"Mój tata wydał mnie, za 70-letniego mężczyznę"- mówi 13-letnia Maria. Cierpienie i walka dziewczynek

Prawo autorskie: photopiano / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: photopiano / 123RF Zdjęcie Seryjne
"Jestem najmłodsza rodzinie. Moja mama ma sześcioro dzieci, a mój tata cztery żony. Nie skończyłam nawet pierwszego roku w szkole podstawowej. Nie wiem dlaczego moi rodzice zabrali mnie ze szkoły. Spędzałam dni pomagając w pracach domowych. Dwa tygodnie temu mój ojciec wydał mnie za mąż, za 70-letnie mężczyznę, który ma pięć żon. Tata groził mi, mówiąc: " Jeśli nie pójdziesz zamieszkać do domu męża, zabiję cię". Spędziłam tam trzy dni, w towarzystwie innych żon, potem uciekłam. Szłam trzy dni, żeby dostać się do najbliższego schroniska dla młodych dziewcząt" - Maria, przeszła piechotą 170 km.

Malaika uciekła z domu, by uniknąć wymuszonego małżeństwa, do którego zmuszali ją rodzice. Gdy znaleźli ją policjanci, kazali jej wracać do mamy i taty. Malaika powiedziała Amnesty International:
"Miałam 15 lat, gdy rodzice chcieli mnie wydać za mąż za starego, 75-letniego mężczyznę. Jest starszy od mojego ojca i ma już 3 inne żony i dzieci w moim wieku. W dniu, w którym miałam poznać tego starego mężczyznę, powiedziałam rodzicom, że nie zgadzam się z ich wyborem i chcę się uczyć. Powiedzieli mi, że muszę poślubić mężczyznę, którego wybrali i że nie mam wyboru, jak tylko to zaakceptować."
Burkina Faso ma szósty najwyższy wskaźnik wczesnych małżeństw w Afryce, gdzie 52% dziewczyn jest już zamężna w wieku 18 lat, a blisko połowa z nich ma w tym wieku dzieci. Równość płci jest chroniona konstytucją, jednak w praktyce obrzezanie kobiet, przymusowe małżeństwa w młodym wieku i przemoc domowa są powszechne. Kobiety i dziewczynki powiedziały Amnesty International, że decyzje dotyczące ciąży i małżeństwa często podejmowane są przez członków rodziny. W efekcie tylko 17% kobiet w Burkina Faso stosuje antykoncepcję, wiele nie ma dostępu do opieki prenatalnej lub ten dostęp jest im ograniczany, a każdego roku ponad 2000 kobiet umiera podczas porodu.

Mariama, 24-letnia matka trójki dzieci:
"Kiedy pierwszy raz zaszłam w ciążę, nie wiedziałam, że można zajść w ciążę uprawiając seks. Nic nie wiedziałam na temat antykoncepcji. Po urodzeniu pierwszego dziecka ponownie zaszłam w ciążę. Nie korzystałam z żadnych metod antykoncepcji, bo ciągle nie wiedziałam co robić."

Therese, 23-lata:
"Odkąd urodziłam drugie dziecko, biorę tabletki antykoncepcyjne w tajemnicy. Są tańsze od innych metod. Mój mąż nie wie, że stosuję antykoncepcję. Twierdzi, że to przynosi choroby i grozi mi, że jeśli od tego zachorują, to mnie zamknie."
Amnesty International od dwóch lat prowadzi kampanię "Moje ciało a prawa człowieka" na rzecz poszanowania praw seksualnych i reprodukcyjnych. W między czasie władze Burkina Faso zadeklarowały, że podejmą działania, by realnie wyeliminować praktykę przymusowych, wczesnych małżeństw. W tym odległym afrykańskim kraju niebawem startują wybory. Zawsze jest nadzieja, że ci walczący o władzę zwrócą większą uwagę na problem i że nie będą to wyłącznie obietnice bez pokrycia.

Nastolatki w kraju apelują, że rząd musi zrozumieć, że tak być nie może. Powinni skupić się na edukacji naszych rodziców, by zrezygnowali z niezdrowej i krzywdzącej tradycji, że to nie jest dobre dla dziewczynek. Piętnastoletnia Celina jest kolejnym przykładem na to, że inaczej widzi swoją przyszłość niż chcieliby tego rodzice. I że jest w stanie o to walczyć: "Uciekłam w dzień swojego ślubu i poszłam na posterunek policji. Mój ojciec chciał, żebym poślubiła mężczyznę, który trzymał, zajmował się naszymi krowami. Chciał go nagrodzić za jego usługi. Był nawet młody, ale miał już żonę. Teraz chce kontynuować szkołę i pragnę zostać nauczycielką. moje ulubione przedmioty to historia i geografia"

Tych odważnych młodych kobiet jest coraz więcej. Wymaga to od nich wielkiej odwagi i poświęcenia. Możemy choć odrobinę je wspomóc wypełniając petycję na stronie Amnesty International.

Źródło: amnesty.org, amnesty.org.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...