"Po 20 minutach zaczęłam płakać, temperatura sięgała 54 stopni". Tak czuje się dziecko zamknięte w nagrzanym samochodzie

Screen z Facebooka / Jenna Jaynes
Screen z Facebooka / Jenna Jaynes
Każdego lata w mediach pojawiają się smutne doniesienia o dzieciach pozostawionych przez opiekunów w nagrzanych autach. I o tym, jakie trwałe szkody dla zdrowia dziecka przynosi takie działanie. By w tym roku było ich mniej, pewna reporterka postanowiła na własnej skórze sprawdzić i pokazać, jakie to jest szkodliwe.

Co to znaczy spędzić 30 minut w nagrzanym samochodzie? Pewna reporterka postanowiła to sprawdzić na sobie i podzielić się wrażeniami. Być może tak klarowne i dosadne pokazanie, jak trudne dla ludzkiego organizmu jest wytrzymanie w takich warunkach sprawi, że tragicznych wypadków z udziałem dzieci pozostawionych w autach będzie mniej? Oby!

Informowania o tego typu zagrożeniu nigdy za wiele. Przekaz Jenny Jaynes może wyjątkowo skutecznie trafić do wielu osób. W upalny dzień (termometr pokazywał 26,5 stopnia Celsjusza) usiadła na tylnym siedzeniu swojego samochodu, zamknęła się w nim i ustawiła stoper na trzydzieści minut.
Jenny zabrała ze sobą termometr, by sprawdzić temperaturę swojego ciała. Niestety nie mogła go użyć – ten przestał działać z powodu zbyt wysokiej temperatury, jaka panowała we wnętrzu samochodu. Już po dwudziestu minutach kobieta miała problemy z oddychaniem, musiała się zmierzyć z atakiem paniki. Po trzydziestu minutach na pełnym słońcu temperatura w aucie wzrosła do… 54 stopni Celsjusza!

Po całym eksperymencie kobieta była zlana potem i wycieńczona. „Ja mogłam otworzyć sobie drzwi w każdej chwili, dziecko nie może. A żadne dziecko nigdy nie powinno znaleźć się w takiej sytuacji” – tak Jenny Jaynes podsumowała swój eksperyment.
Jenna Jaynes
wpis na Facebooku

„Spędziłam 30 minut w samochodzie przy 26,5 stopniach Celsjusza żeby sprawdzić, jak czuje się dziecko pozostawione w takich warunkach. Pod koniec temperatura w samochodzie sięgała 54 stopni, a ja byłam mokra od potu. Po dwóch dniach jeszcze w pełni nie doszłam do siebie i wciąż czuję się bardzo niekomfortowo, gdy mam usiąść na tylnym siedzeniu samochodu. Apeluję do wszystkich, którzy sądzą, że mogą zostawić dziecko w samochodzie na kilka minut, by obejrzeli nagranie z mojego eksperymentu. Po dwudziestu minutach zaczęłam płakać. A przecież wiedziałam, że do końca eksperymentu zostało mi tylko dziesięć minut i że w każdej chwili mogę wysiąść z samochodu. Dziecko nie może. To jest straszne i żadne dziecko nie powinno tego doświadczyć”.





Trwa ładowanie komentarzy...