Twoje dziecko woła o zainteresowanie, a Ty tego nie słyszysz

Prawo autorskie: maximkabb / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: maximkabb / 123RF Zdjęcie Seryjne
Nie mogę się nadziwić jak często przydarza się nam, wykształconym i doświadczonym dorosłym, być ślepymi na potrzeby małych ludzi. Mam wrażenie, że oczekujemy od dzieci, iż będą one racjonalnie oraz dokładnie analizować swoje potrzeby, a następnie dokładnie je nam przedkładać. Składnie i zrozumiale, najlepiej punkt po punkcie. Niestety, nigdy nie będzie nam tak łatwo. Dziecko nie wyliczy na palcach “Mamo, oczekuję, że będziesz taka i taka. Brakuje mi tego i tego. Nie potrafię sobie poradzić z tym oraz tym, i dlatego zachowuję się tak, i tak”. Ba, tego nawet nie jest w stanie zrobić osoba dorosła. Gdybyśmy mogli w pełni zrozumieć siebie i wiedzieć czego my tak naprawdę chcemy, nikt by nie narzekał od czasu do czasu i mówił “Niby wszystko OK, ale jednak czegoś mi w tym życiu brakuje”. Jeśli więc zauważasz u dziecka coś niepokojącego, nauczyciele zgłaszają Ci problemy lub ty sama myślisz, że urodziłaś “diabła wcielonego”, zanim zaczniesz “naprawiać” dziecko, przyjrzyj się sobie. Zwróć uwagę na Waszą relację.



Nie trudno stwierdzić, że dziecko jest krnąbrne. Nie słucha się. Wciąż chce postawić na swoim i nic nie można mu wytłumaczyć. Łatwo również zauważyć, że maluch jest leniwy lub zamknięty w sobie. Agresję to już w ogóle zdiagnozujemy bez mrugnięcia okiem. Przecież istnieją na nią namacalne dowody: ślad po ugryzieniu przez brata na ręce jego siostrzyczki, roztrzaskana zabawka, która zakończyła żywot przez rzut o ścianę oraz podrapane plecy kolegi. Wychwytujemy bez problemu te wszystkie nieprawidłowości w zachowaniu lub rozwoju emocjonalnym dzieciaków. Tym, czego nie potrafimy robić, jest prawidłowe odczytywanie niepokojących sygnałów.

Po pierwsze traktujemy złe zachowanie dzieci jako problem, podczas gdy samo działanie malucha jest jedynie objawem jakiejś trudności. Są to sygnały, że mały człowiek z czymś sobie nie radzi. Warto pamiętać, że dzieci zupełnie inaczej postrzegają świat. Nie mają tych wszystkich kompetencji radzenia sobie z problemami, które nam dorosłym wydają się zupełnie naturalne. Dziecko nie wie, że aby rozwiązać problem, trzeba porozmawiać. Nie zdaje sobie sprawy, że swoje potrzeby trzeba czasem wyrażać, bo ludzie nie potrafią czytać w myślach. Maluch nawet może nie zdawać sobie sprawy, iż bliskość z rodzicem jest czymś, czego mu brakuje.

Po drugie błędnie szukamy źródła nieprawidłowości w dziecku, podczas gdy powinniśmy zacząć od siebie. Mówisz “Coś z nim jest nie tak". Pomyśl najpierw, czy u Ciebie wszystko w porządku. Przyjrzyj się swojemu planowi dnia. Zastanów się jak radzisz sobie ze swoimi problemami. Gdzie w tym wszystkim znajduje się Twoje dziecko? Bardzo łatwo pogubić się w zwykłej codzienności. Jeszcze trudniej jest przyznać się, że coś takiego właśnie się nam przydarzyło. Nie powinnaś czuć się winna lub zła, że ktoś wytyka Ci błędy. Przypominam Ci tylko, że Twoją rodzicielską powinnością jest je zauważać i reagować. Nie oczekuję od Ciebie spowiedzi.

Dziecko bardzo często podsuwa nam tuż pod nos rozwiązanie dostrzeganych przez nas trudności. My go po prostu nie widzimy. Najczęściej nieposłuszeństwo malucha, jego krnąbrność, agresja lub zamknięcie w sobie są spowodowane niespełnieniem jednej z podstawowych potrzeb dziecka - potrzeby uwagi. Rytm życia współczesnej rodziny nie służy zwiększaniu czasu spędzanego razem z dziećmi. Zwykle musimy “wyszarpywać” cenne godziny, a nawet minuty z naszych napiętych grafików dnia. Widzimy się z maluchami rankiem, w pośpiechu oraz wieczorem po pracy, gdy sporą część wolnego już czasu i tak zabierają nam organizacyjne obowiązki domowe. Musimy nauczyć się wykorzystywać te cenne chwile w jak najbardziej efektywny sposób. Trzeba też pamiętać o tym, że w momencie, gdy dziecko woła o zainteresowanie coraz głośniej i głośniej, powinniśmy z czegoś zrezygnować właśnie na rzecz uwagi, którą będziemy mogli w końcu maluchowi poświęcić.
Chcę nadać głośniejszy ton krzykowi dzieci, które po cichu, na swój sposób, wołają o zainteresowanie otoczenia. Nie twierdzę, że brak uwagi poświęcanej dziecku zawsze wywołuje problemy z zachowaniem. Nie głoszę również tezy, że zwiększenie zainteresowania sprawami dziecka zniweluje wszelkie trudności wychowawcze lub sprawi, że dziecko będzie w pełni stabilne emocjonalnie i chętne do każdej proponowanej mu aktywności. Natura trudnych zachowań dzieci lub ich problemów emocjonalnych jest oczywiście bardziej złożona. W grę wchodzić mogą tu również np. wydarzenia z życia rodziny lub zaburzenia rozwojowe. Poświęcanie dziecku uwagi nie rozwiąże wszystkich Waszych problemów, ale część z nich na pewno. Ponadto, wspólnie spędzony czas, długie rozmowy, podzielanie zainteresowań dziecka, pomoże Ci zacieśnić więź z pociechą i lepiej ją zrozumieć. Będzie to bez wątpienia cenne i pomocne przy każdej rodzicielskiej bolączce.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...