć trochę informacji na temat komponowania pełnowartościowych posiłków wegetariańskich. A potem nauczyć dziecko przygotowywania niektórych posiłków, samemu komponować menu rodzinne tak, by niektóre dania występowały w wersji mięsnej i wege i już. Istnieje prawdopodobieństwo, że w obliczu konieczności wzięcia na siebie nowych obowiązków – przygotowania swoich posiłków, dziecko zrezygnuje z wegetarianizmu. A jeśli nie? To należą mu się brawa za konsekwencję, poza tym nauczy się gotować! A dobrze skomponowana dieta wegetariańska może być zdrowa.

Niezależnie od tego, jak dziecko poradzi sobie ze świadomością, czym jest kotlet na jego talerzu, warto rozmowę na ten temat poważnie potraktować. Nie chodzi tylko o przekonanie dziecka do konieczności zjedzenia tego kotlecika. To także świetna okazja do nauczenia go, że zwierzętom należy się godne traktowanie i szacunek, również tym, które zjadamy. Nawet dorośli odsuwają od siebie myśl o tym, że wędlina na ich talerzu ma coś wspólnego z przetrzymywanych w koszmarnych warunkach zwierzętami. Nie powinno więc dziwić, że i maluch ma problemy z zaakceptowaniem tego faktu. Może to odpowiedni moment, abyście razem zrobili coś dobrego dla zwierząt? Może to będzie kupowanie mięsa zwierząt hodowanych w dobrych warunkach? Wsparcie dla schroniska? Adopcja psa? Poza przejściem na dietę wegetariańską jest mnóstwo sposobów na okazanie szacunku i troski zwierzętom.
Trwa ładowanie komentarzy...