Grupa naTemat

Kobieta w ciąży z wyrokiem dożywocia. Jak więzienna cela staje się jej i dziecka domem

Prawo autorskie: grinvalds / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: grinvalds / 123RF Zdjęcie Seryjne
Ruszył proces Amber Gold. W wieczornych wiadomościach pokazali zamazaną twarz Katarzyny P. i Marcina P., czyli małżonków oskarżonych o prowadzenie działalności parabankowej, wyłudzenia i pranie brudnych pieniędzy. Każdy Polak zna tę historię. To, co wydarzyło się po tym jak zostali zatrzymani najbardziej mnie zelektryzowało. W czasie ich pobytu w areszcie media obiegła informacja, że Katarzyna P. spodziewa się dziecka, a ojcem jest najprawdopodobniej oficer służby więziennej. I co teraz?


Już nie słuchałam o kolejnych oskarżeniach, dochodzeniach... Moje myśli skupiły wokół tego dziecka. Przecież to niewinne dziecko, jak do tego mogło dojść? A może jest w tym jakaś celowość? Bedą lepsze warunki bytowe, lepsza cela i opieka. Ale nie, jakoś nie mogę w to uwierzyć. Co będzie z tym dzieckiem? Gdzie będzie dorastać? Jak wygląda takie życie?

Jednym z takich miejsc jest więzienie w Grudziądzu. Od 1949 roku wychowało się w nim ok. 3000 dzieci. W tej chwili w zakładzie karę odbywa 25 kobiet wraz ze swoimi dziećmi. To jedyny zakład w Polsce, który ma oddział ginekologiczno - położniczy w warunkach izolacji. Jednak same porody odbywają się już na zewnątrz, czyli w szpitalu specjalistycznym w Grudziądzu. Ciężko mi jednak sobie wyobrazić dziecko i matkę będących w więziennej celi. Okazuje się, że słusznie. Bo takich tam nie ma.

ppłk. Helena Reczek, Rzeczniczka więzienia w Grudziądzu mówi, że to nie są cele a pokoje. Sale są jasne, przeszklone. Jest oczywiście krata, ale bardziej przypominająca kraty w domach jednorodzinnych. Pokoje są 3-osobowe. Kolorowe mebelki, wszędzie są zabawki - bardziej przypomina to Dom Samotnej Matki niż więzienie. Do tego pełna opieka medyczna - pielęgniarek i pediatry. Wszystko spełnia Normy Instytutu Matki i Dziecka. W zakładzie są dzieci i ze skazami białkowymi i ze specjalnymi wymaganiami żywieniowymi - wszystko to jest brane pod uwagę. Plan spacerów latem jest między godziną 9 a 17, a zimą do 15.

Do kiedy dzieci mogą być w zakładzie?

ppłk. Helena Reczek: Zgodnie z Kodeksem wychowawczym, dzieci w warunkach Domu Matki i Dziecka, do 3 roku życia. Jednak sąd rodzinny przygląda się tym sprawom indywidualnie i może ten okres przedłużyć to 4 roku dziecku. Dzieje się tak np. Gdy w tym okresie kończy się wyrok matki. Wtedy nie ma potrzeby oddawania dziecka pod opiekę męża, dziadków, czy instytucji, nie ma potrzeby ich rozdzielać.
A gdy kobieta ma dłuższy wyrok, np. 10 lat i jest w ciąży?

Pamiętam nawet Panią z dożywociem. Z takimi przyszłymi mamami pracuje się od samego początku ciąży. Wspólnie ze specjalistami uzgadnia się jak taka mama planuje realizować opiekę nad dzieckiem. Czy potem chciałaby, żeby wziął je pod opiekę mąż? Wraz z psychologiem ustala plany na przyszłość. Był taki przypadek, kiedy dziecko kończyło 3 lata i oddano je pod opiekę dziadków. Dziadkowie od razu zapewnili dziecku przedszkole. Można powiedzieć, że praktycznie tylko zmieniło grupę wychowawczą. U nas od początku jest wychowywane wśród innych dzieci a nie w jakiejś izolacji. One są świetnie zsocjalizowane, nie mają żadnych kompleksów, ograniczeń. Sprawdzaliśmy to w praktyce. Mieliśmy takie projekty, że nasze dzieci brały udział w normalnych zajęciach przedszkolnych i świetnie się odnajdywały.

Czy między mamami-więźniarkami dochodzi do kłótni? Kobiety są z różnych środowisk z różnymi wyrokami. Jakie są między nimi relacje, czy to odbija się na dzieciach?

Wiadomo że ktoś się lubi, ktoś się nie lubi. To jest więzienie i mamy tu zakaz nawet mówienia podniesionym głosem ze względu na obecność dzieci. Jest to środowisko bardzo przypadkowe, kłótnie się zdarzają. Niektóre są po raz pierwszy w więzieniu, inne odbywają kolejny wyrok. Ale dziecko jest naczelnym podmiotem oddziaływań wychowawczych, największym podmiotem troski zarówno personelu i matek. Można powiedzieć, że z reguły są to koleżeńskie niesnaski. Ważne jest dziecko, to że mogą być razem, że mogą karmić piersią.

Ten niezwykle ważny moment w życiu dziecka, pierwsze dni, miesiące albo i lata, spędza jednak inaczej niż większość społeczeństwa. Co to oznacza dla dziecka? Czy nie lepiej byłoby mu "na zewnątrz". Bez mamy, ale pod opieką kogoś z rodziny. W więzieniu jest odcięte od tego "prawdziwego życia"...

Katarzyna Kucewicz - psycholog:

Maluchowi do 3-4 roku życia społeczeństwo nie jest tak potrzebne jak matczyne ciepło. Zaobserwowano, że dzieci odbierane matkom częściej cierpią na chorobę sierocą i dziecięcą melancholię, czyli są smutniejsze. Pierwsze lata życia są bardzo kluczowe w relacji matka - dziecko, często rzutują na cały rozwój emocjonalny.

A dla matki? Jaki wpływ na kobiety ma fakt, że mogą być ze swoim dziećmi podczas odbywania kary? Mówi się, że wręcz zbawienny.

Tak. Dla matek olbrzymi. Dzięki temu nie zanika ich instynkt macierzyński, wręcz się nasila, co sprzyja resocjalizacji i złagodnieniu emocji. Kobieta przebywająca z dzieckiem może odzyskać chęć życia i zobaczyć bardziej klarowną wizję swojej przyszłości, odbudować nadzieję. Kobiety odsiadujące wyroki często ją tracą, jest im wszystko jedno, żyją z dnia na dzień - w takich warunkach proces resocjalizacji jest spowolniony, a czasem niemożliwy. Przebywanie z dzieckiem może znacznie podwyższyć nadzieję i uruchomić w kobiecie potrzebę zmiany swojego dotychczasowego życia.

Jeśli dziecko z matką są razem przez ok. 3 lata, a matka odsiaduję karę np. 8 lat, to dziecko w pewnym wieku musi trafić do rodziny zastępczej, może to być rodzina matki. Nagle zostaje od niej oderwane...

Wszystko zależy od tego jak to przebiega. Jeśli matka spokojnie z dzieckiem rozmawia i jeśli mają czas na oswojenie z nowymi opiekunami, wówczas proces asymilacji przebiega stosunkowo spokojnie. Tak małe dzieci maja zdolność szybkiego adaptowania się do nowych warunków, co nie oznacza, że jest to łatwe ale może być mniej traumatyczne niż dla starszego dziecka, które więcej rozumie. Proszę pamiętać, że cały proces jest konsultowany ze specjalistami, że psycholog otacza opieką mamę i jej dziecko.

Czy wiadomo jaki to może mieć wpływ na przyszłość dziecka? To, że spędziło początek swojego życia w więzieniu.

Dla tak małego dziecka nie ma aż takiego znaczenia czy to więzienie czy dom, ważna jest wybudowana relacja z matką. Schody w takich sytuacjach polegają nie tyle na samej instytucji więzienia, co na tym, czy matka ma dojrzałą, zdrową osobowość, czy jest w ogóle zdolna do macierzyństwa. Charakter matki, jej podejście, nastawienie, troska i poczucie odpowiedzialności odgrywają tu najważniejszą rolę. Zdarza się, że kobiety odsiadujące wyroki mają zaburzenia osobowości i niezmiernie trudno im budować więź z dzieckiem, dlatego pomoc pedagogów i psychologów w takich placówkach jest nieoceniona.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
TabuRodzinaWychowanie
Skomentuj