Mleko mamy chroni przed HIV. 6 mniej znanych naukowych faktów o macierzyństwie, o których nie wiesz

123rf.com
Nic nas tak nie uczy, jak własne doświadczenie. Jak to jest być w ciąży, rodzić, nie spać po nocach, martwić się o zdrowie maluszka? Każda matka mogłaby o tym opowiedzieć z przysłowiowym palcem w nosie. Nikt jej nie zagnie podchwytliwym pytaniem o macierzyństwo.



Relacja matki z dzieckiem ma jednak również czysto biologiczne oblicze, które widoczne jest jedynie pod mikroskopem. Wiele spraw, które mogą nam się wydawać naturalne i zupełnie intuicyjne, mają swoje naukowe podstawy. Jesteś pewna, że wiesz już wszystko?

Sprawdź swoją wiedzę i poznaj 6 mniej znanych, naukowych faktów o macierzyństwie.

1. Uważałaś na słowa będąc w ciąży? Twój maluch cię podsłuchiwał!
Dziecko, jeszcze zanim przyjdzie na świat, ma okazję przysłuchiwać się głosowi swojej mamy. Dzieje się tak, gdyż aparat słuchowy płodu jest w pełni rozwinięty już w 14. tygodniu ciąży, a od około 5. miesiąca twój maluszek zaczyna słyszeć dźwięki. Dociera do niego szum płynącej krwi, a także słyszy bicie twojego serca. Nie ominie jego małych uszek nawet burczenie w twoim brzuchu.

Twój głos dociera do malucha w brzuchu zarówno z wewnątrz, jak i z zewnątrz. Dźwięki te są głośne, ale nieco przytłumione. Jeśli chcesz to sobie wyobrazić, przypomnij sobie odgłosy słyszane pod wodą, w trakcie nurkowania. Do maluszka w brzuchu rzadziej docierają odgłosy twojego otoczenia: rozmowy innych bądź słyszana przez ciebie głośna muzyka.

2. Mleko z piersi może chronić maluch przed groźnym wirusem HIV
Dowiedziono, że jeśli mama zarażona jest HIV, jej własne mleko chroni dziecko przed przejęciem tego wirusa. Dzieje się tak za sprawą proteiny TNC znajdującej się w kobiecym pokarmie. Proteina ta przyspiesza gojenie się ran, a także łączy się z wirusem HIV neutralizując go. Ponadto, pokarm matki zawiera ogromną ilość przeciwciał, które bronią malucha także przed innymi wirusami, bakteriami i grzybami.

3. Twój mózg może zawierać komórki twojego dziecka
Naukowcy już w latach 60. XX wieku zgromadzili dowody na to, że w okresie ciąży organizmy matki i dziecka wymieniają się miedzy sobą komórkami. Intuicyjnie mogłoby nam się wydawać, że to płód przejmuje komórki od matki. Jak się okazuje, to jednak kobieta w ciąży otrzymuje ich znacznie więcej od swojego dziecka. Komórki płodowe przekazywane są do krwi matki już w trzecim tygodniu ciąży i utrzymują się w kobiecym organiźmie przez dziesięciolecia. Niewiarygodne...

4. Dziecko w brzuchu dosłownie “robi siusiu” do wód płodowych
Zastanawiałaś się kiedyś, jak twój maluszek radził sobie w brzuchu z potrzebami fizjologicznymi? Załatwiał je po prostu, bez żadnych ceregieli. Maluszek, który rozwija się w macicy matki wszelkie substancje odżywcze pobiera z krwi matki, natomiast wydala smółkę i mocz bezpośrednio do płynu owodniowego. Płyn owodniowy jest stale produkowany i resorbowany, jego wymiana jest więc procesem ciągłym.
5. To, co jesz w ciąży, ma wpływ na ruchliwość malucha w brzuchu
Po obfitym, trzydaniowym obiedzie zwykle najchętniej położylibyśmy się odpocząć. Maluch w brzuchu czuje się podobnie rozleniwiony, gdy jego mama sobie “pofolguje”. Nie jest to jednak związane z jego pełnym brzuszkiem. Maluszkowi jest po prostu ciasno! Napełnione jelita uciskają bezpośrednio na łożysko, odbierając dziecku sporo przestrzeni.

Rodzaj potraw spożywanych przez kobiety w ciąży również jest nie bez znaczenia. Maluch w brzuchu odczuwa nie tylko ich smak, ale również zapach. Co więcej, nie czuje ich jedynie w momencie, gdy ty spożywasz potrawę - towarzyszą mu one przez wiele godzin. Całkiem zrozumiałym wydaje się więc, że w maluch w brzuszku nie jest zadowolony, gdy sięgasz po ostre dania.

6. Ślina matki może leczyć
Oblizywałaś smoczek dziecka, zanim włożyłaś mu go do ust? Wiele matek robi to zupełnie instynktownie. Budzi to jednocześnie różnorodne emocje wśród obserwatorów. Naukowcy rozwiewają jednak wszelkie wątpliwości - ślina rodziców może chronić malucha.

Badania przeprowadzone w Szwecji udowodniły, że wśród dzieci, których rodzice oblizywali smoczki chcąc je oczyścić z zarazków, występowało mniej przypadków alergii i wysypek, niż wśród dzieci, których rodzice nie czyścili smoczków w swoich ustach. Okazało się, że ślina matek może chronić maluchy przed astmą i egzemą. To kolejny dowód na to, że dziecko potrzebuje kontaktu z bakteriami i zarazkami, by wzmocnić swoją odporność, a wychowywanie malucha w sterylnych warunkach może mu bardzo zaszkodzić.

Źródło: Polityka

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...