Wyzwanie każdej mamy, czyli jak wybrać dobrą spacerówkę?

Prawo autorskie: marchibas / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: marchibas / 123RF Zdjęcie Seryjne
Każda z nas staje w końcu przed wyborem wózka idealnego (no bo, jaki inny mógłby być dla naszego wyjątkowego malucha?), a nie jest to rzecz łatwa. Zapewne większość, gdy tylko nasze dziecię przyszło na świat, stało się dumnymi posiadaczkami super funkcjonalnego pojazdu, z serii: 3w1. I jak długo trwała ta radość?



Z autopsji i opinii mam wiem, że to co było świetną gondolą, gdy stało się spacerówką już niekoniecznie spełniało ich oczekiwania. Powód? Niezależnie od pory roku, gondola to gondola. Dziecko w niej leży, zawsze dobrze osłonięte przed wiatrem, czy słońcem. Ma czuć się bezpiecznie (a mama spokojna, o swoją pociechę rzecz jasna). Powinna się wygodnie, gładko prowadzić, ale... nie ma co się oszukiwać, większość z tych dostępnych na rynku i mających przystępną cenę to, mówiąc wprost - kolosy.

Mijają tygodnie, miesiące i maleństwo przestaje być maleństwem, a rośnie zaskakująco szybko. Nie wiadomo kiedy a już siada, już robi pierwsze kroczki, już chce podziwiać świat w trakcie spacerów. Nie, już nie śpi w wózku (no, może sporadycznie przy dłuższych wyprawach), a mama? Biegnie z nim na zakupy, na plac zabaw i... wiadomo, tyle rzeczy jest do załatwienia. I co się okazuje? Że X kilogramów wielofukcyjnego 3w1 (jezuu! Wnieść to na trzecie piętro bez windy?!), plus jego szerokość i nieporęczność zaczynają doskwierać. A zapakować to do auta? Nie ma już miejsca na walizki członków rodziny.

Tak oto szybko zaczynamy marzyć o poręcznej, lekkiej, wygodnej... po prostu spacerówce. Która wszędzie się zmieści, ale będzie wytrzymała, łatwa w czyszczeniu - przecież większość tych pierwszych przekąsek i napojów na niej ląduje. Taka, którą wepchniemy pod górkę, czy po schodach - z solidnym bagażem, bo taki dwulatek plus zakupy w koszu to już konkretny ciężar. A dziecku? Będzie na tyle wygodnie, że i zdrzemnąć się w niej będzie mu miło. Ale jak wybrać tę najlepszą spośród dziesiątek możliwości?

Na pewno nie warto podejmować decyzji w pośpiechu, bo możemy przegapić tę, która zapewni dodatkowy komfort dziecku i przede wszystkim mamie, w końcu to ona ją w pełni obsługuje (ok, tatusiom też się to zdarza, ale nieporównywalnie rzadziej).

Co jest kluczowe? Idealnym kompanem wszelkich wypraw będzie taki wózek, który jest lekki i zwrotny - jego kółka powinny obracać się swobodnie. Dobra spacerówka składa się migiem - są takie, które wymagają użycia zaledwie jednej ręki, a dobrze jest mieć tą drugą wolną przy rozbrykanym dwulatku. Przy wielu spacerówkach nie ma barierek, których ja jestem absolutną fanką - mimo pasów, jakoś bezpieczniej jak ona po prostu jest. Przy wózkach 3w1 bywają wyjątkowo irytujące, bo przy składaniu trzeba ją wypiąć i nie wiadomo co z nią zrobić. Dlatego warto rozejrzeć się za takim modelem, który nie wymaga od nas jej demontowania przy składaniu.
Obszerny kosz na zakupy plus dodatkowe kieszonki na drobnostki to rzecz niezbędna i nie wymaga to chyba komentarza? Warto też zwrócić uwagę na to, żeby była pełna amortyzacja kół, a twój malec nie będzie odczuwał tych wszystkich niedogodności jazdy po nierównej nawierzchni. Ważne, żeby szybko i sprawnie można było zablokować koła - gdy wskoczysz do autobusu czy tramwaju nie ma czasu na szarpanie się z hamulcami, pojazd od razu rusza i nikt nie będzie czekał, czy zabezpieczyłaś swojego śpiącego malucha. A skoro o drzemce mowa...

Istotne by płynnie można było regulować oparcie do pozycji leżącej. Niektóre modele mają również 3 poziomowe ustawianie podnóżka, co jest przydatne dla komfortu i zdrowia dziecka.

Spacerówka to wózek nie na 6-12 miesięcy. Ma nam posłużyć co najmniej dwa, trzy lata więc ważne, żeby było dobra i na upalne dni i podczas spacerów w minusowych temperaturach. A że niebawem wakacje, to koniecznie taka z budką z tkaniny UV, która najlepiej jak dodatkowo może się powiększyć, wtedy dokładniej osłoni twoje dziecko przed słońcem, czy podmuchami nadmorskiego wiatru. Niezwykle cenny jest w tym przypadku również oddychający materiał, przecież wiadomo jak dziecko potrafi się spocić siedząc np. w zabudowanym foteliku samochodowym i lepiej, żeby tego nie doświadczyło podczas wakacyjnych spacerów. A gdy nadejdzie jesień, a po niej zima...

Zwróćcie uwagę, czy w pakiecie do wózka jest pokrowiec na nóżki oraz folia przeciwdeszczowa, bo jeśli nie ma, to i tak będziecie musiały ją dokupić, to przecież rzecz niezbędna. A wtedy nie dość, że możemy nie dopasować dobrze do danego modelu, to jeszcze solidnie przepłacimy.

A potem zostaje nam już tylko wybór koloru i dobranie kocyka :)
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...