Fioletowy motyl w niemowlęcym łóżeczku. Znak tragedii, o którym niewiele wiemy

Fot. screen Pinterest
Fot. screen Pinterest
Brytyjczycy Millie Smith i Lewis Cann spodziewali się bliźniąt. W trakcie ciąży maluchy rozwijały się prawidłowo. Cellia, pierwsza z sióstr, urodziła się silna i zdrowa. Po urodzeniu jej siostry lekarze odkryli, że dziewczynka cierpi na bezmózgowie i nie ma szans na przeżycie. Maleńka Skye zmarła trzy godziny po przyjściu na świat.

Matka dziewczynek była załamana i nie mogła poradzić sobie z żałobą. Spacerując po oddziale i przyglądając się maluchom spotkała świeżo upieczoną mamę bliźniąt. Ta nie zdawała sobie sprawy, że Pani Smith przed chwilą straciła jedno z dzieci i miała zażartować, że ta będzie miała "tylko jedno dziecko do wykarmienia". Dodatkowo matka dziewczynek przeżywała to, ze nie może pomóc innym dzieciakom oddając organy małej Skye. Dziewczynka urodziła się 6 tygodni za wcześnie by było to w ogóle możliwe.
Ten bolesny impuls sprawił, że mama dziewczynek postanowiła pomóc ludziom w podobnych sytuacjach. Wraz z personelem szpitala ustaliła, że powinien istnieć jakiś znak świadczący o tym, że mama straciła dziecko, a jej ukochany maluch braciszka lub siostrzyczkę.

Fioletowy motyl
Mama dziewczynek wspólnie z pracownikami szpitala wpadli na pomysł, że symbolem tragedii będzie fioletowy motyl. Ten w formie naklejki od razu pojawił się przy łóżeczku Cellii i innych niemowląt, które straciły bliźniaczego brata lub siostrę.

Pomysł ten bardzo szybko wzbudził ogromną popularność zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i na całym świecie. Taki symbol widoczny przy łóżeczku niemowlaka oznacza, że jedno z bliźniąt zmarło po narodzinach. Należy wiec uważać na słowa i kierować się wyrozumiałością względem ludzi, których dotyczy ta potworna strata.

Źródło: babble.com

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...