Zdejmij mu KLOSZ. Oto dlaczego nie powinnaś chronić dziecka przed trudnościami

Prawo autorskie: altanaka / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: altanaka / 123RF Zdjęcie Seryjne
Wyręczasz swoje dziecko? Pewnie odpowiesz: “Ojej, chyba zbyt często..”. Odpowiem: “To bardzo możliwe, jesteś mamą!” Chcesz przecież ułatwić mu życie. Matczyny instynkt opiekuńczy krzyczy, a wręcz wyrywa się, by chronić malucha. Trudno jest to opanować i bardzo dobrze. Twoje dziecko potrzebuje wsparcia. Nie wymaga jednak klosza. Przekonaj się jak trudno dziecku pod nim żyć i jak bardzo on szkodzi. Naucz się dobrze wspierać malucha.

Pod kloszem brakuje powietrza
Uważaj. Maluch chowany pod ochroną traci wyobraźnię, dusi się. Dzieci wyręczane nie czują potrzeby, by uczyć się czynności, które inni za nie wykonują. Zaczynają też wątpić w siebie, unikają wyzwań, są bardzo lękliwe. Boją się również podejmować decyzje. Ich wspaniałe dziecięce pomysły umierają. Najgorsze nastąpi wtedy, gdy te kolorowe idee przestaną się rodzić. A pomyśl czy naprawdę każda z nich jest taka niebezpieczna? Wypróbowanie tej nowej huśtawki, zapięcie krzywo guzików, ubrudzenie jedzeniem całej kuchni, bo jadło się samodzielnie…?

Wychowywanie dzieci z hodowaniem kwiatów łączy piękna cecha - pielęgnowanie. Szklane naczynia używane są jednak już tylko wobec roślin.

Świat musi być straszny
Wyobraź sobie, że mówisz komuś o swoich planach i słyszysz: “Tylko uważaj”, “Lepiej się pilnuj, bo to wiesz nigdy nic nie wiadomo”. Co myślisz? Na pewno jest Ci miło, że ktoś się o Ciebie martwi, ale...najprawdopodobniej zaczynasz też szykować się na najgorsze. Wyostrzasz zmysły i otwierasz szeroko oczy. O ile Ty zachowasz dystans jedynie do tej konkretnej sprawy, Twoje dziecko, wciąż ostrzegane i uprzedzane, zacznie odczuwać uogólniony lęk wobec otoczenia. Przecież jeśli mama co chwilę bije na alarm, na zewnątrz musi czyhać naprawdę wiele zagrożeń!

Jeśli wyczuwasz lub wiesz o jakimś zagrożeniu, które może napotkać Twoje dziecko spróbuj je wesprzeć, nie ostrzec. Powiedz: “Spróbujemy to zrobić, przekonamy się jak będzie!” Staraj się nie uprzedzać dziecka, że może być źle. Będzie jakoś. Dopiero przekonacie się jak.
Bez mamy nie dam rady
Jeśli będziesz ciągle wyręczać swoje dziecko lub nadmiernie mu wszystko ułatwiać, ono pomyśli sobie, że gdyby nie Ty, to na pewno wszystko co robicie by nie wypaliło. Maluch wszędzie prowadzony za rękę, nie nauczy się ze spokojem poruszać sam. Gdy go puścisz, co kiedyś będziesz musiała zrobić, upadnie - to również jest pewne.Lepiej uwolnij dłoń malucha jak najszybciej. Im wcześniej nauczy się upadać, tym lepiej. Wbrew pozorom, wraz z wiekiem, upadki bolą bardziej. Mimo, że wtedy nie ma już tyle płaczu.


Co zamiast klosza?
Myślisz sobie pewnie: “Dobra, czyli mogę wspierać. Jak mam to robić dobrze?” Będzie w porządku, jeśli podkreślisz, że Twoja obecność nie jest warunkiem sukcesu. Maluch powinien mieć wewnętrzne poczucie, że on MOŻE SAM spróbować coś zrobić, chociażby zaprosić inne dziecko do zabawy. W codziennych wyzwaniach Twojego malucha idź z nim ramię w ramię, ale nie toruj mu drogi. Nie podchodź z nim więc do obcego dziecka. Powiedz: “Podejdź do tego chłopca i zapytaj się czy pobawi się z Tobą Twoim samochodem. Poczekam tutaj i będę patrzeć jak się super bawicie!” Gdy ujmiesz to w taki sposób to po pierwsze pokazujesz dziecku, że samo da sobie radę, a po drugie sygnalizujesz, że to się uda.

Posłuchaj, pozwól, pochwal - stosuj tę triadę od dziś
Posłuchaj co Twoje dziecko chciałoby zrobić.
Pozwól mu spróbować zrobić to samodzielnie (chociaż w części).
Pochwal za sukces, a w przypadku porażki - za starania.
Trwa ładowanie komentarzy...