Dwa słowa, od których zależy rozwój i sukces twojego dziecka. Tylko i aż tyle

Prawo autorskie: alphaspirit / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: alphaspirit / 123RF Zdjęcie Seryjne
Strategia o nazwie "Design thinking" pomogła wielu przedsiębiorcom i inżynierom w opracowaniu skutecznych nowych produktów i w ogólnym rozwoju biznesowym. Ale, jak się okazuje, może ona być także pomocna w zaprojektowaniu własnego myślenia, w tworzeniu nowych, zdrowych nawyków.



W duchu tej strategii, profesor inżynierii Uniwersytetu Stanforda, Bernard Roth, przeprowadzał liczne badania. Stwierdził, że "myślenie projektowe" może ułatwić nam rozwiązywanie problemów. Owe wykształcenie dobrych nawyków pomoże osiągać nam założone cele, co uczyni nasze życie lepszym.

Skutkiem badań był m.in. wniosek, że jeśli wyeliminujemy ze słownika dwa słowa, którym zdarza na się nadużywać, to dziecko ma szansę odnieść większy sukces.

Prócz skutecznego słuchania, istotną rolę w dziedzinie komunikacji powinno odgrywać też skuteczne, jasne i klarowne mówienie. To jak formułujemy swoje myśli wpływa na to jak odbiera nas otoczenie, a ci, którzy stosują metodę myślenia projektowego mają większą świadomość samokontroli, nie ulegają schematom w rozumowaniu. Jak to zrobić? Wystarczy zacząć od wyrobienia sobie prostego nawyku i oswoić z tym swoje dziecko, aby i ono w ten sposób konstruowały swoje wypowiedzi, a potem, i myśli, co da mu większe poczucie panowania nad własnym życiem, możliwość projektowania swojej przyszłości.
Nie „Ale”, tylko „I”

„Ale” to jedno z tych słów, których używamy zdecydowanie za często. Postarajmy się zastąpić je „I” a koncepcja wypowiedzi diametralnie się zmieni. „Ale” zakłada jakąś przeszkodę, blokuje nas, stwarza konflikt.
Uptoclouds.pl

„A. Chcę pójść do kina, ale muszę się uczyć.B. Chcę pójść do kina i muszę się uczyć. Zdanie sformułowane w punkcie A to zdanie blokujące możliwości – dziecko, które je wypowiada zakłada, że nie ma możliwości pójścia do kina, gdyż ogranicza go nauka. Jest to zdanie osoby zrezygnowanej. Zdanie z punktu B ma wydźwięk zadaniowy. Dziecko, które je wypowiada wie, że chce zrealizować jedno i drugie. Tylko jak? W umyśle automatycznie uruchamia się myślenie, planowanie, analizowanie (Całą sobotę poświęcę na naukę, a w niedzielę pójdę do kina).”

Nie „Muszę coś zrobić”, tylko „Chcę”

To powinno być ważne dla każdego z nas. Możemy spróbować zaszczepić w dziecku przekonanie, że jego obowiązki, czy rzeczy mniej dla niego przyjemne, to efekt jego wyborów. W konsekwencji zacznie kiełkować w nim przekonanie, że „nic nie muszę”, tylko „chcę”. Dajmy na to: Chcę się tego nauczyć, chcę to dobrze zrozumieć, bo w przyszłości przecież chcę być lekarzem. Chcę odrobić zadanie domowe, a nie „muszę”, bo dzięki temu będę dobrze przygotowany do zajęć i dostanę dobrą ocenę. Jeśli tego nie zrobię, nie będę rozumiał o czym rozmawia reszta klasy i prawdopodobnie dostanę złą ocenę. Dziecko musi znać konsekwencję nieodrobienia pracy domowej.

Źródło: uptoclouds.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...