Zgłosiła się do szpitala z martwym płodem. Chciała godnie pochować dziecko, teraz sprawą zajmie się prokuratura

Prawo autorskie: sudok1 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: sudok1 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Utrata dziecka jest dramatycznym przeżyciem. Również utrata dziecka nienarodzonego. Choć często słyszy się, że poronienia się zdarzają, że to normalne we wczesnym etapie ciąży, życie nie raz już pokazało, że nie wolno tych wydarzeń bagatelizować.

Kilka dni temu do szpitala im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku zgłosiła się kobieta, która poroniła ciążę. 41-latka opowiedziała lekarzom, że do zdarzenia doszło w warunkach domowych. Lekarz zbadał kobietę stwierdził, że hospitalizacja jest zbędna i wypisał pacjentkę do domu. Kobieta wówczas wyjęła z torby naczynie, w którym miał znajdować się martwy płód. Poprosiła o wystawienie dokumentu, czegoś na wzór karty zgonu, aby móc dokonać pochówku.

Szokujące? Ale wytłumaczalne
Agnieszka Bojda
psycholog dziecięcy i rodzinny

"Śmierci dziecka nie można do niczego przyrównać. To ogromna tragedia dla całej rodziny. Poronienie jednak szczególnie dotkliwie przeżywa kobieta - mama, która czuje się odpowiedzialna za przebieg ciąży. Kiedy dochodzi do śmierci nienarodzonego dziecka rozpoczyna się żałoba matki, która jest w tym przypadku zupełnie naturalnym stanem i wiążą się z nią określone stany psychiczne. W pierwszej fazie żałoby zawsze pojawia się szok. Kobieta nie dowierza w to, co się wydarzyło, doskwiera jej wewnętrzny zamęt i poczucie bezradności. Często zachowuje się irracjonalnie i nie panuje nad sobą. Dopiero, gdy ten gwałtowny szok mija, matka dziecka staje się świadoma straty. Ta świadomość może wzbudzać w niej gniew, nadwrażliwość, poczucie winy. Gdy minie faza świadomości pojawia się okres wycofania. To wtedy rozpoczyna się praca nad smutkiem i żalem wywołanym stratą nienarodzonego maluszka."

Z pewnością pojawi się masa komentarzy, że to okropne, wręcz obrzydliwe. A w ogóle to dlaczego i po co? Ta kobieta nie została matką choć matką się poczuła. Chciała jedynie godnie pożegnać swoje dziecko. Lekarz zajmujący się pacjentką odmówił podobno przyjęcia szczątków. Tłumaczył, iż nie zna ich pochodzenia i nie jest pewien, czy to ludzki płód. Na tej podstawie nie może być wystawiona karta martwego płodu – taki dokument wydawany jest jedynie po pobraniu materiału od pacjentki. Na wyniki tego badania kobieta będzie musiała poczekać około dwóch tygodni.

Sprawę zbada prokuratura. śledczy z urzędu zajmą się zagadnieniem niewystawienia przez lekarza SOR stosownych dokumentów pozwalających na pochówek. Zbadają również, czy nie doszło do bezpośredniego narażenia pacjentki na utratę życia lub zdrowia. Płód, który kobieta przyniosła ze sobą do szpitala, został zabezpieczony w Zakładzie Medycyny Sądowej. Procedurę tłumaczy mecenas Anna Gręda:
Anna Gręda
adwokat, specjalista w zakresie spraw rodzinnych

” Każda osoba ma społeczny obowiązek zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, które jest ścigane z urzędu. Brak zawiadomienia nie skutkuje żadnymi sankcjami.

Jednakże instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu mają obowiązek prawny zawiadomić prokuraturę lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu ich przybycia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa. Nieudzielenie pomocy, narażenie na niebezpieczeństwo oraz dzieciobójstwo stanowią przestępstwa, które ścigane są z urzędu.”

Nie zapominajmy jednak o jakże ważnym czynniku ludzkim w całej tej sprawie. O matce, która straciła dziecko.
Agnieszka Bojda
psycholog dziecięcy i rodzinny

"Chcąc pomóc kobiecie, która poroniła, powinniśmy jej pozwolić na przejście wszystkich faz żałoby. Bardzo często utrata nienarodzonego dziecka jest ignorowana przez otoczenie. Bliscy dają prawo jedynie do krótkotrwałego smutku, mobilizują "Weź się w garść, jesteś młoda, jeszcze będziesz miała dzieci" lub "Pamiętaj o dzieciach, które już masz. Pozbieraj się dla nich". Kobieta wtedy zostaje z cierpieniem sama. Często jedynie wycisza ogromny żal, co grozi rozwinięciem się depresji reaktywnej.

Rolą rodziny jest więc wspieranie mamy w żałobie i pełne zrozumienie tego, że MA prawo przeżywać wszystkie emocje związane z przeżywaniem straty - gniew, żal, smutek, rozpacz, poczucie niesprawiedliwości. W tym czasie należy przy mamie być, dbać o nią i wspomagać ją w powracaniu do zdrowia psychicznego. Należy być delikatnym i powoli, krok po kroku, wspierać kobietę w odzyskiwaniu przez nią kontroli nad sobą i nad jej życiem."

Źródło: Supermamy
Trwa ładowanie komentarzy...