Grupa naTemat

"Ta zabawa jest destrukcyjna". Jak szkolne "Dni Dziwaka" zmieniły się w promocję ideologii gender

For. Screen z Facebooka / [url=https://www.facebook.com/sp.chotomow.3/photos/a.463622717037787.1073741826.463618410371551/1134386323294753/?type=3&__mref=message_bubble]SP Chotomów[/url]
For. Screen z Facebooka / SP Chotomów
W Szkole Podstawowej w Chomotowie, gmina Jabłonna, zorganizowano niesztampową zabawę o nazwie "Dni Dziwaka". Impreza miała trwać tydzień i angażować zarówno dzieci, jak i wszystkich pracowników szkoły. Zaplanowano najróżniejsze, kreatywne atrakcje, od poniedziałku do piątku. Jednak, już po pierwszym dni, program musiał zostać zmieniony. Wszystko za sprawą oskarżeń skierowanych wobec szkoły.

Pomysłodawcą zabawy była Rada Rodziców. Celem "Dni Dziwaka" było promowanie tolerancji, integracja oraz nauczenie dzieciaków dystansu do siebie. Na pierwszy dzień zaplanowano "Dzień dziwnych nakryć głowy" - każdy miał pojawić się w szkole w jakimś dziwnym kapeluszu lub czapce. Organizacja imprezy przebiegała z powodzeniem. Dzieci były zachwycone. Program na kolejne dni obejmował także "Dzień Szalonego Kibica", "Dzień Ważniaka i Człowieka Sukcesu", "Dzień Kolorowych Fryzur i Skarpet Nie Do Pary" oraz "Dzień Na Opak, czyli Dziewczyna czy Chłopak". To właśnie ten ostatni pomysł spotkał się z protestem.

Do Rady Rodziców napłynął list. Jego autor oskarżył organizatorów "Dni Dziwaka" o szerzenie wśród dzieci patologicznych zachowań:
Aleksander Podlecki
Autor listu skierowanego do Rady Rodziców Szkoły Podstawowej w Chotomowie

„Dzień na opak – dziewczyna czy chłopak” to propozycja szkodliwa psychologicznie dla dzieci. Zaburza ona układ identyfikacji płciowej osobowości dziecka i przeciwdziała integracji jego osobowości. Oswaja z patologiami identyfikacji płciowej ze świata dorosłych i sprawia, że dziecko staje się na takie patologie otwarte. Stanowczo przeciw temu protestuję. Zabawa i kreatywność może być dobra i zła. Ta zabawa jest destrukcyjna. W szkole więcej potrzeba kreatywności w nauce niż w szalonych zabawach."

Co więcej, szkoła otrzymała również informacje, że przed budynkiem podstawówki zostanie zorganizowana pikieta przeciwko promowaniu ideologii gender w placówce. Wtedy dyrekcja umieściła na stronie internetowej szkoły komunikat o zmianie w harmonogramie imprezy- wtorkowy "Dzień Na Opak, czyli Dziewczyna czy Chłopak" zamieniono na "Dzień na opak - świat staje na głowie". Nowym zadaniem dla uczestników jest robienie wszystkiego na opak, np. założenie ubrań tyłem na przód.

Charakter imprezy bardzo spodobał się dyrekcjom innych okolicznych szkół. Nie wiadomo jednak, czy pomysł "Dni Dziwaka" zostanie powielony.
Gazeta Powiatowa zasięgnęła opinii eksperta, dr Konrada Piotrowskiego, w sprawie oskarżeń wysuniętych wobec szkoły. Dr Piotrowski tłumaczy, że wywołanie u dziecka zmiany identyfikacji płciowej nie jest możliwe:
dr Konrad Piotrowski
Uniwersytet SWPS

Identyfikacja dziecka z własną płcią oparta jest na czynnikach biologicznych (chromosomy XY lub XX, hormony) i socjalizacyjnych i jest obecna od wczesnego dzieciństwa. W wieku 3-4 lat dziecko ma pełną świadomość tego, że na świecie są kobiety i mężczyźni, dziewczynki i chłopcy oraz świadomość własnej przynależności do jednej z tych płci (Czy ktoś spotkał 5-latka, który nie wiedział czy jest dziewczynką czy chłopcem?). Identyfikacja ta nie może ulegać zmianie ani pod wpływem własnej decyzji ani pod wpływem czyichś oddziaływań. Równie dobrze można by próbować przekonać dorosłego człowieka, że nie jest człowiekiem, ale burakiem.

Dr Konrad Piotrowski zaznacza również, szansę na odniesienie sukcesu mają szkoły, które w swój program nauczania włączają elementy zabawy, a nie rezygnują z nich:
dr Konrad Piotrowski
Uniwersytet SWPS

Od okresu przedszkolnego, przez wczesnoszkolny, jedną z najważniejszych form aktywności dziecka jest zabawa w udawanie. (...) Dziecko dzięki udawaniu, że jakiś przedmiot jest czymś innym, albo że ono jest kimś innym, oswaja lęki, przygotowuje się do nowych zadań i ról. Jednym słowem zdobywa wiedzę, której nigdy by nie zdobyło gdyby nie udawało. Czy dziecko może stać się budowniczym? Albo konstruktorem rakiet? Oczywiście że może. Wystarczy kupić mu klocki. (...) ziecko wie, że nie staje się kimś innym, ale udaje kogoś innego i to jest dla niego źródłem radości i nauki. Po skończeniu zabawy w pilota dziecko nie zaczyna chodzić i wmawiać wszystkim, że stało się pilotem. Ono wie, że to zabawa, a zabawa jest dla dziecka najważniejsza. Do szkoły zaczyna chodzić, bo my mu każemy, a bawi się, bo to dla niego naturalne jak oddychanie. Tylko szkoła, która będzie umiała to połączyć, będzie miała sukcesy."

Źródło: Gazeta Powiatowa

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
SzkołaPłeć
Skomentuj