Pozwalasz swojemu dziecku bawić się smartfonem lub tabletem? Zobacz, jaką szkodę wyrządzasz dla jego mózgu

Prawo autorskie: zamuruev / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: zamuruev / 123RF Zdjęcie Seryjne
Jeśli potrzebujesz chwili wytchnienia, wręczasz maluchowi smartfon lub tablet dla świętego spokoju? Nie rób tego, cena jest zbyt wysoka. Możesz zrobić dziecku krzywdę na całe życie.



Współczesne dzieciństwo jest oświetlone blaskiem ekranów. Wydaje się, że nie możemy tego uniknąć. Nawet jeśli sami ograniczamy dziecku dostęp do komputera i nie dajemy mu swojego smartfona to przecież nie mamy wpływu na to, że koledzy z podwórka czy z klasy dostają od rodziców własne komórki. Zerkamy przez okno i z bezsilnością obserwujemy jak maluchy siedzą na ławce z głowami pochylonymi nad tabletem. Jeden z chłopców dostał go tydzień na temu na komunię. Twierdzisz, że nic nie poradzisz?

Można znaleźć kilka mocnych argumentów przemawiających za dostępem do elektroniki dla dzieci: gry edukacyjne mające wpływ na rozwój poznawczy oraz kształcące bajki rozwijające u dzieci umiejętności społeczne. Wymówki te jednak bledną w świetle coraz większej liczby napływających wyników badań, które ostrzegają, że kontakt dzieci z ekranami opóźnia ich rozwój poznawczy. Amerykański Departament Zdrowia i Opieki Społecznej alarmuje, że dzieci spędzają aż 7 godzin dziennie korzystając z mediów elektronicznych. Statystyki pokazują, że już dla dwulatki regularnie grają w gry na tabletach. Ponadto pokoiki dziecięce coraz częściej wypełniają zabawki z kolorowymi wyświetlaczami, a one również mają ogromny wpływ na rozwój mózgu malucha.

Okres między 1 a 3 rokiem życia jest kluczowy

W medycynie wiek pomiędzy 1 a 3 rokiem życia określany jest mianem okresu krytycznego, ponieważ właśnie wtedy mózg znajduje się w fazie najbardziej intensywnego rozwoju, tworzą się fundamenty jego funkcjonowania na całe życie człowieka. Aby sieci neuronowe w mózgu rozwijały się prawidłowo, dziecko potrzebuje odpowiedniej stymulacji ze strony środowiska zewnętrznego. Ta zasada obowiązuje od wieków - od początku ewolucji człowieka, a wiadomo, że wtedy nie istniały jeszcze tablety. Stanowią one czynnik nienaturalny, zakłócający prawidłowy rozwój.

Specjaliści alarmują, że nie ma znaczenia, czy dziecko gra na tablecie w gry edukacyjne czy zręcznościowe - wszystkie są tak samo niebezpieczne.
Dr Aric Sigman
członek British Psychological Society

Nadmierny czas spędzony przed ekranami urządzeń elektronicznych jest czynnikiem utrudniającym rozwój umiejętności, które rodzice chcą wesprzeć właśnie poprzez korzystanie z tabletów. Zdolność do skupienia się, koncentracja, świadome kierowanie uwagą, odczytywanie intencji innych ludzi, komunikowanie się z innymi, bogate słownictwo - wszystkie te umiejętności zostają naruszone.

Mózg staje się leniwy

Najbardziej przeraża fakt, że wywoływane przez elektronikę nieprawidłowości w rozwoju nie są chwilowe, ale trwałe. Tablety są dla mózgu dziecka swoistą “drogą na skróty”. Dziecko, któremu czytana jest bajka, pracuje umysłowo - przekształca w mózgu słyszane bodźce w słowa, wizualizuje je sobie w głowie, a podążanie za fabułą opowiadania wymaga od niego wysiłku mentalnego. Jeśli dziecko ogląda bajkę na tablecie, nie ważne jak bardzo byłaby ona mądra i edukacyjne, jego mózg rozleniwia się podążając za bodźcem wzrokowym - wyświetlanym mu obrazem. Po co myśleć, co się słyszy, jeśli wszystko widać jak na dłoni?

Kontakty z otoczeniem stają się problemem

Maluch zatopiony w ekranie tabletu, traci kontakt z rzeczywistością. Specjaliści alarmują, że dziecko spędzające godziny z tabletem dłoni nie rozwija się społecznie - za mało czasu poświęca na rozmowy z rodziną, kolegami, opiekunami. Nie nabywa cennych umiejętności, które będą mu potrzebne na całe życie: kompetencji z zakresu komunikacji werbalnej i niewerbalnej, współdzielenia pola uwagi z innym człowiekiem.Taki maluch nigdy nie będzie potrafił się z kimkolwiek dogadać!

Lekarze tłumaczą, że płat czołowy, będący częścią mózgu odpowiedzialną za dekodowanie i rozumienie interakcji społecznych rozwija się we wczesnym dzieciństwie podczas obcowania z innymi, a nie w trakcie obserwowania na ekranie jak rozmawiają ze sobą postaci z bajki.

Życie nie działa na zasadzie włącz/wyłącz

Miałaś okazję kiedykolwiek widzieć, jak małe dziecko uderza paluszkiem w drukowaną fotografię lub książkę, ponieważ chce obrócić stronę jak w telefonie? Taki widok jest zabawny, ale również przerażający. Jest przejawem internalizacji zachodzącej głęboko w mózgu dziecka - maluch korzystając z telefonu nauczył się, że wszystkie działania mają natychmiastowy efekt, a wszystkie bodźce wywołują bezpośrednią odpowiedź. Tak działa rzeczywistość na ekranie, ale w realnym świecie nic nie dzieje się za dotknięciem palca, niczym czarodziejskiej różdżki.

W życiu nigdzie, poza ekranami, nie występuje natychmiastowa gratyfikacja. Na sukces trzeba sobie zapracować. Jeśli maluch ciągle otrzymuje natychmiastową nagrodę (kolorowe obrazki, dźwięki) poprzez jedno krótkie działanie (ruch palcem) jego mózg reaguje produkując neuroprzekaźnik - dopaminę, wywołującą poczucie szczęścia. Co gorsza - on wyucza się takiego działania, oczekuje, że zawsze tak to będzie wyglądać - szybko i przyjemnie. Psychologowie i lekarze obserwują podobne zjawisko zachodzące w mózgu u osób uzależnionych od narkotyków i alkoholu!

Smartfony, tablety i komputery idą w odstawkę! Niekoniecznie na cały okres dzieciństwa. Ważne, by maluch miał z nimi jak najmniejszy kontakt do ukończenia 3 roku życia.

Źródło: Psychology Today
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...