"Kretynka Kasia, idiota Pawełek, debil...". Dlaczego na to pozwalamy?! Złe słowo boli tak samo, jak zły dotyk

Prawo autorskie: tomsickova / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: tomsickova / 123RF Zdjęcie Seryjne
Wielu z was pamięta pewnie kampanię mówiącą o tym, że zły dotyk boli przez całe życie. Mało jednak mówi się o tym, że przez całe życie mogą boleć też złe słowa. Obraźliwe, przykre, wulgarne, słyszane przez całe dzieciństwo.

Historia Kasi
Kasia brzydkich słów nie musiała uczyć się na podwórku. Bardzo dobrze znała je z domu i choć nigdy nikt nie podniósł na nią ręki, to odkąd pamięta słyszała, że jest bezużyteczna, że nic potrafi i nic w życiu nie osiągnie, że jest małą dziw***, której nikt nie chciał. Dobrze pamięta swoje ósme urodziny, kiedy jej matka już przy krojeniu tortu zaczęła ją boleśnie ośmieszać przy wszystkich gościach. Chciała uciec, schować się pod stół albo zamknąć w pokoju, ale nie mogła. To były przecież jej urodziny. Z trudem hamowała łzy, nie udało się, więc kiedy wszyscy goście już poszli, usłyszała że jest pie*** beksą.

Zapytacie, jak to możliwe, że nikt jej nie pomógł? Gdzie byli nauczyciele, sąsiedzi, znajomi? Już odpowiadam. Najczęściej bywali na herbatkach u mamy Kasi, bo dziewczynka pochodziła z tzw. dobrego domu. Zawsze zadbana, uczesana, z odrobionymi lekcjami, może trochę zamknięta w sobie, ale takie dzieci też się przecież zdarzają. Nikt nie wiedział, co działo się w jej domu, wyzwiska nie zostawiają śladów.

Przemoc werbalna to też przemoc!
fragment artykułu
"Harvard Mental Health Letter"

Karcenie, przeklinanie, wrzeszczenie, obwinianie, obrażanie, grożenie, ośmieszanie, poniżanie i krytykowanie może być równie szkodliwe, co bycie ofiarą lub świadkiem przemocy fizycznej w domu rodzinnym lub molestowanie seksualne poza domem.

Czy wiecie, że stała obecność wyzwisk w procesie wychowania może spowodować u dziecka zespół stresu pourazowego? Tak, to ten sam rodzaj psychicznego załamania, na który cierpią, wracający z frontu, żołnierze.


Nie obchodzi mnie czy masz w pracy dużo stresu, czy jesteś zły, zmęczony, zrezygnowany, czy powtarzałeś swojemu dziecku sto razy, żeby coś zrobiło, a to wciąż jest nie ruszone… Nic nie usprawiedliwia przemocy! Nie masz prawa mu ubliżać, ośmieszać go, poniżać czy grozić. Zapamiętaj to raz na zawsze!

Reaguj!
A teraz czas na mały rachunek sumienia. Dobrze, nie krzyczysz na swoje dziecko, ale czy nigdy nie byłeś świadkiem tego, jak ktoś obrzucał dziecko obrzydliwymi epitetami? Co wtedy zrobiłeś? Zareagowałeś czy może uznałeś, że to nie twoja sprawa? Kasia nie miała odwagi powtarzać tego, jak mówią na nią w domu, ale może gdyby ktoś inny zareagował, jej życie potoczyłoby się inaczej...
Co z dziećmi?
Chcecie wiedzieć co działo się dalej z Kasią? Zupełny brak poczucia własnej wartości, mnóstwo przypadkowych związków z mężczyznami, którzy nie potrafili okazać jej szacunku, depresja i dwa lata psychoterapii, która pomogła jej stanąć na nogi. No, może na razie na jedną nogę, bo Kasia wciąż pracuje nad tym, żeby wreszcie poczuć się wartościową osobą.

Co dzieje się z innymi dziećmi, które były poniżane w dzieciństwie? Nie zawsze mają tyle „szczęścia” co Kasia, żeby zacząć układać od nowa swoje życie. Według badań są one bardziej agresywne niż ich rówieśnicy, częściej mają problemy społeczne i popadają w konflikty z prawem. Inni naukowcy dotarli też do związku usłyszanych w dzieciństwie wyzwisk z późniejszym wystąpieniem niestabilnych typów osobowości, narcystycznych zachowań, depresji, zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych i paranoicznych.
Martin Teicher
profesor psychiatrii

Wyzwiska mogą mieć bardziej trwałe skutki, niż inne formy przemocy, ponieważ trwają ciągle.

Badania wykazały, że agresja słowna wpływa na mózg dzieci. Maja one mniej rozwinięty hipokamp niż ich rówieśnicy. Ponadto może on zostać uszkodzony przez przewlekle występujący hormon stresu co upośledza radzenie sobie ze stresem w późniejszym życiu.

Wytęż słuch
Mała dziw*** Kasia, głupi ch*** Robert, idiotka Martyna, kretyn Kuba… takich dzieci są miliony. Spotykamy je na placach zabaw, bawią się z naszymi pociechami. Nikt się o nich nie dowie. Lekarze czy nauczyciele, wszyscy uczulani są na problem przemocy seksualnej czy fizycznej, mało mówi się o tym, jak dostrzegać i zapobiegać tej werbalnej. Miejmy oczy i uszy szeroko otwarte, a jeśli kiedyś gniew przyniesie nam na język obelgi wobec naszego dziecka, ugryźmy się w niego mocno, najlepiej kilka razy, żeby zdążyć się opanować, zanim wyrządzimy mu krzywdę.

Źródło: psychologytoday.com
Trwa ładowanie komentarzy...