"Ciepło-zimno, kobieta udręczona, przez ciebie...". 7 związkowych gierek, które zniszczą twój związek

Prawo autorskie: akz / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: akz / 123RF Zdjęcie Seryjne
Gry małżeńskie. Może ci się wydawać, że w nie nie grasz. Jesteście przecież bardzo dobraną parą, dobrze się znacie, dogadujecie, a jednak „masz swoje sposoby”, żeby wymóc na partnerze to, czego chcesz. Albo przeciwnie, nie wiesz jak to się dzieje, ale on zawsze stawia na swoim…

Wszyscy gramy
W życiu codziennym gramy wszyscy- przed rodziną, szefem, znajomymi, partnerem… Świadomie lub nie, przybieramy różne maski, żeby odnieść jak najwięcej korzyści. Udajemy trochę bardziej pracowitych, zmęczonych, zawiedzionych, zależnie od tego, czego wymaga od nas sytuacja.

Gry małżeńskie przybierają jednak postać czegoś więcej niż zwykłego wyolbrzymiania czy bagatelizowania faktów. Ich korzenie sięgają często aż do dzieciństwa i są odzwierciedleniem wzorców, które wynieśliśmy z domu. Mogą dotyczyć każdej ze sfer związku i służą rozmaitym celom. Mają jednak bardzo poważne skutki uboczne, sprawiają, że zamykamy się przed partnerem i przestajemy mówić o swoich prawdziwych potrzebach.

Role
Podczas gier małżeńskich wchodzimy najczęściej w jedną z trzech ról. Do wyboru mamy:

Ofiarę- czuje się lekceważona i wykorzystywana, często uskarża się na swój los i łatwo poddaje się wypływom innych. Jej bezradność wiąże się jednak z pewnymi korzyściami, są to m.in. współczucie i uwaga innych.
Ratownika- pojawia się tam, gdzie potrzebna jest pomoc. Chętnie wyręcza innych i wykonuje za nich ich obowiązki. W zamian za to liczy na wdzięczność i potwierdzenie tego, jaki jest potrzebny.
Prześladowcę- wykorzystuje okazje i ludzi, używa siły lub manipulacji, zależnie od tego co będzie bardziej skuteczne. Uważa się za lepszego od innych uczestników gry, poniża ich, krytykuje, rani i ośmiesza.


Nie przywiązujcie się jednak zbytnio do „swojej” roli. Są one bardzo zmienne i wielokrotnie podczas jednej gry, mniej lub bardziej świadomie, zamieniamy się nimi z partnerem.
Gry
Poznajcie rodzaje gier, najczęściej rozgrywane w związkach:
Udręczona
Kobieta- robot. Pierze, gotuje, sprząta, odrabia z dziećmi lekcje, płaci rachunki, załatwia wszystkie domowe formalności, znosi humory męża i dzieci, a uśmiech nie schodzi jej z twarzy. Do czasu. W pewnym momencie zaczyna mieć dość, dokucza jej zdrowie, przestaje o siebie dbać… Szkoda tylko, że rodzina jest już przyzwyczajona do dostawania wszystkiego na tacy.
Ciepło-zimno
Ach, jakim potężnym narzędziem wpływu jest seks! Przekonała się o tym niejedna kobieta, która celowo zaczęła odmawiać go swojemu mężczyźnie. Kiedy on dąży do czułości, ona zaczyna go odpychać, w momencie kiedy on rezygnuje, zaczyna się seans kuszenia, zakończony… kolejną odmową. Ta gra to najczęstsze preludium do zdrady.
Zmienię cię
Męża trzeba sobie wychować, zwykły mówić kobiety, które specjalizują się w tej grze. Stawiają się więc w roli wymagających matek i sprowadzą swoich partnerów do roli krnąbrnych uczniów. W finale nikt się nie zmienia, a frustracja obu stron rośnie.
Przez ciebie…
Wzięłabym odpowiedzialność za swoje życie, ale przez ciebie nie mogę tego zrobić. Poszłabym do pracy, ale muszę zajmować się domem. Zrobiłabym karierę artystyczną, gdybym nie zaszła w ciążę. Partner, który na każdym kroku słyszy, że zniszczył życie ukochanej osobie, czuje się winny i stara się jej to zrekompensować. To daje wspaniałe pole do manipulacji.
Zgadnij
Którego z panów nie przeszywa niemiły dreszcz na dźwięk słów „domyśl się”. Jest to gra, w której jeden z partnerów oczekuje, że drugi będzie w stanie odgadnąć jej myśli i uczucia. Oczywiście, kiedy mu się nie udaje, następuje obraza majestatu. Kiedy partner próbuje naprawić swój „błąd”, często słyszy, że to już za późno. W konsekwencji oboje oddalają się od siebie.
Teatr
Do tej gry niezbędna jest publiczność. Zamiast porozmawiać w cztery oczy, każde z partnerów opowiada rodzinie i znajomym o swoich związkowych problemach, oczekując opowiedzenia się po ich stronie.
Do niczego się nie nadajesz
Jest to gra, którą najczęściej prowadzą mężczyźni. Chcąc podbudować swoje ego, notorycznie krytykują i poniżają swoje partnerki. Maskują tym niskie poczucie własnej wartości i rzeczywiście obniżają samoocenę swojej kobiety. Dzięki temu, w swoich i jej oczach, są jeszcze bardziej wspaniali.

Oczywiście, wspomniane gry mogą być równie dobrze rozgrywane w innych konfiguracjach płciowych. Często włączane są w nie też dzieci.

Udana gra
Czy gry małżeńskie mogą być udane? Mogą. W sytuacji, kiedy wszyscy przyjmują ich reguły, każdy dostaje to, czego oczekuje. Jest to jednak złudny spokój, ponieważ jak łatwo zauważyć, gry nie opierają się na poprawnej komunikacji, jest w nich pełno szantażu emocjonalnego, poniżania, ranienia innych, manipulacji… to nie może prowadzić do niczego dobrego!

Bardzo często, obecność gier poprzedza rozpad związku. Napięcie narasta aż w końcu staje się nie do zniesienia. Ważne jest, żeby w porę je rozpoznać i zainterweniować, bo takie rozgrywki mogą toczyć się latami. Remedium na małżeńskie gry jest jedno, to szczerość. Jej obecność wyklucza wszelkie zagrywki poniżej pasa. Po latach grania może być jednak ciężko samemu porzucić utarte schematy, wtedy z pomocą przychodzi terapia.

Źródło: poradnikzdrowie.pl
Trwa ładowanie komentarzy...