Gotowa na wizytę na porodówce? Oto 8 filmowych sytuacji, których tam NIE doświadczysz

Prawo autorskie: icefront / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: icefront / 123RF Zdjęcie Seryjne
Kto choć raz oglądał amerykański film, w którym główna bohaterka rodzi dziecko, ten z pewnością wie, że wody płodowe wylewają się w najmniej oczekiwanym momencie zazwyczaj na buty partnera, a zaraz po porodzie młoda mama wygląda kwitnąco. Otóż niestety musimy Was rozczarować…

Zazwyczaj przyjście dziecka nie wygląda tak elegancko jak w hollywoodzkich produkcjach. Ale równie mocna jak w tychże wypełnione jest emocjami i wrażeniami. Jak naprawdę wygląda poród?



1. Wodospad wód płodowych
Jeśli dojdzie do pęknięcia worka owodniowego w którym mieszka mały człowiek, najprawdopodobniej wody będą wyciekać powoli. Trochę tak, jakbyś miała problemy z utrzymaniem moczu. Różnica jest taka, że sączą się powoli, nawet przez cały dzień i zazwyczaj nie mają barwy ani zapachu. Nie musisz od razu „gnać” do szpitala. Skurcze macicy, które sygnalizują początek porodu, pojawią się pewnie dopiero za parę godzin. Weź jednak długi prysznic, dopakuj torbę i zamiast na szoping kieruj się powoli w stronę szpitala.

2. Moment porodu jest najgorszy
Otóż chyba nie. Najgorsze wydają się być skurcze. Kiedy dziecko wreszcie pojawia się na świecie, kobiety najczęściej odczuwają… ulgę! Skurcze zaczynają się niewinnie, trochę jak ból podczas menstruacji. Wtedy wydaje Ci się, że masz szansę wyglądać jak gwiazda filmowa do końca. Z każdym kolejnym jednak przestajesz się tym przejmować.

3. Znieczulenie zewnątrzoponowe
Nie boli, a przynosi ulgę. Wbijanie igły prosto w kręgosłup brzmi strasznie, ale jedyny dyskomfort jaki się z tym wiążę jest taki, że w trakcie wkłucia nie możesz się ruszać. Ból znika w ciągu kilku minut i… znów możesz poczuć się jak gwiazda.
4. Masz ochotę iść do toalety
To tylko wrażenie. Prawdopodobnie zbliżają się skurcze parte. Twój malec waży około 3-4 kilogramy i pcha się na zewnątrz. Wszystkie mięśnie twojego ciała chcą mu w tym pomóc. Również mięśnie odbytu, stąd tak silna potrzeba wyruszenia w stronę łazienki. Na szczęście skurcze parte przynoszą ulgę i oznaczają, że zbliża się koniec porodu.

5. Nacięcie krocza
Lekarz lub położna decydują się na to, gdy istnieje ryzyko pęknięcia tzw. perineum, czyli odcinka między wejściem do pochwy a odbytem. W takiej sytuacji gojenie się rany może być jeszcze dłuższe i bardzie bolesne. Nacinanie krocza odbywa się w szczytowej fazie skurczu, dlatego nie boli. Położna informuje o nim wcześniej, oprócz tego zazwyczaj będziesz poproszona o podpisanie zgody na taką interwencję w planie porodu – czyli dokumencie opisującym twoje życzenia podczas jego przebiegu.

6. Jeszcze tylko łożysko…
Twój malec jest już z tobą, ale to jeszcze nie koniec. Na szczęście rodzenie łożyska nie trwa długo i nie jest bolesne. Nieco gorsze jest zakładanie szwów w miejscu nacięcia lub pęknięcia krocza, ale czymże jest drobny ból w obliczu tego, ze w twoich ramionach leży właśnie twoje dziecko.

7. Podpaska – spadochron
Tego zdecydowanie nie zobaczycie w telewizji. Po porodzie następuje okres połogu, który trwa około 6 tygodni. Po cesarskim cięciu może być nieco dłuższy. W praktyce to miesiączka, tylko nieco dłuższa, a na samym początku bardziej obfita. Oznacza to, że przez pierwszych kilka dni niezbędne będzie używanie wielkich i super chłonnych podpasek. Tak, zdecydowanie nie są estetyczne…

8. Amnezja
Dokładnie tak – o wszystkich niedogodnościach zapomnisz w ciągu trzech miesięcy. Tak wymyśliła matka natura. I dobrze, bo inaczej nigdy nie chciałybyśmy mieć więcej dzieci. Skurcze trwają kilka godzin, megapodpasek używasz przez kilka dni. I szybko o tym zapominasz. A mamą będziesz już na zawsze. Nawet lepszą, niż ta z hollywoodzkich superprodukcji!
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...